Dziecko - dar i wezwanie

(141 - styczeń 2006)

z cyklu "Siedem rad"

Człowiek pojednania

Rebe Mada

Polska Rada Chrześcijan i Żydów przyznała tytuł Człowieka Po­jednania za rok 2005 Rabinowi Michaelowi A Singerowi. Re­be Singer reprezentuje tzw. judaizm reformowany. Jest profe­sorem na Katolickim Uniwersytecie Notre Dame (USA), specjalistą od średniowiecznej egzegezy biblijnej. W roku 2000 jako jeden z czterech autorów opublikował żydowski dokument na temat chrześcijan i chrze­ścijaństwa pt. „Dabru emet" (Mówcie prawdę). Przy okazji odebrania nagrody Rabin Signer udzielił wywiadu "Gazecie Wyborczej" (z 30 X 2005 r.). Przeczytajmy jego fragmenty:

- Czy Żydzi boją się chrześcijan?
- Tak.
- Dlaczego?
- Po pierwsze, min
ęło zaledwie 60 lat od zagłady europejskich Żydów. Po drugie, mimo że od ogłoszenia "Nostra aetate", czyli deklaracji o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich, upły­nęło 40 lat, to wielu Żydów nie rozumie, jakie możliwości dialogu ten dokument stwarza. Po trzecie, Żydzi są niewielką mniejszością, która w dodatku - szczególnie w Ameryce - szybko się starzeje i ma mało dzieci. Po czwarte, nadal tkwi w nas przekonanie, że chrześcijanie chcą Żydów nawracać, a w sytuacjach ekstremalnych pozwolą na przemoc wobec Żydów. I po piąte, wielu Żydów nadal nie jest przekonanych, że chrześcijaństwo w swojej najgłębszej isto­cie jest religią opartą na miłości bliźniego. A każda antysemicka wypowiedź tylko utwierdza ich w przekonaniu, że żadna zmiana w postawie chrześcijan nie nastąpiła i ich obawy o przyszłość są słusz­ne.

Każde z powyższych stwierdzeń wymaga od czytelnika ogromnej wrażliwości. Bo przecież nasz Brat Rabin M.A. Signer z wielkim zaufa­niem zaprasza nas do wnętrza swojej żydowskiej duszy aby pokazać nam lęki żydowskich braci. Pamiętajmy o tych obawach. One są wciąż żywe i nie wolno ich ignorować. Myślę, że niewłaściwa też byłaby postawa polemiki z tymi obawami. Według mojego rozeznania z lękami się nie dyskutuje. Jako chrześcijanie możemy przyjąć postawę świadków Ewangelii Jezusa Chrystusa. Ci którzy są Dziećmi Bożymi przyno­szą pokój, pojednanie. Dla nikogo nie są zagrożeniem. Ale o tym mo­że naszych Braci Żydów przekonać tylko życie chrześcijan.

 Czytając dalej wspomniany wywiad odkrywam jeszcze inną cieka­wą kwestię. Co nas łączy? A co dzieli? Czy dialog naprawdę jest moż­liwy? Przeczytajmy jak problematykę przedstawia Rabin Signer:

- W wymiarze teologicznym chrześcijan i Żydów tak wiele łą­czy: Bóg, Biblia, Dekalog. Ale jedno w sposób nieodwracalny dzie­li: osoba Jezusa Chrystusa. Czy w tej sytuacji w ogóle możliwy jest dialog, do którego Pan nawołuje?
- Tak, bo kiedy ja,
Żyd, dowiaduję się np. od pana, że pod wpływem Jezusa zmienia pan na lepsze swoje życie, to przekonuję się, że ta przemiana dokonuje się właśnie pod wpływem Jezusa. I: to, że ja jestem dobry, przekonuje pana, że dzieje się tak pod wpływem Tory, pod której wpływem ja żyję, a pan ją uzna­je. Okazuje się więc, że łączy nas umiłowanie Boga, bliźniego i po­koju, a nie tylko to, że obaj jesteśmy ludźmi. To jest właśnie nasz dialog - toczony we wzajemnym szacunku i respektujący dzielące nas różnice. Dialog, a nie spór, w którym zawsze chodzi o zdomi­nowanie drugiej strony."

I znowu jak bumerang wraca problem życia zgodnego z wyznawa­ną wiarą. Nie możemy się oszukiwać. Nasze życie jest legitymacją na­szego chrześcijaństwa. Inni, którzy nas podpatrują o prawdziwości na­szej relacji z Jezusem przekonają się tylko wówczas, gdy staną wobec jasnego świadectwa naszych czynów. Jezus Żyje? Tak. No to Alleluja. I to jest moje wyznanie wiary. Ale zaraz za nim pojawia się pytanie: Ale czy jest On widoczny w moim życiu? Ważnym natomiast dla chrześcijan wskazaniem jest zachęta, aby widzieć Żydów żyjących wed­ług Tory. To jest naprawdę życie, w którym człowiek chce być Bogu posłuszny, który próbuje wypełnić Słowo najlepiej jak potrafi.

Na zakończenie chciałbym przytoczyć odpowiedź na pytanie czego możemy się nauczyć nawzajem od siebie:

- Chrześcijanie przede wszystkim mogą nauczyć się od Żydów tego, że należy studiować Słowo Boga w Jego księgach i tradycji, nie skupiać się na praktykach religijnych. Z kolei Żydzi odwrotnie: że nie tylko liczy się studiowanie Słowa, również nabożne, pełne poświęcenia życie. A uczyć powinniśmy się nie poprzez próby na­wracania, ale poprzez dialog.

Od pewnego czasu modlę się (na razie niestety niesystematycznie) aby Bóg dał mi taką miłość do Ewangelii jaką Żydzi mają do Tory. Co niech sprawi Wiekuisty, a wierzący niech powiedzą AMEN.