Posłuszeństwo

(221 - maj - czerwiec 2018)

Dać posłuch Bogu

ks. Ryszard Nowak

Słuchać, wysłuchać i dać posłuch, czyli podjąć decyzję i za nią stanąć

Na początek warto przypomnieć kilka prawd. Po pierwsze, CZŁOWIEK to świadoma siebie i wolna w decyzjach osoba, korzystająca z naturalnych darów rozumu i sumienia (Rdz 1, 1n). Po drugie, JEZUS CHRYSTUS to Syn Boży i doskonały człowiek, który w pełni zaakceptował wolę Ojca i przyszedł aby być posłusznym aż do śmierci i to śmierci krzyżowej (Flp 2, 5-11). I po trzecie, CHRZEŚCIJANIN to człowiek Chrystusowy, zanurzony przez łaskę w Jego śmierci i zmartwychwstaniu, który świadomie podejmuje decyzję, żeby swoim życiem jak najwierniej naśladować Bożego Syna, a przez to żyć Słowem Boga i trwać w Kościele – Chrystusowej wspólnocie popaschalnej.

Jeżeli bezwzględnym wzorcem osobowym dla chrześcijanina jest Jezus Chrystus, to nasze człowieczeństwo musi być przeniknięte światłem mądrości i mocy Ducha Świętego, który napełniał Jezusa. Duch Święty nadal pozostaje w wyznawcach Jezusa owym „innym” Parakletem danym Kościołowi, aby nas wszystkich doprowadzić do całej prawdy (J 14, 15-17; 16, 7-15). Zatem posłuszeństwo Temu, który przemawia w naszych sercach – naszym umyśle i naszym sumieniu – jawi się jako głęboko zasadne i zdroworozsądkowe. Ono przybliża nas do ostatecznego celu, jakim jest zamysł Stwórcy przeznaczający nas do wiecznego szczęścia.

Mówiąc zatem o posłuszeństwie, możemy się zastanowić nad tym, która z następujących dwóch formuł jest nam bliższa: czy należy bardziej „być posłusznym”, czy raczej „dać posłuch”? W pierwszym przypadku można doszukać się nakazu niejako „z zewnątrz”. Rodzi to czasami nasz wewnętrzny opór wobec „przymusu”, którego nie do końca rozumiemy albo nie potrafimy zaakceptować. W drugim przypadku wydaje się, że decyzja wychodzi wprost z ludzkiego wnętrza, ale za to czasem przeakcentowuje naszą krnąbrną wolność, która jak supermarkecie, pozwala nam dość wybiórczo podchodzić do pełnego asortymentu Prawdy. Paradoksalnie obie te dyspozycje są prawdziwe i uzupełniająco odpowiadają naszej naturze.

 

To tylko fragment artykułu, całość w drukowanym "Wieczerniku".