Wolni i wyzwalający

(227 - czerwiec - sierpień 2019)

Dla ojczyzny

Krzysztof Jankowiak

Bywa tak, że politycy po wygłoszeniu ostrych przemówień na forum sejmu idą razem biesiadować, a członkowie jednej rodziny, którzy tych przemówień wysłuchali, pozostają skłóceni

Czy chrześcijanin powinien być patriotą? Na czym właściwie patriotyzm polega? Odpowiedź na te (i inne) pytania znajdujemy w liście z 2017 r.

Zacznę może – inaczej niż biskupi – od wskazania na to, czym patriotyzm nie jest. Nie jest mianowicie ubóstwianiem własnego narodu. „Za niedopuszczalne i bałwochwalcze uznać należy wszelkie próby podnoszenia własnego narodu do rangi absolutu”. List odróżnia tutaj patriotyzm od nacjonalizmu będącego formą egoizmu i przywołuje wypowiedź Jana Pawła II na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ w 1995 r.: 

Należy ukazać zasadniczą różnicę, jaka istnieje między szaleńczym nacjonalizmem, głoszącym pogardę dla innych narodów i kultur, a patriotyzmem, który jest godziwą miłością do własnej ojczyzny. Prawdziwy patriota nie zabiega nigdy o dobro własnego narodu kosztem innych. (…) Nacjonalizm, zwłaszcza w swoich bardziej radykalnych postaciach, stanowi antytezę prawdziwego patriotyzmu i dlatego dziś nie możemy dopuścić, aby skrajny nacjonalizm rodził nowe formy totalitarnych aberracji

To jednoznacznie rozróżnienie patriotyzmu i nacjonalizmu wywołało kontrowersje. Są bowiem środowiska (uważające się za katolickie), które nacjonalizm przedstawiają jako coś pozytywnego i nawet głos Jana Pawła II nie jest w stanie ich przekonać do zmiany zdania.

Natomiast patriotyzm, „godziwa miłość do własnej ojczyzny”, jak powiedział Jan Paweł II jest oczywiście czymś dobrym. List pokazuje patriotyzm jako formę miłości bliźniego: „Miłość własnej ojczyzny jest konkretyzacją uniwersalnego nakazu miłości Boga i człowieka”.

Patriotyzm nie jest jednak wartością najważniejszą: 

Dla uczniów Chrystusa miłość ojczyzny – jako forma miłości bliźniego – będąc wielką wartością, nie jest jednak wartością absolutną. Dla chrześcijanina, służba ziemskiej ojczyźnie, podobnie jak miłość własnej rodziny, pozostaje zawsze etapem na drodze do ojczyzny niebieskiej, która dzięki nieskończonej miłości Boga obejmuje wszystkie ludy i narody na ziemi. 

List pokazuje, jak realizować patriotyzm. Nie ma tu mowy o jakichś wielkich spektakularnych sprawach. Na pierwszym miejscu, z dużym naciskiem list pokazuje, że patriotyzm realizujemy w spotkaniu w drugim człowiekiem – poprzez „postawę służby oraz troski i odpowiedzialności za potrzeby”, poprzez świadczenie dobra, poprzez troskę o los drugiego, otwartość na współpracę, poprzez budowanie żywych relacji „w rodzinie, w szkole, w pracy czy miejscu zamieszkania”. Co istotne, chodzi o tych ludzi, „których Pan Bóg postawił na naszej drodze”. Nie wybieramy więc sobie tych, z którymi zechcemy współpracować czy świadczyć im dobro – oni są nam dani.

Przestrzenią, w jakiej codziennie zdajemy egzamin z patriotyzmu są miejsca, gdzie toczy się nasze codzienne życie – gmina, parafia, szkoła, zakład pracy, wspólnota sąsiedzka i lokalna. Wszędzie tam patriotyzm wzywa nas do życzliwości, solidarności, uczciwości i troski o budowanie wspólnego dobra.

Ale oczywiście patriotyzm nie ogranicza się do międzyludzkiej i życzliwości współpracy.

Patriotyzm konkretyzuje się w naszej postawie obywatelskiej; w szacunku dla prawa i zasad, które porządkują i umożliwiają życie społeczne, jak – przykładowo – rzetelne płacenie podatków; w zainteresowaniu sprawami publicznymi i w odpowiedzialnym uczestnictwie w demokratycznych procedurach; w sumiennym i uczciwym wypełnianiu obowiązków zawodowych; pielęgnowaniu pamięci historycznej, szacunku dla postaci i symboli narodowych; w dbałości o otaczającą nas przyrodę; w zaangażowaniu w samorządność i działania licznych organizacji, w podejmowaniu różnych inicjatyw społecznych.

Mamy więc tutaj bardzo konkretne wyliczenie. Nie budzi najmniejszego zdziwienia pielęgnowanie pamięci historycznej czy szacunek dla postaci i symboli narodowych. Trochę inaczej pewnie jest z rzetelnym płaceniem podatków. Teoretycznie powinniśmy być na to wyczuleni – wszak jedną z przyczyn słabości i następnie upadku Polski przedrozbiorowej była niechęć do płacenia podatków, co pociągało za sobą słabą armię i słabą władzę. Tyle, że czas przedrozbiorowy był dawno, a bliżej były podatki narzucane przez obcą władzę czy pozorny brak podatków i łupienie obywateli przez władzę komunistyczną (też obcą).

A szacunek dla prawa? Hm… Dbałość o przyrodę też niekoniecznie kojarzy się z patriotyzmem – wystarczy pomyśleć, jak niektóre środowiska reagują na samo słowo „ekologia”.

 

To tylko fragment artykułu, całość w drukowanym Wieczerniku.