Sługa Niepokalanej

(216 - lipiec - sierpień 2017)

Droga do świętości

Krzysztof Jankowiak

Jak przebiegał proces beatyfikacyjny ks. Franciszka Blachnickiego

Proces beatyfikacyjny ks. Blachnickiego rozpoczął się w 1995 r. Przed oficjalnym wszczęciem procesu trzeba było bowiem uregulować pewne kwestie formalne.

Mianowicie do rozpoczęcia procesu powołany jest biskup miejsca śmierci chrześcijanina. Nie decyduje więc ani przynależność do diecezji ani jakiekolwiek inne racje, a miejsce śmierci. Oczywiście miejsce śmierci może być mniej lub bardziej przypadkowe, stąd jest możliwość przeniesienia procesu gdzie indziej, trzeba jednak uzyskać odpowiednie zgody.

Ks. Blachnicki zmarł w Carlsbergu położonym na terenie diecezji Speyer (Spira). Mieszkał tam wprawdzie przez ostatnie lata, jednak jego działalność dalece wykraczała poza tę diecezję, przede wszystkim zaś jego życie przebiegało przez większość czasu w Polsce, oczywiste więc było, że proces beatyfikacyjny musi być prowadzony w Polsce.

Prowadzenia procesu podjęła się archidiecezja katowicka. Ks. Blachnicki był kapłanem inkardynowanym do tej diecezji, w niej rozpoczynał swoją działalność. Praktyczne znaczenie miało także to, że kapłanem tej diecezji był ks. Henryk Bolczyk, moderator Ruchu a biskupem diecezjalnym abp Damian Zimoń, swego czasu uczestnik oaz (który zachęcił ks. Bolczyka do pierwszego wyjazdu na oazę). Paradoksalnie realnie nie wchodziła w grę diecezja tarnowska, na terenie której leży Krościenko – w czasach ks. Blachnickiego relacje Ruchu z tą diecezją nie były dobre, w pewnym momencie w ogóle zakazano tam prowadzenia diecezjalnych oaz i choć w chwili rozpoczęcia procesu to wszystko należało już do przeszłości, pewne niedobre skutki ciągnęły się jeszcze przez wiele lat.

Arcybiskup katowicki zwrócił się do biskupa diecezji Speyer Antona Schlembacha o zgodę na prowadzenie procesu przez diecezję katowicką. Po uzyskaniu zgody w Niemczech konieczna była zgoda Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych na przeniesienie jurysdykcji. Po uzyskaniu tej zgody można było rozpocząć proces w Polsce.

Aby proces mógł się rozpocząć konieczne są dwie pozytywne opinie. Najpierw Konferencja Episkopatu wyraża opinię, czy istnieje sens beatyfikacji z punktu widzenia kościelnego – czy potencjalny błogosławiony wniesie (lub wniósł za życia) coś nowego do życia Kościoła, do życia duchowego. Jeśli opinia Konferencji jest pozytywna, wówczas biskup zwraca się do Kongregacji do Spraw Kanonizacyjnych o „nihil obstat” – stwierdzenie, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby można było rozpocząć proces beatyfikacyjny.

14 listopada 1994 r. abp Damian Zimoń zwrócił się do Konferencji Episkopatu Polski o zgodę na rozpoczęcie i prowadzenie procesu beatyfikacyjnego ks. Blachnickiego. Konferencja wydała zgodę na 273. zebraniu plenarnym, które odbyło się w dniach 1-2 grudnia 1994 r. w Częstochowie. Kongregacja do Spraw Kanonizacyjnych wydała „nihil obstat” do rozpoczęcia procesu 21 kwietnia 1995 r. Można było podjąć prace w diecezji.

Abp Zimoń mianował postulatora procesu beatyfikacyjnego – został nim ks. Henryk Bolczyk. Powołał również komisję historyczną, której zadaniem było zebranie materiału historycznego dotyczącego życia i działalności ks. Blachnickiego. Oprócz tego powołano cenzorów-teologów. Ich zadaniem było zapoznanie się z pismami Założyciela Ruchu i stwierdzenie, czy to czego nauczał było zgodne z nauką Kościoła i miało sens teologiczny. Zasadą jest, że każdą pozycję czyta dwóch teologów (nie wiedzą o sobie) i sporządza opinię. Ponieważ ilość pism ks. Blachnickiego była duża, powołano aż dwunastu teologów.

Po rozpoczęciu prac biskup powinien mianować trybunał do przeprowadzenia procesu beatyfikacyjnego. Formalnie to biskup jest głównym sędzią, jednak oczywiste jest, że nie jest w stanie osobiście prowadzić procesu, dlatego konieczne jest powołanie trybunału. Do trybunału należy delegat biskupa, dwóch notariuszy, promotor sprawiedliwości. Zadaniem delegata jest w imieniu biskupa przesłuchiwanie świadków, gromadzenie dokumentów, kierowanie komisjami oraz pracą trybunału. W skład trybunału prowadzącego proces ks. Blachnickiego weszło sześciu księży z archidiecezji katowickiej, było bowiem dwóch delegatów biskupa.

Publiczna sesja trybunału, która odbyła się 9 grudnia 1995 r. w katedrze w Katowicach była uroczystym rozpoczęciem procesu beatyfikacyjnego. Przybyli na nią członkowie Ruchu z całej Polski, była też siostra ks. Blachnickiego Elżbieta Ficek.

Ks. Bolczyk skierował prośbę do abpa Zimonia: "Jako postulator sprawy stwierdzam, że wszystkie czynności wstępne, przygotowawcze zostały zakończone. Przedkładam swój mandat i bardzo proszę o formalne rozpoczęcie dochodzenia diecezjalnego o życiu i świętości, heroiczności cnót ks. Franciszka Blachnickiego."

Abp Zimoń odpowiedział: "Mając na uwadze wnioski osób, które mnie proszą o rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego ks. Franciszka Blachnickiego, który od chwili śmierci cieszy się sławą świętości, jak też w oparciu o mojej wewnętrzne przekonanie, przyjmuję prośbę księdza postulatora. Mając na myśli nihil obstat Kongregacji do Spraw Kanonizacyjnych w tej sprawie, zgodnie z przepisami prawa kanonicznego ogłaszam rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego ks. Franciszka Blachnickiego kapłana archidiecezji katowickiej, któremu od dnia dzisiejszego przysługiwać będzie tytuł „Sługa Boży”. "

Potem nastąpiło złożenie przysięgi – przez abpa Zimonia jako głównego sędziego, członków trybunału oraz postulatora.

 

To tylko fragment artykułu, całość w drukowanym "Wieczerniku".