Finanse

(233 - wrzesień - październik 2020)

Dziesięcina

Magdalena Trybus

Pan Jezus zwraca uwagę, że gest dziesięciny jest owocem życia napełnionego duchem sprawiedliwości, miłosierdzia, wiary i miłości Bożej

Znane jest powiedzenie „pieniądz rządzi światem”, ale czy czasem też nie „rządzi Kościołem”? Ryzykowne stwierdzenie, które z pewnością oburza niejedną osobę, ale czy słusznie? 

Temat pieniędzy w Kościele rozpalał umysły, serca i języki ludzi wszystkich epok z różnym skutkiem. Słuchając dyskusji na ten temat trudno oprzeć się wrażeniu, że jest to rzeczywistość, z którą albo nie bardzo wiemy co począć, albo wiemy aż nazbyt doskonale. Często sprawa finansów staje się też tematem kłopotliwym i jakoś nie pasującym do oblicza Kościoła „ubogiego i dla ubogich”, o jakim marzy papież Franciszek. W ramach tych polemik wśród zaangażowanych ludzi Kościoła od kilkunastu lat z różną intensywnością pojawia się temat dziesięciny. „Płacić czy nie płacić?” – takim pytaniem można by podsumować wypowiedzi na różnych forach, blogach i w artykułach. Wydaje się natomiast, że warto zastanowić się nad innym: Czy Panu Bogu są do czegoś potrzebne nasze pieniądze?

Prawo i obowiązek

Szukając odpowiedzi na tak zadane pytanie przypomnijmy sobie najpierw w wielkim skrócie co mówi Biblia na temat dziesięciny. Pierwszą wzmiankę o niej spotykamy w opisie spotkania Abrahama z kapłanem Melchizedekiem, po uwolnieniu Lota: „Niech będzie uwielbiony Bóg Najwyższy za to, że wydał w twoje ręce wszystkich wrogów twoich. Wtedy Abram złożył w ofierze dziesiątą część wszystkiego, co posiadał” (Rdz 14, 20). Dziesięcina jest tu ukazana jako ofiara uwielbienia Boga. Z innym znaczeniem dziesięciny spotykamy się w historii wędrówki Jakuba do Charanu: „Ten kamień, który tu postawiłem jako ołtarz ofiarny, będzie zaczątkiem domu Boga. Zaś, czym mnie obdarzysz, dziesiątą część będę Ci składał w ofierze” (Rdz 28, 15-22). Tutaj dziesięcina jest prywatnym ślubem wdzięczności złożonym Bogu za obietnicę obrony i opieki. Jednocześnie pojawia się w myśleniu Jakuba przekonanie, że to, co posiada jest darem od Boga, a nie wyłącznie efektem własnej zaradności i zapobiegliwości. 

 

To tylko fragment artykułu, całość w drukowanym Wieczerniku.