Ekumenizm

(139 - wrzesień - październik 2005)

Epizod z historii Biblii Tysiąclecia

Ks. Rajmund Pietkiewicz

Przedruki Biblii z inicjatywy ks. Franciszka Blachnickiego oraz reprinty nieznanego pochodzenia
W obecnym roku (2005) Biblia Tysiąclecia (BT) obchodzi jubileusz swojego ist­nienia. W sierpniu b.r. minęło 40 lat od ukazania się wyd. 1 (dalej BT 1, ko­lejne wyd. BT oznaczamy BT 2, BT 3 itd.) tego najpopularniejszego przekła­du Pisma Świętego z oryginału na język polski (wyd. 1 - sierpień 1965 r.). Dla historyka biblistyki polskiej BT jest przekładem bardzo interesującym i to nie tylko ze względu na jej ogromną popularność w duszpasterstwie, ale także ze względu na ciekawą historię sa­mego przekładu jak i jego kolejnych edycji, którym towarzyszyły dyskusje i spory nie poz­bawione emocji, a nawet zawierające w sobie posmak sensacji1.

Jednym z owych „zawierających posmak sensacji” epizodów z historii BT było poja­wienie się w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych na polskim rynku dużej ilości przedruków BT nieznanego pochodzenia. Wśród nich, obok wiernych przedruków BT 2 i BT 3, można było zna­leźć wzbudzające słuszne oburzenie przypadkowych kato­lickich nabywców edycje pozbawione ksiąg deuterokano­nicznych ST oraz „hybrydy” złożone z fotograficznych od­bitek BT 2 i BT 3. Skąd pochodziły te przedruki? Kto je fi­nansował i rozprowadzał? Jakie były ich nakłady? Dla­czego nie wszystkie są wiernymi kopiami oryginalnych wydań BT? Jakie było ich znacze­nie dla polskiego edytorstwa bib­lijnego oraz duszpasterstwa? Zgromadzony materiał ar­chiwalny oraz zastosowanie meto­dy typograficznej umożliwią sformułowanie odpowiedzi na postawione pytania.

Pojawienie się egzemplarzy nieznanego pochodzenia i ich opis

Pierwsze egzemplarze BT nieznanego pochodzenia (fotooffsetowe przedruki BT 2) poja­wiły się pod koniec lat siedemdziesiątych2. Wzmianki o rozprowadzanych po Polsce przedrukach BT, wykonanych poza Pallottinum, można znaleźć również w późniejszej korespondencji. 13 lutego 1988 r. L. Stachowiak* w liście do Dyrektora Pallottinum, S. Duszy opisał oglądany przez siebie egzemplarz BT 3:

Nawiązując do naszej rozmowy sprzed kilku tygodni, informuję uprzejmie, że nie udało mi się nabyć egzemplarza Biblii Tysiąclecia rozpowszechnianej przez tutejszą agendę kurialną [list był pisany w Łodzi - przyp. mój RP], ale obejrzałem egzempla­rze dokładnie. Istnieją one w dwóch wersjach: format normalny i 2/3 formatu (cena 2000,- i 2300,- wyd. większe). Bezpośrednim dostawcą do nas jest Kuria Metropo­lit. w Krakowie. Książki nie majążadnych własnych napisów (prócz „metryczki” z wyd. trzeciego i oznakowań Pallottinum); na przedostatniej stronie znajduje się je­dy­nie stylizowana ryba z napisem w środku AVC.

Sam tekst nie jest jednak pozbawiony zmian: zauważyłem brak wstępu do księgi Estery, a Wstęp do Syr jest zupełnie różny od umieszczonego w wyd. trzecim BT. Nadto trzeba odnotować zmiany graficzne w księdze Mądrości. Być może są jeszcze inne zmiany, których nie dostrzegłem. Paginacja zgadza się z BT 3. Nie chodzi więc o prosty przedruk. Innych danych nie zdołałem ustalić3.

Do pirackich przedruków BT L. Stachowiak wracał w swojej korespondencji również w następnych latach:

... obecnie namnożyło się instytucji i osób, które chętnie korzystają bezpłatnie z cudzej pracy: najlepszy przykład te „dzikie” wydania BT poza krajem, bo za krajo­wą edycję „papieską” (sprzedawaną następnie po wygórowanych cenach wszędzie) Pal­lottinum jednak zapłaciło przykładnie honorarium. A może takie czasy nastają?4

Podczas przeprowadzonych kwerend udało się odnaleźć lub ustalić istnienie 10 eg­zemplarzy wydań całości Biblii oraz 2 edycje NT + Ps. Dokładniejsze przebadanie zawar­tości tych druków oraz ich analiza typograficzna stanie się punktem wyjścia dla próby ustalenia pochodzenia książek. W tym miejscu opisane zostaną tylko najbardziej charak­terystyczne cechy dostępnych dziś egzemplarzy.

Dwa egzemplarze są wiernymi fotooffsetowymi przedrukami BT 2, wyd. 2 zmienione z 1971 r. (rzut 1). Pierwszy ma format kieszonkowy (15 cm), a drugi nieco większy (19 cm). Książki oprawiono w miękkie, plastikowe oprawy. Obydwa egzemplarze pochodzą prawdopodobnie z tego samego źródła (uszkodzenia tekstu w tych samych miejscach). Były rozprowadzane w latach osiemdziesiątych. Być może również pod koniec lat sie­demdziesiątych.

Jeden z egzemplarzy jest wiernym fotooffsetowym przedrukiem BT 2, wyd. 2 popra­wione z 1971 r. (rzut 2 lub kolejne). Wysokość grzbietu wynosi 19 cm. Oprawa twarda z kartonu, czarna, zastosowano brzydki, szary i gruby papier. Druk jest czysty, brak uszkodzeń. Egzemplarze tej edycji pojawiły się na rynku na początku lat dziewięć­dziesiątych i można je było nabyć jeszcze w 1997 r.

Kolejne trzy egzemplarze są wiernymi fotooffsetowymi przedrukami BT 3. Ukazały się w trzech różnych formatach: 15, 20 i 22 cm. Książki oprawiono w miękkie plastiko­we oprawy w różnych kolorach. Druk posiada liczne uszkodzenia tekstu, co świadczy o wspólnym źródle pochodzenia. To wydanie BT było rozprowadzane w latach osiem­dzie­siątych.

Jeden z najbardziej tajemniczych egzemplarzy o formacie 19 cm nie stanowi wierne­go przedruku BT 3, ale zagadkową składankę tekstów z BT 3 i BT 2. Z BT 2 pochodzą księgi deuterokanoniczne ST wraz ze wstępami: Tb, Jdt, 1-2 Mch, Mdr, Syr, Ba. W sto­sunku do wydań oryginalnych brakuje: wstępu do Est, wstępu do ksiąg dydaktycznych. Po Pnp, s. 758-759 są puste. Pusta jest również s. 984. Ponadto na s. 1439 pod spi­sem treści wydawca umieścił swój znak firmowy:  Spis treści nie odpowiada rzeczywistej zawartości książki. Tekst posiada sporo uszkodzeń, których umiejscowienie jest takie sa­mo jak w wyżej opisanych przedrukach BT 3 i BT 2, co świadczy o wykorzy­staniu tych samych klisz. Egzemplarz został nabyty w drugiej połowie lat osiemdziesią­tych, a jego ce­chy zgadzają się z wyżej przytoczonym opi­sem egzempla­rza oglądanego przez L. Stacho­wiaka.

Kolejny przedruk (20 cm) jest równie ciekawy i tajemni­czy jak poprzedni. Karty tytułowe informują, że jest to prze­druk BT 3 (z 1980 r.) i to prawda, z tym tylko, że wy­dawca opuścił spore partie oryginalnego tekstu. Brakuje tu: przed­mowy Prymasa S. Wyszyńskiego do BT 1, ksiąg deute­rokano­nicznych ST wraz ze wstępami oraz deuterokanonicz­nych do­datków do Dn. Paginacja stron została zmie­niona, a w spisie ksiąg i ich tłumaczy w miej­scu usunię­tych ksiąg pozostały puste miej­sca. Spisu treści brak. Czyste strony można znaleźć również w środku bloku książki w miej­scach, z których usunięto tekst biblijny (np. w miejscu Dn 13-14). Druk posiada licz­ne uszko­dze­nia, których położenie jest takie jak w opisanych wyżej przedrukach BT 3. Wszystkie więc opisane już fotooffsetowe reprinty BT 3 musiały mieć wspólne źródło. Książka zo­stała wyprodukowana i dostała się na pol­ski rynek przed 1984 r.

W zachowanej w Pallottinum korespondencji znajduje się list z 5 października 1983 r., w którym Autor opisał nabyty przez siebie inny egzemplarz BT bez ksiąg deuteroka­nonicznych ST, z tym że wydanie to miało niezmienioną paginację5.

Ostatni z odnalezionych egzemplarzy całej Biblii jest wiernym fotooffsetowym prze­drukiem BT 3 o formacie 15 cm. Użyto tu brzydkiego, grubego, szarego papieru o dużej jak do druku Biblii gramaturze, podobnie jak w opisanym wyżej reprincie BT 2. Druk, choć słabo czytelny, jest czysty. Ta edycja BT była rozprowadzana na polskim rynku w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych.

Wśród odnalezionych podczas kwerend egzemplarzy znajdują się również dwa łączne wydania NT i Ps, różniące się kilkoma elementami. Obydwa są fotooffsetowymi przedru­kami NT 6 oraz - gdy chodzi o Ps - BT 2. Prawdopodobnie pierwszy z egzemplarzy został wydrukowany w marcu 1979 r., a drugi w 1982 r. Niektóre egzemplarze wydania z 1982 r. na ostatnich kartach posiadają pieczątkę z adresem Western Tract Mission (Grange, Cardiff).

Następny egzemplarz jest wiernym, fototypicznym przedrukiem NT i Ps z BT 3 (for-mat 17 cm). Rozmazania tekstu pochodzące z uszkodzonych klisz znajdują się w tych sa­mych miejscach, co w opisanych wyżej przedrukach BT 3 (1980).

Kolejnym odnalezionym przedrukiem jest oddzielne wydanie Ewangelii wg św. Łuka­sza, którą przedrukowano z NT 8 w paryskiej Éditions du Dialogue w 1981 r. (format 13 cm). Ewangelia została oprawiona w broszurowe, plastikowe okładki ozdobione zło­conym znakiem Ruchu Światło-Życie.

Pochodzenie egzemplarzy

Zgromadzony materiał archiwalny dostarcza dowodów na to, że spora część opisanych wyżej reprintów zawierających tekst BT została wydrukowana poza granicami Polski za pośrednictwem i dla potrzeb Ruchu Światło-Życie.

Założony przez F. Blachnickiego Ruch Światło-Życie, dynamicznie rozwijający się pod koniec lat siedemdziesiątych oraz w latach osiemdziesiątych, potrzebował dużej ilości materiałów formacyjnych, w tym trudno dostępnego Pisma Świętego6. Członkowie Ru­chu najchętniej sięgali do współczesnego, używanego w liturgii tłumaczenia BT. W celu produkcji materiałów formacyjnych już w latach siedemdziesiątych F. Blachnicki organi­zował tajną bazę poligraficzną, przy pomocy której zamierzał również powielać tekst BT7.

Szerokie kontakty ekumeniczne F. Blachnickiego z „braćmi odłączonymi” z Europy Zachodniej, utrzymywane od połowy lat siedemdziesiątych, otworzyły nowe możliwości druku dużej ilości Biblii poza granicami Polski8. Historię przedruków BT w Zachodniej Europie opisał sam F. Blachnicki9. Oto fragmenty jego relacji:

W latach 1977-78 w środowiskach organizacji i misji protestanckich trudniących się drukowaniem i rozpowszechnianiem Biblii w całym świecie, a w szczególności w krajach wschodnich, dokonała się zasadnicza zmiana o dalekosiężnym i doniosłym znaczeniu ekumenicznym. Mianowicie zdecydowano się na objęcie tymi akcjami rów­nież Kościoła Katolickiego w tych krajach i drukowanie dla nich Biblii katolickich (a więc zaopatrzonych przypisami i mających imprimatur). [...] Innymi słowy zdecy­do­wano sięśrodkami materialnymi gromadzonymi wśród protestantów wspierać Ko­ściół Katolicki w jego pracy ewangelizacyjnej. [...] Trzeba odnotować, że Ruch Świa­tło-Życie przez swoje kontakty ekumeniczne na polu ewangelizacji odegrał ważną, a może nawet decydującą, rolę w dokonaniu się tej przemiany. W każdym razie za po­średnictwem Ruchu zostały wydane za granicą, w środowiskach protestanckich i z ich funduszy pierwsze Biblie katolickie dla Polski. Chodziło o Biblię Tysiąclecia w formacie zmniejszonym - w wydaniu pełnym oraz o wydanie Nowego Testamen­tu z Księgą Psalmów. Miano wydrukować w latach 1978-79 50.000 takich Biblii dla ru­chu oazowego. Osobiście prowadziłem pertraktacje w tej sprawie z Wydawnic­twem Pallottinum oraz O. Augustynem Jankowskim OSB, redaktorem naczelnym Biblii Tysiąclecia. Z obu stron nie wyrażono żadnych zastrzeżeń odnośnie przedru­ków do­konywanych za granicą w celach ewangelizacyjnych jako dar dla Polski. [...]

     Bardzo interesujące szczegóły dotyczące początku akcji dru­ku Bi­blii podaje pastor K. Bednarczyk:

     Z tym wiąże się częściowo sprawa drukowania za granicą Biblii Tysiąclecia, o którą Pan zapytuje w liście. Brałem udział w drobnym epizodzie tej sprawy. Mianowicie w latach siedem­dziesiątych odwiedził mnie pastor Ciszuk ze Szwecji z informa­cją, że towarzystwa biblijne i misyjne na Zachodzie pragną do­pomóc rozwojowi ruchu oazowego w Polsce przez wydruko­wanie Pisma Świętego w naszym języku. Na przeszkodzie stał problem, które z dwóch tłumaczeń wydrukować: protestanc­kie czy katolickie? W kierownictwach tych towarzystw biblij­nych istniał stanowczy opór przeciwko drukowaniu katolic­kiego prze­kładu, ze wzglę­dów dogmatycznych. Towarzystwa misyjne były zdania, że jest to sprawa wtórna wo­bec katastro­falnego głodu Słowa Bożego w krajach komunistycznych. Zgodnie z mo­im prze­świadczeniem i pod wpływem kontaktów z ruchem oazowym doradzałem mu sta­nowczo wydrukowanie Biblii Tysiąclecia, ze względu na szerszy zasięg, gdyż ruch oazowy grupował już wtedy kilkadziesiąt tysięcy młodzieży. Po co zmuszać ich do korzy­stania z protestanckiego tłumaczenia, wprawdzie bardzo dobrego, ale wciąż jednak w środowiskach katolickich przyjmowanego z zastrzeżeniami i obawami [...]? Moja argumentacja okazała się skuteczna. Z bólem serca oddałem mu ostatnie dwa egzemplarze Biblii Tysiąclecia dla wykonania matryc. Obiecał mi oddać dziesięcio­krotną ilość. Obietnicę tę zrealizował jednak dopiero w czasie stanu wojennego.

Zastrzegam się, że jest to tylko epizod sprawy, podejrzewam bowiem, że druk Bi­blii Tysiąclecia za granicą był podejmowany więcej niż raz, i że inicjatywa wychodziła z więcej, niż jednego źródła10.

Pierwszy transport Pisma Świętego w zmniejszonym formacie (ok. 7.000 egz.) dotarł do Polski w 1979 r. przed pielgrzymką Jana Pawła II do ojczyzny. Podczas spotkania z papieżem na lotnisku w Nowym Targu, po Komunii św. do Jana Pawła II podeszła de­le­gacja animatorów i animatorek Ruchu z 12 koszami wypełnionymi nadesłanymi eg­zem­plarzami BT. Papież wręczał te Biblie młodzieży oazowej za słowami: „Przekazuj da­lej”11.

W latach 1980-81 akcja druku Biblii dla Polski była kontynuowana, z tym że druko­wano także egzemplarze w większych formatach12.

Latem 1981 r. w obliczu trudnej sytuacji ekonomicznej w Polsce 12 kościołów prote­stanckich zorganizowało akcję pomocy żywnościowej dla oaz wakacyjnych. Akcją tą ste­rował z Oslo F. K. Jansen. 29 sierpnia odbyła się w gmachu Armii Zbawienia w Oslo13 uroczystość kończąca akcję, na której był obecny F. Blachnicki. Podczas uroczystości Prymas Kościoła luterańskiego w Norwegii wręczył jednemu ze współpracowników akcji symboliczny chleb - znak misji kontynuowania pomocy. F. K. Jansenowi wręczył nato­miast polską ewangelię, która symbolizowała początek nowej inicjatywy nazwanej: „Mi-lion Biblii dla Polski” (lub inaczej „Biblia ‘82”)14.

F. K. Jansen, inicjator i koordynator akcji „Milion Biblii dla Polski”, powołał biuro zaj­mujące się gromadzeniem środków finansowych oraz drukiem i rozprowadzaniem Biblii, włączając do dzieła wiele misji i organizacji protestanckich w różnych krajach. Dla tej ak­cji otrzymał błogosławieństwo papieża Jana Pawła II oraz polecenie Prymasa Polski Kard. Józefa Glempa15 z wyraźnym zezwoleniem na druk BT w Finlandii. Ze strony KEP akcję koordynowała Podkomisja Biblijna16, której przewodniczył bp K. Romaniuk. We­dług relacji F. Blachnickiego F. K. Jansen kontaktował się w tej sprawie również z Wy­dawnictwem Pallottinum w Poznaniu.

Rzeczywiście w archiwum Pallottinum znajduje się list z 10 maja 1982 r. adresowany do F. K. Jansena, w którym S. Dusza zawiadamiał, że Wydawnictwo otrzymało pozwole­nie na wwóz do Polski 200 tys. egzemplarzy BT. Świadczy to o jakiejś formie pośrednic­twa pallotynów w akcji dystrybucji skandynawskich przedruków BT. Ponadto S. Dusza informował F. K. Jansena, że również w Polsce istniała możliwość wydrukowania dużej ilości Biblii (100 tys.), największą jednak przeszkodą w realizacji tego zamierzenia były kłopoty ze zdobyciem papieru. Dlatego Dyrektor Pallottinum zwracał się w liście z proś­bą o ewentualną pomoc w zdobyciu potrzebnych do druku materiałów. Czy nawiązane kontakty były podtrzymywane? Czy Pallottinum otrzymało ze Skandynawii papier na druk BT? Tego nie udało się ustalić. Pewne jest jedno. Pallottinum wiedziało o akcji „Mi-lion Biblii dla Polski” i utrzymywało kontakt z jej głównym koordynatorem w Skandy­nawii17.

Wspomniane wyżej zaangażowanie Podkomisji Biblijnej przy KEP nie było stałe. We­dług relacji K. Romaniuka, z czasem inicjatywa „przybrała charakter tak bardzo politycz­ny”, że Podkomisja Biblijna była zmuszona do zdecydowanego odcięcia się od niej18.

     Akcja zainicjowana przez F. K. Jansena z Oslo nie była jedyną tego rodzaju. Podobne inicjatywy w poro­zumieniu z F. K. Jansenem podjęły inne organizacje protestanckie:  Dansk Europamission z Kopenhagi, kierowana przez pastora H. C. Neerskov'a oraz Slaviska Missionen ze Sztokholmu. Inna misja ewangelizacyjna z USA, dzia­łająca również w RFN, zamówiła i sfinansowała druk ponad 1 mln Ewangelii według św. Łukasza. Ewangelie drukowało pallotyńskie Éditions du Dialogue zParyża19.

Na szczególną uwagę zasługuje udział w inicjatywie Slaviska Missionen ze Szwecji, gdzie koordynacją akcji zajmował się D. Ciszuk, pastor Kościoła zielonoświątkowego w Sztokholmie. Organizacja gromadziła przede wszystkim pieniądze na druk. Aby zgro­ma­dzić odpowiednie środki, w mieście Örebo wydrukowano „cegiełki”, nadając każdej z nich wartość jednej Biblii. „Cegiełki” rozprowadzano wśród członków Kościołów prote­stanckich20.

Podsumowując streszczoną wyżej relację, można z całą pewnością stwierdzić, że BT dla Ruchu Światło-Życie drukowana była w krajach skandynawskich: Szwecji, Finlandii i początkowo być może w Norwegii. Niektórzy z uczestników akcji ze strony polskiej wskazują (ale z wahaniem) również na Danię i RFN, ale tych informacji nie udało się po­twierdzić21.

Pierwsze egzemplarze nadsyłane w latach 1978-79 były przedrukami BT 2, a na­stępne z lat osiemdziesiątych stanowiły fotooffsetowe reprinty BT 3. NT przedrukowy­wano z osobnego 6 wyd. NT. Wydania całej Biblii ukazywały się w 3 formatach: kieszon­kowym (15 cm), średnim (19 cm) i standardowym (22 cm). Spośród wyżej opisanych eg­zemplarzy z działalnością F. Blachnickiego należy wiązać wierne przedruki tekstu BT 2 i BT 3.

Wątpliwości budzi egzemplarz BT 3 (20 cm). Na pewno w takim formacie BT była drukowana dla potrzeb Ruchu Światło-Życie, ale odnaleziona Biblia na ostatniej stronie w metryce książki posiada dodrukowaną cenę 500 „zl”, co świadczyłoby o jej przezna­czeniu do sprzedaży. Byłoby to sprzeczne z założeniami akcji, w które angażował się F. Blachnicki, a których celem było dostarczanie do Polski Pisma Świętego jako daru22, co czasem nawet wyraźnie zaznaczano na kartach tytułowych.

Podobne niejasności budzi także egzemplarz NT 6 + Ps (z 1982 r.), w którym braku­je, w stosunku do pierwowzoru, pewnych elementów. Odbita na pewnej części egzem­plarzy pieczęć Western Tract Mission pozwala również na wiązanie dystrybucji, a może nawet produkcji tego wydania, z tą właśnie organizacją. Z drugiej strony podana na eg­zemplarzach data druku 1982 r. zgadza się z wykazem dostarczonym przez K. Bjuhr (zob. niżej)23.

Jak wyglądał ilościowy aspekt akcji druku Biblii dla Polski? Zgodnie z założeniami F. K. Jansena dążono do wydrukowania 1 mln egzemplarzy całej BT. Czy ten cel został zrealizowany? Na ogół uczestnicy akcji twierdzą, że zamierzona liczba nie została osią­gnięta24. Pewne wyobrażenie o liczbie wydrukowanych w Skandynawii BT dają materiały archiwalne dostarczone przez K. Bjuhr, obecną Dyrektorkę Slaviska Missionen, która na początku lat osiemdziesiątych przebywając w Polsce, brała udział w akcji. Dokumenty podają daty ukończenia druku kolejnych rzutów BT, formaty oraz nakłady. Dane dotyczą reprintów wykonywanych w Szwecji.

Całość BT:

Format kieszonkowy: od 9.02.1979 do 25.11.1983 - 295.000 egz. w 12 rzutach li­czących 10-35 tys.

Format standardowy: od 26.10.1982 do 30.09.1985 - 280.000 egz. w 12 rzutach li­czących 20-30 tys.

Format średni: rok 1980 do 25.11.1981 - 70.000 egz. w 4 rzutach liczących 15-20 tys.

NT + Ps: od 23.03.1979 do 27.02.1984 - 165.000 egz. w 10 rzutach liczących
10-25 tys.

Łącznie więc w latach 1979-1985 w Szwecji wydrukowano 645.000 całych BT w 3 formatach oraz 165.000 łącznych wydań NT i Ps. Ponadto dane dostarczone przez K. Bjuhr podają, że wydrukowano także 1,2 mln Ewangelii wg św. Łukasza25.

Czy są to liczby ostateczne? Nie wiadomo. I tak jednak w porównaniu z nakładami, które oficjalnie Pallottinum osiągnęło do roku 1985 (ok. 200.000 całych BT i ok. 500.000 NT), były to liczby imponujące.

Z działalnością Slaviska Missionen może być związany jeszcze jeden spośród odnale­zionych egzemplarzy: NT + Ps (17 cm). W zgromadzonych archiwaliach odnaleziono list datowany na 23 stycznia 1990 r., w którym R. Pudaite, przewodniczący organizacji Bi­bles For The World z USA26, za radą S. Jaderberga ze Slaviska Missionen, zwrócił się z prośbą do Pallottinum o pozwolenie na przedruk w Stanach Zjednoczonych NT z BT w ilości przynajmniej 100.000 egz. Reprinty miały być rozsyłane w Polsce bezpłatnie pod adresy wybrane z książek telefonicznych27. S. Dusza wyraził zgodę na przedruk NT, ale pod warunkiem, że książki będą rozprowadzane za pośrednictwem Pallottinum28. O dal­szym przebiegu akcji nic więcej nie wiadomo.

Zgromadzony materiał archiwalny umożliwia postawienie jeszcze jednej, chyba bar­dziej prawdopodobnej, hipotezy na temat pochodzenia reprintu NT + Ps (17 cm), we­dług której egzemplarze te zostały za zgodą Pallottinum wydrukowane przez Kościół Zbo­rów Chrystusowych w Warszawie z klisz dostarczonych przez Slaviska Misionnen29.

Jeśli chodzi o edycje BT bez ksiąg deuterokanonicznych ST, to informacje o nich są bardzo enigmatyczne. Już wyżej zwrócono uwagę, że tekst w odnalezionym egzemplarzu nosi ślady uszkodzeń w tych samych miejscach, co inne egzemplarze wydrukowane we współpracy skandynawskich protestantów z Ruchem Światło-Życie. Świadczy to o wspólnym źródle pochodzenia tych edycji. Jak to się stało? Przecież z założenia F. Blach­nickiego oraz osób z nim współpracujących wspólna akcja miała objąć tylko druk Biblii spełniających wymogi katolickiego prawa kanonicznego (zob. wyżej).

Sam F. Blachnicki w następujący sposób zinterpretował zaistniały incydent:

Charakter prowokacji lub nieodpowiedzialności jakiejś grupy niezidentyfikowa­nej - posiada również fakt wydrukowania jakiegoś nakładu Biblii Tysiąclecia z opuszczeniem tzw. ksiąg deuterokanonicznych i rozpowszechniania jej w Polsce. Oczywiście, wszystkie wymienione powyżej misje czy organizacje nie mają z tym nic wspólnego i ubolewają nad tym incydentem30.

Dokładniejsze informacje na temat druku BT bez ksiąg deuterokanonicznych ST po­daje D. Cupiał:

...miał miejsce kazus „Biblii Tysiąclecia” pozbawionej ksiąg deuterokanonicz­nych, którą spreparował pewien niemiecki pastor w liczbie około 10 tysięcy na za­mówienie niektórych „superortodoksyjnie” protestanckich zborów w Polsce. Ten przykry i żałosny incydent nie może przyćmić pięknego gestu okazanego przez braci w wierze w Skandynawii31.

K. Bjuhr uzupełnia ten obraz o nowy ważny szczegół dodając, że któraś z misji w szwedzkiej drukarni zamówiła nakład bez ksiąg deuterokanonicznych, co spotkało się z dezaprobatą uczestników akcji32.

Wszystko więc wskazuje na to, że Biblie bez ksiąg deuterokanonicznych zostały wy­drukowane w tej samej szwedz­kiej oficynie, która drukowała Biblie w ramach akcji „Mi-lion Biblii dla Polski”. Tłumaczy to i uzasadnia przypuszcze­nia o wspólnym źródle BT bez ksiąg deuterokanonicznych i wier­nych przedruków. Musiało się to stać po­za wiedzą ko­ordy­natorów akcji, a tym bardziej F. Blachnickiego.

Ciekawe szczegóły na temat pochodzenia BT bez ksiąg wtórnokanonicznych i z bra­kami w paginacji podaje P. Ka­pliński w liście do Pallottinum:

Obecnie jest już tak, że wydają Ją [tzn. BT - przyp. mój RP] kto tylko ma pienią­dze i możliwości: w różnym formacie i w różnej wersji. Najłatwiej dostać Biblię Ty­siąclecia - niestety - poza Kościołem Katolickim. A na­si Bracia Odłączeni - do­słownie: robią z Biblią Tysiącle­cia, co tylko chcą. Zabierają się do jej wydawania ty­powo po heretycku. Jako dowód rzeczowy, posyłam Wydaw­nictwu jeden taki „okaz” Biblii Tysiąclecia. Nabyłem go u Pastora W.P. [...]. Jest to Pastor Zjednoczo­nego Kościoła Ewangelicznego. Sprze­daje on je po 500 zł za egzemplarz i - jak mi powiedział - może sprzedać większą ilość, ponieważ Zjednoczony Kościół Ewange­liczny drukuje i wydaje także Biblię. Po­mijam wydanie Biblii Tysiąclecia przez Koś­ciół Baptystów. Wydanie, którego egzem­plarz posyłam, mnie bardzo zdenerwowało. Proszę zwrócić uwagę, jak zostało znisz­czone [tu następuje opis egzemplarza - zob. wyżej - przyp. mój RP]. I w ten spo­sób Zjed­noczony Kościół Ewangeliczny, bo od nich ten egzem­plarz pochodzi, znisz­czył nie tylko nasze piękne dzieło, ale podniósł rękę, aby prze­kręcać zapisane słowo Boże. Nie tędy droga do ekumenizmu!33

Pozostaje jeszcze do zidentyfikowania egzemplarz BT 3 (19 cm ze znaczkiem ryby i skrótem AVC), który stanowi tajemniczą składankę ksiąg protokanonicznych z BT 3 oraz ksiąg deuterokanonicznych ST z BT 2.

Podstawę do identyfikacji stanowi tu umieszczony na końcu Biblii znaczek inicjatorów druku: Znak ryby wskazuje na jakiś ruch o charakterze ewangelizacyjnym, może penta­kostalnym. Skrót AVC pasuje tylko do jednej organizacji chrześcijańskiej: Association of Vineyard Churches, zwanej popularnie Vineyard'em, założonej w 1970 r. przez J. Wim­bera. Wolno więc przypuszczać, że to na zamówienie Vineyard'u wydrukowano nakład, z którego pochodzi znaleziony egzemplarz. Książka powstała albo w tej samej drukarni, co Biblie drukowane za pośrednictwem Ruchu Światło-Życie (zamówione podobnie jak edy­cja bez ksiąg deuterokanonicznych), albo w innym miejscu, ale z klisz używanych do re­printów BT 3 - dla ksiąg protokanonicznych i BT 2 - dla ksiąg deuterokanonicznych ST.

Dlaczego jednak dokonano tak dziwnego połączenia tekstów BT 3 z BT 2? Skoro między obydwoma wydaniami BT nie ma jakichś istotnych dla protestantów różnic, mo­gło się to stać na skutek zwykłej pomyłki. Szwedzka drukarnia produkująca wcześniej re­printy BT 2, a później BT 3 musiała posiadać klisze obydwu wydań. Zmieszanie klisz z tekstem w nieznanym języku polskim mogło więc być dziełem przypad­ku. Pojawia się tu jeszcze jedna myśl: z tych samych klisz druko­wano również BT bez ksiąg deuterokano­nicznych, a więc klisze tych ksiąg musiały być wyję­te z komple­tu - w ta­kiej sytuacji jest bardzo łatwo o pomyłkę.

     Pochodzenia pozostałych przedruków BT 2 i BT 3, nie uda­ło się ustalić. Ich późne pojawienie się w Polsce (początek lat dzie­więćdziesiątych) i to wyłącznie w sprzedaży świadczy o pocho­dzeniu spoza akcji „Mi-lion Biblii dla Polski”, która w Szwecji za­kończyła się w 1987 r.34

Dystrybucja zagranicznych przedruków BT

Rzeczą ogólnie znaną jest fakt, że PRL-owskie władze uważały działalność F. Blachnic­kiego za szczególnie niebezpieczną. Bacznej obserwacji musiały więc podlegać wszelkie kontakty F. Blachnickiego z osobami z Zachodniej Europy. W tej sytuacji nie było rzeczą łatwą przywiezienie do Polski drukowanych w Skandynawii Biblii. Pierwsza okazja spro­wadzenia do kraju większej ilości Pisma Świętego nadarzyła się podczas pielgrzymki Jana Pawła II w 1979 r.

Do tego czasu Biblie napływały do Polski różnymi nielegalnymi drogami. W ośrodku szkoleniowym w Solasen koło Norkoping w południowej Szwecji uczestnicy kursów ewangelizacyjnych w ramach ćwiczen przekraczali ustawiony w lesie punkt graniczny, ucząc się bezpiecznego wwożenia do socjalistycznego bloku materiałów formacyjnych.
„Każdy wierzący miał za punkt honoru przy okazji wyprawy do Polski przewieźć choćby trochę egzemplarzy Słowa Bożego. Były to małe ilości, ale wielkiej wagi, wymagające ry­zyka” - wspomina J. Kruczyński35.

Po wydarzeniach sierpnia'80 otworzyła się nowa możliwość, tym razem legalnego przywożenia do Polski Biblii w ramach darów napływających z Zachodu36. Tą drogą na­płynęły do kraju ogromne ilości  drukowanej w Skandynawii BT. Największe nasilenie napływu Pisma Świętego do Polski miało miejsce w latach 1980-8337. Transporty te nadchodziły ze Szwecji. Niektórzy z ówczesnych uczestników akcji wymieniają także Nor­wegię i Finlandię38.

K. Bjuhr udostępniła dla celów niniejszego opracowania fragmentaryczne archiwalia, które dają wyobrażenie o sposobie rozdzielania transportów BT. Dane pochodzą ze Szwecji z okresu od listopada 1986 do kwietnia 198739. Z wykazu wynika, że odbiorcą BT w Polce był nie tylko Ruch Światło-Życie. Bezpośrednie transporty otrzymywali rów­nież protestanci, którzy prowadzili dystrybucję Pisma Świętego na własną rękę40.

Łącznie w okresie objętym przez dokument przesłano do Polski 35.500 egz. BT, z czego 18.600 egz. (ok. 52%) otrzymali katolicy. Podani w wykazie adresaci nie byli osta­tecznymi odbiorcami transportów, ale czasem tylko pośrednikami przekazującymi dary dalej. Taką funkcję pełniło np. Pallottinum w Poznaniu, które występuje na liście ja­ko ad­resat Biblii przeznaczonych dla Ruchu Światło-Życie w Warszawie41.

Dystrybucja Biblii w Polsce nie odbywała się bez trudności. Największym nietaktem, wspominanym przez F. Blachnickiego, było handlowanie na terenie Polski Bibliami, któ­re zgodnie z założeniami uczestników akcji były darem. Książki miały więc być rozdawa­ne bezpłatnie, a ewentualne ofiary składane przy tej okazji miały być przeznaczane na druk dalszych części nakładu lub na Fundusz Ewangelizacyjny. Znalazły się jednak osoby, które otrzymany dar sprzedawały po dowolnie ustalonych cenach, nie rozliczając się przed nikim ze zgromadzonych pieniędzy42.

Znaczenie reprintów

Pomimo wielu krytycznych głosów wymierzonych w omawiane reprinty i osoby organi­zujące przedruki, nie można nie zauważyć ich znaczenia, które widoczne jest na kilku płaszczyznach życia Kościoła w Polsce. Na szczególną uwagę zasługuje tu działalność Ru­chu Światło-Życie wraz z jego założycielem F. Blachnickim, który prowadząc swoją dzia­łalność edytorską w zakresie druku BT starał się również o uregulowanie kwestii formal­nych.

1. Największe znaczenie reprinty odegrały w duszpasterstwie, gdyż w trudnych dla edytorstwa latach osiemdziesiątych zaspokoiły częściowo „głód słowa Bożego” odczuwal­ny głównie w ruchach odnowy Kościoła. Warto dodać, że do końca 2003 r. ogólna licz­ba wydrukowanych egzemplarzy BT przez różne oficyny wyniosła przynajmniej  4.200.000 - 4.700.000 dla całych Biblii i przynajmniej 2.000.000 dla NT, w tym za pośrednictwem Ruchu Światło-Życie ukazało się 645.000 całych Biblii i 165.000 NT z Ps. Biorąc pod uwagę fakt, że akcja „Milion Biblii dla Polski zakończyła się w latach 1985-87 r. - liczby te wyglądają wprost imponująco43.

2. Należy także zauważyć znaczenie wspólnej protestancko-katolickiej akcji druku i dystrybucji BT dla ruchu ekumenicznego. Protestanci ze Skandyna­wii za zgromadzone przez siebie środki drukowali dla polskich katolików katolicką Biblię - to, według D. Cu­piała, monografisty ekumenicznych dziejów Ru­chu Światło-Życie, „jeden z najważniej­szych prze­ło­mów ekumenicznych”44 w relacji między Kościo­łem katolickim w Polsce a protestantami skandy­nawski­mi.

3. Nie można pominąć milczeniem znaczenia skandy­nawskich druków BT dla rozwo­ju polskiego edytorstwa biblijnego, zarówno pod wzglę­dem iloś­ciowym jak i jakościo­wym. Co prawda techniczne wykonanie reprintów, szcze­gólnie tych pomniejszo­nych, pozostawiało wiele do życzenia, ale prawdzi­wym suk­cesem było już samo wydanie małej edycji całej Biblii (15 cm). Taką kieszonkową edycją, wzo­ro­waną na Biblii jerozolim­skiej, miała być według  pierwotnego zamysły BT. Do dziś BT w małym for­macie jest nazywana przez pallotynów „Biblią oazo­wą” lub „Biblią w forma­cie oazowym”.