Chrześcijanin w życiu publicznym

(188 - wrzesień - październik 2012)

z cyklu "Perły liturgii"

Ite missa est

Agnieszka Dzięgielewska

 

Uczta skończona. Idź już, przed tobą dużo pracy. Idź.

Cała akcja liturgiczna w czasie Eucharystii zmierza ku Komunii Świętej. A po niej już tylko dziękczynienie, modlitwa po Komunii i wezwanie do wyjścia. W niedzielę może nie rzuca się to tak bardzo w oczy, bo mamy jeszcze ogłoszenia, które łagodzą nieco gwałtowność tego rozesłania. Ale w dzień powszedni niemal od razu po Komunii słyszymy „Idźcie”.

Idźcie w pokoju Chrystusa – to najczęściej używane słowa rozesłania. Kapłan, w imieniu Chrystusa, posyła ludzi do świata. Ten, który nas gromadzi, i który nas posyła, obdarza nas również swoim pokojem – pokojem płynącym ze zjednoczenia z Nim, który przyszedł na ziemię, aby ten pokój zaprowadzić. Posyła nas każdego z osobna, ale posyła nas też jako Kościół. Zjednoczeni w Chrystusie stanowimy już nowy lud. I jako Kościół jesteśmy posłani do całego świata.

Na tej drodze towarzyszy nam błogosławieństwo samego Boga. To On powierza nam tę misję, wyposażając nas jednocześnie we wszystko, co jest potrzebne do jej wypełnienia. Mając przed oczyma wzór Chrystusa i Jego ofiary, otrzymujemy od razu konkretne polecenie – „idźcie”. Idźcie do całego świata i rozpowiadajcie o cudach Bożej miłości. Błogosławieństwo przypomina nam, że Bóg nas nie opuszcza, ale pozostaje przez wszystkie dni, aż do skończenia świata. Błogosławi na każdy trud naszego życia, daje siłę potrzebną do wykonania nawet najtrudniejszego zadania.

Słowa rozesłania „Ite, missa est" od samego początku sprawiały wiele trudności tłumaczom. Ich znaczenia nie oddaje dokładnie ani polskie „idźcie, w pokoju Chrystusa”, ani „idźcie, ofiara spełniona”. Rozesłanie nie jest tylko sygnałem do rozejścia się i powrotu do swojego życia. Eucharystia jest uprzywilejowanym miejscem spotkania Boga z człowiekiem. Słuchania Jego słowa, mówienia do Niego „Ojcze”, zjednoczenia się z Synem poprzez Komunię Świętą. Wszystko po to, żeby już po chwili człowiek został brutalnie przywrócony do rzeczywistości. Eucharystia jest tylko zapowiedzią nieba. A na razie na ziemi czeka misja do wykonania. Eucharystia, dotykanie nieba na ziemi, nie jest nam dane po to, abyśmy mogli zaspokoić swoje pragnienie szczęścia i przebywania z Bogiem. Ma stanowić dla nas źródło, które pomoże nam wypełnić tym szczęściem i przebywaniem z Bogiem całą naszą codzienność. Ma nas nauczyć tęsknoty za tym szczęściem i Bożą obecnością. Ma uświadomić, jak wielu ludzi jeszcze Boga nie zna, i tęskni za Nim, nawet nie wiedząc, czego poszukują. Nie czas teraz na kontemplowanie własnej radości. Idźcie, jest misja do wypełnienia. Tylu jest jeszcze ludzi nieszczęśliwych, przekonanych, że Bóg nie istnieje albo przynajmniej, że nie interesuje się ich życiem. Dopóki oni czekają na Boga, dopóty jest misja do wypełnienia, zadanie do zrealizowania. Mamy swoimi czynami udowadniać każdego dnia, że dla wszystkich – chorych, zgnębionych, wątpiących, opuszczonych, zniechęconych – jest nadzieja na nowe i wieczne życie. Każdego dnia mamy sprawiać swoimi czynami, żeby życie było coraz lepsze. Dawać świadectwo obecności Boga w świecie. To wielkie zadanie. Ite, missa est. Idźcie, jest misja.

Uczniowie Chrystusa poznali, jak trudno jest czasem wypełnić to zadanie. Gdy ujrzeli Go w całej Jego chwale na Górze Tabor, chcieli rozbić namioty i tam pozostać. Jednak Bóg posłał ich, umocnionych tym spotkaniem, aby głosili Ewangelię wszystkim narodom. My również w czasie Eucharystii spotykamy się z Przemienionym Chrystusem. I też chętnie zostalibyśmy z Nim, kontemplując Jego oblicze. Ale On posyła nas, abyśmy głosili Dobrą Nowinę całemu światu. Jak najszybciej, póki nic nie przyćmiło jeszcze radości i entuzjazmu, jakie dało spotkanie z Nim. Może czasem to trudne zadanie. Ale to On pierwszy tak umiłował człowieka, że z tej miłości zszedł z nieba na ziemię.

Deo gratias. Bogu niech będą dzięki.