Praca

(217 - wrzesień - październik 2017)

z cyklu "Czego uczy nas Tora?"

Izaak w Gerarze

Karol Madaj

Uważny czytelnik może mieć swoiste déjà vu podczas lektury tego fragmentu. Na pierwszy rzut oka wydaje się bowiem, że opowieść o Izaaku w Gerarze jest prostym powtórzeniem historii o ucieczce przed głodem do innego kraju i ukrywaniu tożsamości żony, które wydarzyły się wcześniej z udziałem Abrahama i Sary w Egipcie (Rdz 12,10-20), a potem w Gerarze (Rdz 20). Choć faktycznie jest to trzecia prezentacja podobnego motywu, to jednak za każdym razem widzimy istotne różnice, na które komentatorzy nie tylko zwracali uwagę, ale także wydobywali z nich duchowe treści.

Za życia Izaaka, podobnie jak wcześniej w czasach Abrahama (12,10), w Ziemi Obiecanej nastał głód (w. 1). Jak tu ufać Bożej obietnicy ziemi, jeżeli ta ziemia nie dawała chleba? To dlatego możliwość zejścia do urodzajnego Egiptu była testem wiary dla każdego z patriarchów. Pan powiedział niegdyś do Abrama: „wyjdź do kraju, który ci ukażę” (12,1). Teraz w niemal identycznych słowach oznajmił jego synowi: „zatrzymaj się w kraju, który ci wskażę” (w. 2). Izaak miał przejść duchową drogę swojego ojca. Jego historia była jednak inna, gdyż Najwyższy dostosowuje swój plan do każdego człowieka z osobna. Zauważmy, że podczas pierwszego głodu Bóg powierzył decyzję o wyborze miejsca Abrahamowi, nie kierując go do żadnego konkretnego kraju (12,10). Izaak otrzymał polecenie, by nie schodzić do Egiptu (w. 2). Jakubowi natomiast Pan wyraźnie nakazał udanie się pod opiekę faraona (46,3n). Widzimy, że  Boże działanie jest za każdym razem inne, odpowiednie do sił patriarchów. Abraham był w dobrej relacji z Bogiem i we wszystkich miejscach miał odwagę wyznawać Boga. To dlatego Pan niczego mu nie narzucał. Izaak był dość uległy i Najwyższy wiedział, że mieszkanie w Egipcie nie wyjdzie mu na dobre. To dlatego nie pozwolił mu opuścić Ziemi Obiecanej. Jakub był zaprawiony w przeciwnościach i silny. On podczas głodu miał osiedlić się w Egipcie, gdzie wiara jego i jego potomków miała przetrwać setki lat. Tora uczy nas tu, że Bóg dopuszcza próby dostosowane do naszych sił (1 Kor 10, 13), a jeżeli przyjmujemy Bożą wolę, to Jego błogosławieństwo spocznie na nas niezależnie od miejsca, w którym się znajdujemy.

Bóg zapewnił Izaaka o swoim błogosławieństwie (w. 3). Zdaniem rabinów Najwyższy nie musiał kolejny raz obiecywać, że wypełni przysięgę daną wcześniej Abrahamowi (22,16-18). Bóg powtórzył swoje słowa, by pokazać, że każdy z patriarchów jest godny obietnicy. Tora notuje także, że dar ziemi Izaak zawdzięczał nie swoim zasługom, ale posłuszeństwu swojego ojca w wypełnianiu słowa Bożego (w. 3-5). Abraham przestrzegał „poleceń, nakazów, praw i pouczeń” (w. 5). Ta wielka różnorodność słów oddających Bożą wolę pokazuje, że posłuszeństwo Abrahama było uniwersalne i całkowite. Izaak poszedł w ślady swojego pobożnego ojca i dzięki temu także dostąpił łaski Bożego przymierza.

Izaak nie zszedł do Egiptu, ale zamieszkał we wskazanym przez Najwyższego Gerarze, którego król zawarł niegdyś z Abrahamem przymierze (21,22-32). Izaak mógł czuć się tam bezpiecznie, choć prawdopodobnie już kto inny był tam abimelekiem (Abimelek, dosł. „król jest moim ojcem”, to raczej tytuł niż imię). I choć sam król nie okazywał Izaakowi niechęci, to jednak mieszkańcy dopytywali się o tożsamość Rebeki i niestety historia z kłamstwem motywowanym tchórzostwem powtórzyła się (w. 7). Tora pokazuje nam tu, że czasem nawet trwający w przyjaźni z Bogiem popełniają grzechy. Idąc śladami Bożych ludzi, musimy uważać byśmy nie naśladowali ich odstępstw z właściwej drogi.

Z czasem Izaak przestał być ostrożny w okazywaniu swoich uczuć Rebece: zaczęli zachowywać się jak mąż i żona (w. 8). Słowo „mecachek”, które można przetłumaczyć jako „uśmiechali się”, „bawili się” czy „grali”, jest eufemizmem wyrażającym relację właściwą mężowi i żonie. Jest to też oczywista gra słów z imieniem Izaaka (17,17, 18,12n, 21,9). Izaak cieszył się z żony swojej młodości (Prz 5,18). Tora przypomina nam tu, że mężczyzna nigdzie nie może być bardziej szczęśliwy niż w towarzystwie swojej żony i dzieci.

Abimelek najpierw uniósł się gniewem (w. 10), po czym pod karą śmierci nakazał swoim poddanym uszanowanie małżeństwa Izaaka i Rebeki (w. 11). Paradoksalnie dzięki swojej słabości patriarcha mógł rozpocząć życie pod ochroną króla. Bóg potrafi kreatywnie i mądrze przekształcić nawet grzechy ludzi w historię zbawienia, w historię zgodną z Jego wolą. On potrafi znaleźć rozwiązanie tam, gdzie wydaje się go nie być.