Pytania o Kościół

(230 - styczeń - luty 2020)

Kocham Kościół

ks. Wojciech Bonk

Przestrzeń dla miłości pojawia się w momencie, w którym w Kościele nie ma już „my”, „wy”, „oni”, ale wszyscy jesteśmy „my”

Temat Kościoła i naszej do niego miłości należy zacząć nie od miłości i nawet nie w ścisłym tego słowa znaczeniu od Kościoła, ale może bardziej od słowa „naszej”. 

Kim jestem?

Człowiek jest istotą społeczną i nie jest przeznaczony do życia samotnego. Sam Bóg na początku świata, gdy stworzył człowieka, stwierdził: „Nie jest dobrze, aby człowiek był sam” (Rdz 2, 18b). Człowiek do właściwego funkcjonowania potrzebuje drugiego człowieka. Dzieje się tak na poziomie czysto biologicznym (nie przetrwamy bez współdziałania z innymi), jednak potrzebujemy drugiego człowieka przede wszystkim dla właściwego funkcjonowania psychicznego i duchowego. 

Pan Bóg sam stworzył pierwszą wspólnotę, kiedy przy mężczyźnie pojawiła się niewiasta. W ten sposób powstał pierwszy Domowy Kościół, choć na pewno inaczej to wyglądało niż to co dziś rozumiemy pod tym pojęciem (np. dialog małżeński odbywał się prawdopodobnie bez świecy – co nie znaczy, że go nie było). 

Wśród podziałów

Dziś bardzo często dochodzi do podziału Kościoła. Nie mam jednak na myśli podziałów wyznaniowych na różne odłamy w chrześcijaństwie, ale podział na „my” i „oni”. Bardzo niszczący relacje jest ten podział „my wierni” i „oni hierarchia”, albo odwrotnie „my duchowni” i „oni świeccy”. W tak dokonanym podziale trudno szukać oparcia dla miłości do Kościoła. Punktem wyjścia powinno stać się pojęcie: „my duchowni i świeccy, my wierni i hierarchia”. 

Inny podział to próba przeciwstawiania sobie papieża Franciszka i papieża seniora Benedykta XVI. Świadkami tego jesteśmy od samego początku pontyfikatu papieża Franciszka. Jeżeli ktoś czyni to w imię miłości do Kościoła, to znaczy, że jest albo bardzo pogubiony w życiu, albo szuka tylko własnych korzyści, a to z miłością nie ma nic wspólnego. Pojawiają się stwierdzenia, że gdyby papież Benedykt XVI nie zrezygnował to na pewno by powiedział tak, zrobił to inaczej, nigdy by czegoś takiego nie dopuścił. Sami zainteresowani, czyli obecny papież i jego poprzednik pokazują nam jednak coś zupełnie innego. Papież senior w wielu, jeśli nie we wszystkich wypowiedziach, które znamy z czasów po jego ustąpieniu z urzędu Biskupa Rzymu, dziękuje Ojcu Świętemu Franciszkowi za to co robi dla Kościoła. Jako przykład można podać chociażby ostatni list papieża Benedykta XVI „O przyczynach kryzysu w Kościele”, który ukazał się na łamach niemieckiego czasopisma Klerusblatt. Na samym początku papież senior pisze, że zanim zdecydował się na publikację tego tekstu zapytał o opinię papieża Franciszka, by nie robić nic bez jego wiedzy i zgody. Na końcu zaś tego listu dziękuje Franciszkowi w słowach: 

Na zakończenie moich rozważań chciałbym podziękować Papieżowi Franciszkowi za wszystko, co robi, aby wciąż na nowo pokazywać nam światło Boga, które nie znikło nawet dzisiaj. Dziękuję, Ojcze Święty!

 

To tylko fragment artykułu, całość w drukowanym Wieczerniku.