Słowo Boże

(155 - styczeń 2008)

z cyklu "Na płytach"

Lift Him Up

Adam Stanisławski

 

Lift Him Up” to jedna z moich ulubionych płyt „uwielbienio-wych”. Dostałem ją kilka lat temu, będąc wówczas początkującym w tej dziedzinie klawiszowcem, jako „lekturę obowiązkową”. Dlaczego tak ją nazwano? Po prostu każdy, kto zamierza grać np. na spotkaniach modlitewnych, powinien się z nią (i kilkoma innymi płytami Hosanna! Music) zapoznać. Znakomita większość pieśni, które przy takich okazjach śpiewamy, ma bowiem swoje źródło właśnie tam. Co więcej, są tam one wykonywane przez znakomitych muzyków, świetnie zaaranżowane i zaśpiewane - przesłuchanie kilku takich płytek niesamowicie otwiera oczy (czy raczej uszy...?). W każdym razie można zobaczyć zupełnie inne oblicze utworów, wydawałoby się, dobrze znanych.

„Lift Him Up” to niesamowita mieszanka stylu określanego jako „praise & worship” (zwykle nagrania spotkań modlitewnych) i gospel, do tego z domieszką kilku innych klimatów. Rzekłbym wręcz, że jest to mieszanka wybuchowa. Płytę otwiera utwór tytułowy, będący niezwykle porywającą zachętą do uwielbienia Boga - gdy chór śpiewa

Lift Him Up! His Name be lifted higher!

Lift Him Up! Exalt His holy Name !

ręce same rwą się do klaskania, i mamy ochotę dołączyć do tego śpiewu. Dalej następuje seria dynamicznych pieśni uwielbienia i dziękczynienia - „Mourning into dancing”, „Righteousness, peace and joy”, „The solid rock”, „Let everything that has breath”. Następnie mamy chwilowe zwolnienie, w postaci pięknej pieśni „We will wait upon the lord” - mówiącej o odnawiającej mocy Boga („Ci którzy zaufali Panu] odzyskują siły, otrzymują skrzydła jak orły, biegną bez zmęczenia” - Iz 40,31). Ten utwór również stopniowo rozpędza się, aby przejść w majestatyczny i jednocześnie niezwykle dynamiczny hymn - „Ancient of Days”, znany u nas jako „Tak! Jesteś godzien”. Utwór ten trwa ponad 7 minut, mamy tam porywające refreny, imponujące solówki - wszystko na chwałę Bożą. Po tej pieśni znowu zwolnienie, i przepiękna pieśń „Hallowed be Your Name” - („Święć się Imię Twoje”). Dalej, również utrzymane w wolnym tempie „Anointing fall on me” - to utwór nieco bardziej gospelowy. Ścieżka 10 to chyba najbardziej przejmujący fragment płyty. Mamy tu niesamowite wykonanie pieśni „Wszelka chwała” („All honor”). Gdy w finałowej części słyszę „ześlij ogień!” przy niesamowitym, majestatycznym akompaniamencie zespołu z fenomenalną sekcją dętą na czele, ciarki przechodzą po plecach. Końcówka płyty, to 4 pieśni „bojowe”, utrzymane w stylu gospel.

Na tej płycie po prostu nie ma słabych momentów - wszystko do siebie pasuje. Gorąco zachęcam do zdobycia tej płyty - ukazała się właśnie jej reedycja.