Oaza II stopnia

(164 - kwiecień 2009)

z cyklu "Biblioteczka"

Modlitwa tańcem

Joanna Krych

Jest wiele form modlitwy, wiele form wielbienia Boga. Zapewne tyle, ilu jest wierzących ludzi na świecie. Tym razem pragnę zaproponować mało rozpowszechniona formę spotkania z Panem - modlitwę poprzez taniec. Choć taniec i modlitwa wydają się nieco niecodziennym zestawieniem, jednak warto się zapoznać z tą niezwykłą formą wielbienia Boga. Izraelici całe wieki przed narodzeniem Chrystusa oddawali już w ten sposób cześć swemu Panu. Miriam i inne kobiety tańczące i śpiewające po przejściu przez Morze Czerwone czy król Dawid tańczący przed Arką Przymierza to tylko niektóre, najbardziej znane przykłady podporządkowania tańca modlitwie w Starym Testamencie. Książka „Modlitwa tańcem. I tańcząc śpiewać będą...” jest dobrym sposobem na zapoznanie się z tą formą wielbienia Boga. Tańce przedstawione w tej książce mają różny charakter: modlitewny, do wykorzystania na świętowaniu wspólnoty, integrujący grupę. Większość z nich składa się z bardzo prostych gestów, którymi pełniej można wyrazić uwielbienie. By tańczyć je nie potrzeba posiadać specjalnych umiejętności tanecznych. Najważniejsza jest chęć ofiarowania siebie w tańcu Bogu, który patrzy przede wszystkim na serce.

Tańce przedstawione w tej książce zostały zebrane, a częściowo także powstały w Diakonii Tańca w Stowarzyszeniu Katolickiej Wspólnoty „Emanuel”, która działa w Ruchu Światło-Życie. Tańce powstawały w bardzo różnych okolicznościach: na rekolekcjach, podczas modlitwy tak indywidualnej jak wspólnotowej. Często powstawaniu tańca towarzyszyło Słowo Boże, myśl, która ten ma wyrażać. Oprócz książki można również nabyć płytę CD zawierającą prezentację tańców.

Pan sprawił, że sama miałam możliwość zetknięcia się z modlitwą poprzez taniec. Dla mnie osobiście jest to piękne, głębokie i niezwykłe doświadczenie. Pozwala ona na wielbienie Boga całą swoją istotą: ciałem, umysłem i duchem. Właściwie trudno jest opisać to wszystko, co związane jest z tym doświadczeniem modlitwy. Aby to zrozumieć, można zrobić tylko jedno - spróbować samemu uwielbić Pana w ten sposób...