Eucharystia

(205 - maj - czerwiec 2015)

z cyklu "Szkoła modlitwy"

Modlitwa w Duchu

s. Rita od Chrystusa Sługi WNO

Dlaczego potrzebujemy Ducha Świętego, gdy się modlimy?

Biblia mówi: «Gdy nie wiemy, jak mamy się modlić, Duch wstawia się za nami wołaniem bez słów» [Rz 8,26].

Modlić się do Boga można tylko z Bogiem. Przede wszystkim, nie naszą zasługą jest, że nasza modlitwa rzeczywiście dociera do Boga. My, chrześcijanie, otrzymaliśmy Ducha Jezusa, który całkowicie pragnie tego, by zjednoczyć się z Ojcem: On jest całkowitą miłością, całkowitym wsłuchiwaniem się w drugiego, całkowitym rozumieniem siebie nawzajem, całkowitą wolą czynienia tego, co chce drugi (Bóg). Święty Duch Jezusa jest w nas i mówi z wnętrza nas, gdy się modlimy. W gruncie rzeczy modlitwa to wypowiadane z głębi serca słowa Boga do Boga. Duch Święty pomaga modlić się naszemu duchowi. Dlatego winniśmy nieustannie wołać: „Przybądź, Duchu Święty, przyjdź i pomóż mi się modlić” [Youcat 496].

„Cichy Gość naszej duszy” – tak nazywa Ducha Świętego św. Augustyn. Kto chce Go poczuć, musi się wyciszyć. Często Duch mówi w nas i rozmawia z nami bardzo cicho, choćby głosem naszego sumienia lub też poprzez inne wewnętrzne i zewnętrzne impulsy. Być „świątynią Ducha Świętego” oznacza: być całym sercem i duszą dla tego Gościa, dla Boga w nas [Youcat 120 fragm].

***

„Albowiem wszyscy ci, których prowadzi Duch Boży, są synami Bożymi. (…)otrzymaliście ducha przybrania za synów, w którym możemy wołać: Abba, Ojcze!” [Rz 8, 14-15]. Mogę się modlić, mogę wołać do Ojca, ponieważ jest moim Ojcem! Modlitwa, której Jezus nauczył uczniów, to właśnie „Ojcze nasz”. Jestem dzieckiem Bożym – to moja wartość, siła i moje piękno. Ale często tego „nie czuję”, zapominam, nie widzę w praktyce… Jestem synem Króla Niebieskiego? Jestem córką Stwórcy Wszechświata? Jestem dzieckiem Bożym? 

„Sam Duch wspiera swym świadectwem naszego ducha, że jesteśmy dziećmi Bożymi” [Rz 8, 16]. Sami nie jesteśmy w stanie w to uwierzyć i tej prawdy przyjąć! Bóg zesłał nam swojego Ducha, który jest duchem przybrania za synów, i który „daje świadectwo”, woła w nas o tym cudownym fakcie: jesteście dziećmi Bożymi! Rzeczywiście nimi jesteśmy! 

Modlitwa jest przywilejem dzieci. Dzieci Bożych – wiek nie gra roli. Dzieci mają otwarty przystęp do Ojca, dzieci mogą oddawać cześć Ojcu w Duchu i Prawdzie. Jeśli jednak potrzebujemy świadectwa samego Ducha Świętego – Osoby Boskiej – aby w ogóle przyjąć prawdę, że jesteśmy dziećmi Bożymi, to jak moglibyśmy bez Jego pomocy korzystać z przywileju należnego dzieciom? Nie, nie jesteśmy do tego zdolni; „nie umiemy się modlić tak, jak trzeba” [Rz 8, 26b].

Bóg jednak nie zostawia nas samych! „Duch przychodzi z pomocą naszej słabości. (…)sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami. Ten zaś, który przenika serca, zna zamiar Ducha, [wie], że przyczynia się za świętymi zgodnie z wolą Bożą” [Rz 8, 26-27]. Duch działa i sam modli się w nas! Modlitwa nie jest naszym wytworem, ale nie jest też tylko naszym pragnieniem – Bóg także pragnie naszej modlitwy, a Jego tęsknoty nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić. Kiedy przyjmuję dar Ducha Świętego i Jego działanie we mnie, moja modlitwa staje się wypełnieniem woli Bożej, spełnieniem Jego pragnienia. Jest też przestrzenią pochylenia się Boga nad moją słabością i mojego otwierania się na Jego obecność. 

Modlitwa i świadectwo Ducha w nas stają się też pełną mocy odpowiedzią na pytania podnoszące się w wielu ludziach dzisiejszego świata, który gubi wartości najistotniejsze: kim jestem? czy mam wartość? …i skąd się ona bierze? To w Duchu Świętym otrzymujemy niepodważalną rękojmię budowania własnej tożsamości i wartości osobowej – a więc także fundament odpowiedzi na wszystkie rany, skutki grzechów własnych i innych, jakie nosimy w sobie. „Cichy Gość naszej duszy” podejmie z nami rozmowę o najbardziej ukrytych naszych wewnętrznych dylematach i nie cofnie się przed najtrudniejszymi pytaniami. On pragnie być w nas nie tylko, gdy z entuzjazmem składamy Bogu uwielbienie, ale także, gdy w ukryciu zmagamy się z wątpliwościami lub liżemy wewnętrzne rany. Duch prowadzi nas do wsłuchiwania się – w najgłębszych zakątkach serca – w głos Ojca, a nie w głosy ludzkie, jakie w nas zapadły. Duch Jezusa buduje w nas zaufanie Ojcu, dokonuje w nas zmiany myślenia (metanoia), nawrócenia. Nowy Człowiek nie powstaje poprzez przyjęcie określonego sposobu zewnętrznego zachowania, ale rodzi się w momencie, w którym usłyszy i przyjmie głęboko w duszy świadectwo Ducha Świętego: „Jesteś umiłowanym dzieckiem Boga” i wejdzie w żywą modlitwę. Czyny narodzą się z modlitwy, nie odwrotnie. 

Duch Święty zresztą poprowadzi swoimi natchnieniami także do realizacji dziecięctwa Bożego w sposobie życia. Nowa Kultura może istnieć tylko jako owoc Jego działania. „Nikt nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego: Panem jest Jezus” [1Kor 12,3]. Jeśli bez „aktywnej obecności” Ducha nie jest możliwe złożenie świadectwa wiary słowem, to tym bardziej czynem. Modlitwa znajdzie przedłużenie w naszych czynach, a Duch Święty poprowadzi jedno i drugie.

Duch wstawia się za nami w takich błaganiach, których nie jesteśmy w stanie wyrazić słowami, ale ten sam Duch natchnął Słowo, które możemy czytać codziennie i odnajdywać tam Jego głos. Modlitwa Słowem, taka jak modlitwa wersetami Psalmów czy rozważanie tekstów Pisma Świętego, to otwieranie się na Ducha, uczenie się Jego języka i rozpoznawania Jego natchnień. W Słowie Bożym Duch uczy nas modlitwy i tworzy ją w nas. 

MODLITWA jest oddechem Nowego Życia, wielkim przywilejem i radością Nowego Człowieka, źródłem mocy i dziełem Ducha Świętego w nas; dlatego chcę być wierny praktyce codziennego Namiotu Spotkania (VI Drogowskaz Nowego Człowieka).