Sakramenty

(196 - listopad - grudzień 2013)

Największe bogactwo Kościoła

Agnieszka Dzięgielewska

Jak świeccy mogą pomóc przy przygotowaniu do przyjmowania sakramentów czy w nauczaniu życia sakramentami? Gdzie my, jako członkowie Ruchu, możemy znaleźć swoje miejsce posługiwania?

Katecheza, czyli głoszenie Słowa, jest jednym z zadań Kościoła, które mogą wypełniać osoby świeckie. Członkowie Ruchu Światło-Życie poprzez swoją formację są przygotowywani do przekazywania prawd wiary nie tylko w swoich wspólnotach. Ruch, jako działający w parafii i dla parafii, ma wszystkie potrzebne środki, aby angażować się w katechezę na zewnątrz, zwłaszcza – poprzez swój ewangelizacyjny, biblijny i liturgiczny charyzmat – w katechezę okołosakramentalną. 

„Kościół jest przynaglany, aby zachował dla katechezy największe swe bogactwa, a mianowicie ludzi i siły, nie szczędząc żadnych starań, trudów i środków materialnych, aby lepiej ją organizować i kształcić tych, którzy będą jej odpowiednio służyć” – pisze Jan Paweł II w adhortacji apostolskiej „Catechesi tradendae”. Tym bogactwem Kościoła, człowiekiem wykształconym, aby odpowiednio służyć katechezie, może stać się każdy z nas. Różne są miejsca podejmowania takiej posługi, bo też różne mamy charyzmaty i różne są możliwości pracy w poszczególnych diecezjach czy parafiach. Warto jednak przyjrzeć się obszarom, gdzie nasza posługa może być szczególnie przydatna – przez specyfikę formacji Ruchu Światło-Życie. 

Zacząć od siebie

Ojciec Franciszek Blachnicki w Liście z Boliwii określił 10 wielkich charyzmatów Ruchu. Od nich trzeba zacząć pracę nad sobą i swoją formacją, aby zrealizować wezwanie Jana Pawła II do bycia bogactwem Kościoła. Dopiero potem można podjąć posługę na rzecz innych. 

"Charyzmat ewangelizacji, czyli: odkrycie źródła i fundamentu. Jasna świadomość, że celem pierwszej ewangelizacji jest doprowadzenie do osobistego przyjęcia Chrystusa jako swojego Pana i Zbawiciela, co stanowi źródło i fundament całego życia chrześcijańskiego, jest szczególnym darem otrzymanym przez Ruch"– pisze ojciec Blachnicki. 

Być może nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak ważny to dar. Osobowe spotkanie z Chrystusem, następujące na początku formacji w Ruchu, nie jest doświadczeniem każdego chrześcijanina. A powinno być, bo Bóg chce być w relacji z człowiekiem. I naszym zadaniem jest pokazanie innym, że jest to możliwe. Ze wszystkich sił trzeba starać się o ukazanie członkom Kościoła prawdziwego oblicza Boga w tym Kościele obecnego. Nie jest to jednak możliwe bez osobistego spotkania. Przez styl życia, sposób postępowania, możemy wzbudzić zainteresowanie naszą wiarą, ale tylko osobiste spotkanie może doprowadzić do jej przekazania. Sama więc obecność w katechezie członków Ruchu, bogatych doświadczeniem relacji z Chrystusem, niezależnie od podejmowanej przez nich posługi, jest już okazją do pierwszej ewangelizacji. 

Dalej pisze ojciec Franciszek: "Charyzmat „ewangelii wyzwolenia” czyli charyzmat głoszenia Ewangelii z mocą. W zrozumieniu, że istotą ewangelizacji jest głoszenie radosnej nowiny o odkupieniu i wyzwoleniu człowieka we wszystkich wymiarach jego aktualnej egzystencji – leży źródło jej atrakcyjności, mocy i skuteczności. Ewangelizacja, która pomija aktualne problemy dręczące człowieka i nie ukazuje drogi do ich rozwiązania (…) nie pociągnie współczesnego świata." 

Katecheza okołosakramentalna ma dwa zasadnicze wymiary – po pierwsze tłumaczy istotę sakramentu, ukazując jego formę, materię i treść. W praktyce sprowadza się to do wytłumaczenia jaki jest przebieg liturgii sakramentu, do wytłumaczenia znaków i przekazania treści teologicznych, na które te znaki wskazują. Drugim aspektem jest ukazanie praktyki życia – co ten sakrament ma wspólnego z moim życiem, w jaki sposób może dotykać mojej egzystencji, jak może wpływać na moje życie, z jego konkretnymi problemami. Tego pierwszego wymiaru nie można pominąć, ale i nie można na nim poprzestać. Katecheza jest głoszona nie po to, aby było wiadomo jak się zachować w kościele czy jak przeżyć moment udzielenia sakramentu. Jest ona głoszona „dla wprowadzenia wierzących w pełnię życia chrześcijańskiego” (Jan Paweł II, Catechesi tradendae 18). 

Od nikogo innego narzeczeni nie dowiedzą się, w jaki sposób przeżywać swoje życie małżeńskie pozostając w relacji do Boga, jak od małżonków, którzy już tak żyją. Kapłan może o tym opowiedzieć, może gorąco zachęcić, ale o ileż bardziej przekonujący będzie przykład tych, którzy tą sytuacją żyją na co dzień. Podobnie rodzice przygotowujący się do przyjęcia przez ich dziecko sakramentu chrztu czy I Komunii Świętej łatwiej zostaną pociągnięci przykładem tych, którzy wychowują swoje dzieci w wierze, prowadząc je do spotkania z kochającym Jezusem. Rola kapłana jest w tej katechezie niezastąpiona, ale niezastąpiona jest również rola świeckich – świadków i głosicieli Dobrej Nowiny. Kapłani i świeccy muszą wspólnie ukazywać jedną spójną drogę wzrastania w wierze, poprzez trwanie w Kościele, uczestnictwo w życiu sakramentalnym i wspólne prowadzenie kolejnych pokoleń do zbawienia. 

Szczególną rolę przewidział o. Blachnicki dla Domowego Kościoła: "Charyzmat Domowego Kościoła, czyli odnowy rodzinnego katechumenatu i rodziny jako eklezjoli. Praktyka chrztu niemowląt tylko wtedy zabezpieczy trwanie i przedłużanie się Kościoła w nowych, narastających pokoleniach, jeżeli rodzina będzie żywym środowiskiem wiary i żywą komórką Kościoła – domowym Kościołem i eklezjolą, a przez to samo domowym katechumenatem. Inaczej dojdzie do tego, co już istnieje w wielu krajach: sformalizowana, magicznie i zabobonnie pojmowana i czysto zwyczajowo zachowywana praktyka chrztu (i innych sakramentów) w połączeniu z całkowicie pogańskim i materialistycznym stylem życia. W tej sytuacji oazy rodzin i wywodzący się z nich ruch wspólnoty rodzinnej Domowy Kościół stanowią także cenny charyzmat – dar, jakim Ruch może służyć Kościołowi."

Miejsca służby

Jak osoby świeckie mogą pomóc przy przygotowaniu do przyjmowania sakramentów czy w nauczaniu życia sakramentami? Gdzie my, jako członkowie Ruchu, możemy znaleźć swoje miejsce posługiwania?

W większości parafii odbywają się katechezy przedchrzcielne dla rodziców i rodziców chrzestnych. Nie ma żadnej przeszkody do tego, aby pomagali je prowadzić odpowiednio przygotowani świeccy – mogą oni zarówno wprowadzać w teologię sakramentu i znaków mu towarzyszących, jak i dawać w praktyce świadectwo życia wiarą. Do tego pierwszego zadania przygotowują rekolekcje II stopnia ONŻ oraz formacja po nich – kręgi biblijne i liturgiczne oraz przygotowanie do odnowienia przyrzeczeń chrzcielnych w czasie Triduum Paschalnego. Osoby, które w znakach chrzcielnych spotkały Chrystusa, będą w stanie mówić o nich nie jak o naukowych prawdach teologicznych, ale jak o doświadczeniu swojego życia. Rodziny Domowego Kościoła będą niezastąpione w dzieleniu się swoim doświadczeniem przekazywania wiary ochrzczonym dzieciom w ciągu ich dalszego życia. Ich świadectwo, zachęta, udowodnienie, że tak się da żyć i że warto o to zawalczyć, może mieć niebagatelne znaczenie dla decyzji podejmowanych w dalszym życiu przez rodziców chrzczonego dziecka.

Te same osoby, które doświadczyły już odnowienia przyrzeczeń chrzcielnych, po odpowiednim przygotowaniu mogą włączyć się w katechezę przed chrztem dorosłych. Poprzez świadectwo, konferencje czy spotkania w małych grupach, mogą we współpracy z kapłanami towarzyszyć katechumenom na ich drodze do chrztu. Członkowie Ruchu są do tego przygotowywani już na etapie swojej formacji deuterokatechumenalnej, która przecież oparta jest na formacji katechumenów. Obecność i świadectwo ludzi dorosłych, przeżywających wiarę w swoim środowisku, w pracy zawodowej, stanowi umocnienie i zachętę dla tych, którzy na tę drogę dopiero wkraczają. Świeccy są dowodem i gwarantem tego, że można żyć w przyjaźni z Chrystusem, prowadząc „normalne” życie w świecie.

Przygotowanie do sakramentu I Komunii Świętej i bierzmowania może obejmować dwie grupy – samych przyjmujących sakrament oraz ich rodziców. Tu również każdy może posługiwać zgodnie ze swoim charyzmatem – można włączyć się w przygotowanie liturgii sakramentu, można prowadzić spotkania z dziećmi czy młodzieżą, można wreszcie głosić katechezę ich rodzicom ucząc przeżywania wiary w kościele domowym. W działania te może się włączyć każdy członek Ruchu, który przyjął Jezusa jako Pana i Zbawiciela i rzeczywiście żyje wiarą. Katecheza ta bowiem w dużej mierze polega na dzieleniu się doświadczeniem wiary i nie wykracza poza treści początku formacji podstawowej w Ruchu. W przypadku bierzmowania ważne jest dodatkowo rozumienie życia w Duchu, korzystania z Jego łask i darów – to treści z II i III stopnia ONŻ, a przede wszystkim z formacji po I stopniu, z pracy nad Drogowskazami Nowego Człowieka. Dodatkowo diakonia muzyczna i liturgiczna uczą wprowadzania innych w przygotowanie i posługiwanie w liturgii sprawowania sakramentów. Do katechizowania rodziców dzieci i młodzieży przygotowuje formacja Domowego Kościoła.

Małżonkowie z Domowego Kościoła są również nieodzowni w czasie katechizacji przedmałżeńskiej. Nikt nie będzie bardziej wiarygodny od nich, ponieważ oni już wprowadzili w życie to, czego członkowie katechezy dopiero się uczą i poznają w teorii. Słowo praktyków jest zawsze bardziej przekonujące niż słowa teoretyków – czy to chodzi o małżeńskie życie duchowe, kwestię relacji w rodzinie czy życie seksualne. Do takiej posługi przygotowuje formacja w Domowym Kościele oraz w Diakonii Życia.

Biada mi…

Członkowie Ruchu Światło-Życie są powołani do pełnienia posługi na rzecz Kościoła – czy to wewnątrz Ruchu, czy na zewnątrz. Są posłani do głoszenia swoim życiem i słowem Dobrej Nowiny. 

"Charyzmat Chrystusa-Sługi i diakonii czyli odkrycie drogi do budowania Kościoła – wspólnoty i jedności wszystkich chrześcijan – opisuje o. Blachnicki. – Bazując na chrystologii Chrystusa-Sługi i na idei chrystocentrycznej diakonii, Ruch wychowuje swoich członków, poprzez ewangelizację i deuterokatechumenat, do wejścia w życie Kościoła we wspólnotach lokalnych w postawie zaangażowania i współodpowiedzialności, w świadomości MY w stosunku do Kościoła, co wyraża się w przejęciu różnego rodzaju diakonii – służb, stosownie do posiadanego daru – charyzmatu."

Ta świadomość MY w stosunku do Kościoła czyni nas odpowiedzialnymi za naszych braci i siostry. Każdy z nas więc powinien wołać jak św. Paweł: Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii. Biada mi, jeśli zaniedbuję moich bliźnich, jeśli nie zależy mi na doprowadzeniu ich do Chrystusa. Biada mi, jeśli z winy mojego niedbalstwa, lenistwa czy wygodnictwa nie poznali osobowego Boga, który kocha i chce rozmawiać z człowiekiem twarzą w twarz. Dokumenty II Soboru Watykańskiego wskazują, że powołaniem świeckich jest przyczynianie się do uświęcania świata, przez wykonywanie w nim właściwych sobie zadań. Szczególnym naszym zadaniem jest tak odczytywać wszystkie sprawy doczesne, z którymi jesteśmy związani i tak nimi kierować, aby się dokonywały i rozwijały zgodnie z wolą Chrystusa. Konsekwentnie zatem musimy się starać o jak największą kompetencję na każdym polu swojej działalności. Biada mi, jeśli przez zaniedbanie własnej formacji, nie będę w stanie dołożyć starań do uświęcenia świata. Już w historii Kaina i Abla Bóg pokazał ludziom, że powinniśmy się troszczyć o siebie nawzajem. Stając u bram nieba, możemy usłyszeć pytanie Gdzie jest brat twój? – obyśmy wtedy mogli wskazać tych, których doprowadziliśmy do spotkania z Chrystusem.