Sługa Niepokalanej

(216 - lipiec - sierpień 2017)

Namiot Spotkania

Katarzyna Maciejewska

Nie jest naprawdę członkiem Ruchu, nie zrozumiał jego istoty ten, kto nie wprowadził w swoje życie praktyki Namiotu Spotkania

Spróbujmy wejść w głąb istoty tej modlitwy, która jest jednym z darów pozostawionych nam przez Założyciela na drodze formacji; darem, bez którego trudno mówić o wzroście duchowym nie tylko każdego członka Ruchu Światło-Życie, ale każdego chrześcijanina. Ks. Franciszek Blachnicki powiedział, „że nie jest naprawdę członkiem Ruchu, nie zrozumiał jego istoty ten, kto nie wprowadził w swoje życie praktyki Namiotu Spotkania”. W przybliżeniu istoty tego daru będę się opierała w głównej mierze na konferencjach Założyciela spisanych w małej książeczce: „Namiot Spotkania”, będącej częścią serii: „Szkoła modlitwy”, do której lektury szczerze zachęcam.

Punktem wyjścia do zrozumienia istoty Namiotu Spotkania jest tekst biblijny Wj 33,7-20. „Jeżeli chcemy nauczyć się prawdziwej modlitwy, to musimy sięgnąć do tego tekstu i ciągle do niego wracać, aż zrozumiemy całą jego głębię i zarazem całą głębię tego, co nazywamy modlitwą”. Może warto, zanim pójdziemy dalej w rozważaniach, sięgnąć w tym momencie po ten tekst i powoli go przeczytać.

Mojżesz zaś wziął namiot i rozbił go za obozem, i nazwał go Namiotem Spotkania. A ktokolwiek chciał się zwrócić do Pana, szedł do Namiotu Spotkania, który był poza obozem. Ile zaś razy Mojżesz szedł do namiotu, cały lud stawał przy wejściu do swych namiotów i patrzał na Mojżesza, aż wszedł do namiotu. Ile zaś razy Mojżesz wszedł do namiotu, zstępował słup obłoku i stawał u wejścia do namiotu, i wtedy [Pan] rozmawiał z Mojżeszem. Cały lud widział, że słup obłoku stawał u wejścia do namiotu. Cały lud stawał i każdy oddawał pokłon u wejścia do swego namiotu. A Pan rozmawiał z Mojżeszem twarzą w twarz, jak się rozmawia z przyjacielem. Potem wracał Mojżesz do obozu, sługa zaś jego, Jozue, syn Nuna, młodzieniec, nie oddalał się z wnętrza namiotu. 

Mojżesz rzekł znów do Pana: „Oto kazałeś mi wyprowadzić ten lud, a nie pouczyłeś mię, kogo poślesz ze mną, a jednak powiedziałeś do mnie: «Znam cię po imieniu i jestem ci łaskawy». Jeśli darzysz mnie życzliwością, daj mi poznać Twoje zamiary, abym poznał żeś mi łaskawy. Zważ także, że ten naród jest Twoim ludem”. [Pan] powiedział: „Jeśli Ja osobiście pójdę, czy to cię zadowoli?” Mojżesz rzekł wtedy: „Jeśli nie pójdziesz sam, to raczej zakaż nam wyruszać stąd. Po czym poznam, ja i lud mój, że darzysz nas łaskawością, jeśli nie po tym, że pójdziesz z nami, gdyż przez to będziemy wyróżnieni ja i Twój lud spośród wszystkich narodów, które są na ziemi?” Pan odpowiedział Mojżeszowi: „Uczynię to, o co prosisz, ponieważ jestem ci łaskawy, a znam cię po imieniu”. 

I rzekł [Mojżesz]: „Spraw, abym ujrzał Twoją chwałę”. [Pan] odpowiedział: „Ja ukażę ci mój majestat i ogłoszę przed tobą imię Pana, gdyż Ja wyświadczam łaskę, komu chcę, i miłosierdzie, komu Mi się podoba”. I znowu rzekł: „Nie będziesz mógł oglądać mojego oblicza, gdyż żaden człowiek nie może oglądać mojego oblicza i pozostać przy życiu”. 

Z tekstu biblijnego wynika kilka prawd dotyczących modlitwy. Zwraca na nie uwagę ks. F. Blachnicki (...).

 

To tylko fragment artykułu, całość w drukowanym "Wieczerniku".