Służba

(208 - styczeń - luty 2016)

z cyklu "Wieczernik dla Ciebie"

Nieustannie kołatać

Paulina Zapasek

Modliliśmy się o dobrego małżonka, na razie mając, co prawda, na myśli fajną dziewczynę/ super chłopaka i zostaliśmy wysłuchani, ktoś pojawił się na horyzoncie, zaiskrzyło i jesteśmy razem.

Więc zarzucamy modlitwę o dobrą żonę/dobrego męża, bo przecież zostaliśmy wysłuchani. A to błędne myślenie i pewnego rodzaju zaniedbanie. Przecież nie spotykamy się z ideałem, nawet jeśli tak na początku myślimy, to z czasem okazuje się, że jej/jemu daleko do ideału, oj daleko… Więc proszenie o pomoc z Nieba, żeby ona stała się wspaniałą żoną i kochają matką, a on wiernym mężem, jest, moim zdaniem, konieczne. Myślę, że pewnie sami doświadczyliście jak trudno jest budować relację z drugim człowiekiem, i nie mam tu na myśli tylko relacji damsko-męskich, ale także relacje z przyjaciółmi czy rodzeństwem - jak często tu ktoś zrywa obietnice, zdradza i odchodzi. Dlatego warto prosić za siebie o cierpliwość i wyrozumiałość wobec drugiej osoby.

Można oczywiście pamiętać o niej/o nim podczas codziennej modlitwy, a można też umówić się, że będziemy się modlili za siebie nawzajem. Myślę, że to piękny gest. To trochę tak jakbyśmy codziennie brali ją/jego w swoje dłonie i zanosili Tacie, prosząc o opiekę. Pomyślcie też o tym, że kiedy wam się nie chce, macie zły dzień, a jednak pamiętacie o codziennej modlitwie,  to uczy was to wierności i odpowiedzialności za drugą osobę i za waszą relację. Może spróbujecie też spotkać się razem i zakończyć wasze spotkanie wspólną modlitwą. To może być trudne, bo modlitwa jest czymś intymnym, bardzo osobistym.

Samo zaproponowanie drugiej osobie modlitwy za siebie, albo wspólnej modlitwy może wydawać się ryzykowne, jest to duże otwarcie się,  ale myślę, że kiedy chce się budować bliską relację, to kwestia wiary też musi się pojawić, więc warto podjąć ten temat. A kołatanie do nieba o pomoc i wsparcie naszej miłości na pewno się przyda, a wierzę też, że jest niezbędne.