Wolni i wyzwalający

(227 - czerwiec - sierpień 2019)

Nowe oczy

o. Bartłomiej Parys SVD

Jeśli będę człowiekiem wyzwolonym, moje działania będą wyzwalające, nawet jeśli nie będę podejmował żadnej szczególnej działalności wyzwoleńczej

W Irlandii jestem zanurzony zarówno w polskie przeżycia emigracyjne jak i irlandzką codzienność. Żyję więc pośród różnych narodów i doświadczeń kulturowych. Co dla mnie znaczy życie tutaj charyzmatem Ewangelii Wyzwolenia w roku 2019? Aby na to odpowiedzieć, muszę wyjaśnić, jak rozumiem dzieło Krucjaty Wyzwolenia Człowieka – z perspektywy kogoś, kto do tego dzieła włączał się dwukrotne mając za sobą doświadczenie nieobecności przez jedną dekadę.

Jestem gotów zaryzykować stwierdzenie, że dołączenie się do KWC z jednej strony daje pewne „nowe oczy” w patrzeniu na rzeczywistość oraz jest w pewnym sensie „mieczem obosiecznym”, który nie objawia się tak wyraźnie, kiedy Krucjatę zawęża się jedynie do przestrzeni abstynencji alkoholowej. 

Co mam dokładnie na myśli mówiąc o obosiecznym mieczu? Moim ulubionym fragmentem modlitwy Krucjaty są słowa: 

Niepokalana, Matko Kościoła! Wpatrując się w Ciebie, jako wzór Człowieka w pełni odkupionego i wyzwolonego i dlatego przez miłość bezgranicznie oddanego w Duchu Świętym Chrystusowi, uświadamiamy sobie wieloraką niewolę, w której są uwikłane nasze serca. Pragnąc w pełni wyzwolić siebie i podać rękę naszym braciom oczekującym objawienia się w nich wolności synów Bożych zbliżamy się do Ciebie i oddajemy się Tobie, aby wraz z Tobą, mocą tego samego Ducha, który bez przeszkód działał w Tobie, pełniej zrealizować swoją wolność w oddaniu się Chrystusowi a przez Niego – Ojcu. 

Wskazane w modlitwie zadanie nie jest proste, jak i sama modlitwa nie jest prosta. Odmawianie jej ze zrozumieniem i pragnieniem wypełnienia wymaga duchowego wysiłku. Ale już w tych dwóch pierwszych zdaniach modlitwy KWC widzę szeroki program życiowy wykraczający daleko poza samą jedynie przestrzeń abstynencji alkoholowej. Przytoczone słowa tej modlitwy nie mówią przecież nic o tym, jak owa „wieloraka niewola” się przejawia (powie o tym dopiero kolejne zdanie). Można zaryzykować stwierdzenie, że ten fragment modlitwy mógłby stanowić osobną całość, którą można by promować nawet wśród osób, które do KWC nigdy się nie dołączą. Uświadamia on bowiem, że doświadczenie wyzwolenia nigdy nie wychodzi całkowicie poza orbitę mojego osobistego doświadczenia życiowego, nie przestaje mnie zajmować. Ono sprawia, że mogę żyć w stałym doświadczeniu bycia wyzwalanym mocą tego samego Ducha, który bez przeszkód działał w Niepokalanej. To są te „nowe oczy”, które pozwalają mi z innej perspektywy widzieć rzeczywistość, w której żyję.

 

To tylko fragment artykułu, całość w drukowanym Wieczerniku.