ks. Stanisław Hartlieb 1920-2002

(119 - listopad - grudzień 2002)

O wigilii

ks. Stanisław Hartlieb

Wigilia dzisiaj to nie dzień przed świętem, lecz noc, w której rozpoczyna się święto. Jest radosnym spot­kaniem modlitewnym.

Pliniusz Młodszy (62 - 113), cesarski wielkorządca Bitynii w sprawozdaniu dla ce­sarza Trajana (98 - 117) pisał o chrześcijanach: „Mają zwyczaj zbierać się w oznaczonym dniu przed świtaniem i wygłaszać hymn Chrystusowi jako Bogu”. Choć nie jest to do końca pewne, prawdopodobnie owo „zbieranie się przed świtaniem” oznaczało wigilię.

Słowo vigilia oznacza czuwanie. Takie było starożytne znaczenie wigilii. Noc w zna­czeniu wojskowym dzieliła się na cztery wigilie - od 1800 do 600 rano po trzy godziny. Co trzy godziny zmieniały się straże. Stąd też ewangelia mówi o „drugiej, trzeciej lub czwartej straży” (Mk 6,48; Łk 12,38).

Chrześcijanie również spotykali się w nocy - na modlitwie. Częściowo wynikało to z obawy przed prześladowaniami, jednak głównym powodem było pragnienie naślado­wa­nia Chrystusa, który czuwał na modlitwie w nocy (Mt 14,23-25; Łk 6,12; 21,37).

Najstarsze dokładne opisy wigilii znajdują się w pamiętnikach pątniczki Eterii (Egerii), która pod koniec IV wieku przybyła do Jerozolimy. Wigilie, które opisywała - wigilie Kościoła Wschodniego - były zasadniczo odprawiane rano, bardzo wcześnie. Ta trady­cja przetrwała tam do dziś. Kościół rzymski natomiast i w ogóle Kościół na Zachodzie od najdawniejszych czasów znał przede wszystkim Wigilię Wielkanocną i Wigilię Zesłania Ducha Świętego. Wigilia rzymska zaczynała się o zmierzchu i trwała przez całą noc. Koń­czyła się o świcie Eucharystią.

Po edykcie mediolańskim na Zachodzie zaczęto stop­niowo przesuwać czas wigilii - najpierw na godziny wczesnego wieczoru, po­tem jeszcze wcześniej, aż osta­tecznie pier­wotna Wigilia Wielkanocna zaczęła być od­prawiana w sobotę w godzinach rannych. By­ło to oczy­wiste nieporozumienie - rano, w pełnym blasku słońca, diakon musiał śpie­wać: „jest to ta sama noc, która zna czas i go­dzinę zmartwychwstania Pana Jezusa”.

Podobnie działo się z innymi wigiliami - zaczęły być odpra­wiane dzień przed świę­tem. Zmieniły też charakter - z radosnych modlitw, rozpoczynających święto stały się nabożeństwami pokut­nymi, połączonymi z postem. Pojawiły się wigilie suchodniowe - związane z kwartalnymi dniami modlitw o charakterze pokutnym, również połączone z postem.

Sobór Watykański II przywrócił pojęcie wigilii z czasów staro­żytności. Wigilia dzisiaj to nie dzień przed świętem, lecz noc, w której rozpoczyna się święto. Jest radosnym spo­t­kaniem modli­tewnym. Nie ma więc postu, nie ma fioletowych szat.

Matką wszystkich wigilii - „mater omnium vigiliarum”- św. Augustyn nazywa Wi­gilię Paschalną. Jest ona najstarsza, jest wzorem dla wszystkich wigilii. Jak wiemy, moż­na ją rozpocząć dopiero po zachodzie słońca. Składają się na nią czytania, psalmy, krót­kie homilie. Dziś Wigilia Wielkanocna ma dziewięć czytań, kiedyś miała więcej, bo trwała całą noc.

Kto chce zrozumieć znaczenia wigilii, powinien uczestniczyć w Wigilii Paschalnej - oczywiście prawidłowo odprawionej (bo gdzieniegdzie jeszcze zaczyna się ją przed za­padnięciem zmroku).

Skoro wigilia nie jest czasem przed świętem, nie jest czasem pokutnym, a początkiem samego święta, nie ma postu w wigilię. W polskiej tradycji znamy post w Wigilię Bożego Narodzenia. Jest to czysto polski zwyczaj, zasadniczo odnoszący się do wieczerzy wigilij­nej. W Kościele powszechnym tego postu nigdy nie było i nie ma.

Jest natomiast zalecany post w Wielką Sobotę. Wynika on jednak z czegoś zupełnie innego - jest realizacją słów Jezusa: „Czy goście weselni mogą pościć, dopóki pan młody jest z nimi? Nie mogą pościć, jak długo pana młodego mają u siebie. Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy, w ów dzień, będą poś­cić” (Mk 2,19-20). Ten post jest więc oczekiwaniem na zmartwychwstałego Chrystusa. Jako taki byłby może nawet ważniejszy od postu w Wielki Piątek. Przepisy postne jednak tylko go zalecają - nie jest obowiązkowy. Oczywiste, że taki post powinien być zacho­wywany tylko do Wigilii Paschalnej. Później pościć się nie powinno, choćby Wigilia za­kończyła się przed północą. Chrystus przecież zmartwychwstał, pan młody wrócił. Na­wiasem mówiąc, uwzględniał to poprzedni kodeks prawa kanonicznego, który w czasach gdy Wigilia Paschalna była odprawiana rano, nakazy­wał post w Wielką Sobotę do dwu­nastej w południe.

Drugą wigilią na Zacho­dzie była Wigilia Zesłania Ducha Świętego. Pojawiła się wów­czas, gdy zgłaszało się wielu kandydatów do chrztu. Aby móc ich wszyst­kich ochrzcić, wprowadzono drugą wigilię, biorąc pod uwagę, że bę­dzie ona również w okresie wielka­nocnym. Później, gdy chrztu za­częto udzielać również w inne dni, znaczenie Wigilii Zes­łania Ducha Świętego zmniejszyło się. Żadna bowiem wigilia nie po­winna prze­słaniać Wigilii Wielkanoc­nej.

Wigilię w znaczeniu liturgicz­nym mają obecnie najstarsze świę­ta: Wiel­kanoc, Zesłanie Ducha Świętego, Boże Narodzenie, Wniebowzięcie, Apostołów Piot­ra i Pawła, Naro­dzenie Jana Chrzciciela. W te święta jest specjalny formularz mszy św. od­prawianej w wieczór poprzedniego dnia (z tym, że nie musi być ona odprawiana po zachodzie słoń­ca - ten obowiązek dotyczy tylko Wigilii Wielkanocnej).

Wyjątkowym dniem jest w tym zakresie Boże Narodzenie. Jest to jedyny dzień w roku, gdzie są cztery formularze mszalne: msza św. wieczorna zwana wigilijną, msza o północy, którą nazywamy pasterką, msza o świcie, msza podczas dnia. Choć wigilijną jest nazywana tylko pierwsza msza, do wigilii - czyli czuwania - należy również pas­terka.

Rozpoczynanie święta w wieczór poprzedzający wiąże się ze starożytnym sposobem liczenia czasu - nie liczono wówczas dnia od północy do północy, tylko od zmierzchu do zmierzchu. Przez całe wieki tak świętowano niedzielę - zaczynała się pierwszymi nie­sz­porami, a kończyła drugimi nieszporami. Wieczór niedzielny już do niedzieli (w sensie li­turgicznym) nie należał. Dopiero Pius XII wprowadził wieczorną mszę św. w niedzielę. Było to odstępstwo od tradycji uzasadnione potrzebami współczesnego życia.

Sobór natomiast przypomniał zapomnianą nieco prawdę, iż w sobotni wieczór za­czyna się czas niedzieli. Uwzględniając ten fakt można powiedzieć, że dzisiaj w Kościele świętym każda niedziela ma swoją wigilię. Wprawdzie nie ma osobnych formularzy mszy św. wigilijnych, ale jest modlitewny wieczór poprzedzający każdą niedzielę. Gdy przed kilkunastu laty wprowadzano zasadę, że uczestnicząc w wieczór sobotni we mszy św., spełniamy obowiązek niedzielny, wielu widziało w tym ustępstwo wobec współczesności. Tymczasem takim ustępstwem jest raczej wieczorna msza w niedzielę.

Mówiąc o wigiliach trzeba zawsze pamiętać, że dzisiaj znowu, jak w starożytności, w li­turgii wigilia nie jest dniem poprzedzającym, a po prostu początkiem dnia świątecz­nego.