Eucharystia

(205 - maj - czerwiec 2015)

z cyklu "Ze wszystkich narodów"

Oaza w tropikach

Judyta Sowa

Zaczęło się kilka lat temu. Do Polski przyjechał ks. Francis z Kenii. Jego wizyta zapoczątkowała program „Adopcja na odległość” dzieci z Kenii prowadzony przez Diakonię Misyjną. Dzięki temu programowi kilkaset maluchów zyskało szansę na edukację. Po kilku latach współpracy kilka osób z Polski wyjechało do Kenii na kilkutygodniowy wolontariat, a potem kilku Kenijczyków zostało zaproszonych na międzynarodową oazę w Polsce. 

Jezus powoli rozwijał swoje dzieło. Wszystko, co się działo, choć mogłoby wydawać się splotem niepowiązanych ze sobą wydarzeń było długoterminowym planem Jezusa dla tego konkretnego miejsca, diecezji Meru w Kenii.

Io ONŻ w Kagaene, Kenia

Po oazie w Polsce, w której uczestniczyli Kenijczycy, nie ma kontynuacji. Osoby po pierwszym stopniu przez chwilę próbują prowadzić spotkania, interesują się trochę tematem, ale bez materiałów ani pomysłu co robić dalej, przerywają formację. Dopiero kilka lat później Jezus w najmniej spodziewany sposób powołuje najpierw Izę, potem mnie, a następnie Magdę i Przemka do założenia tam kilku wspólnot oazowych. Aż w końcu z Kopiej Górki przychodzi wiadomość, żeby organizować rekolekcje I st. ONŻ. Wydają się spełniać tutaj słowa: „Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity” (J 12,24).

Wszystko dzieje się bez planu, idei, bez naszego planu, naszego pomysłu na to dzieło, ale Bóg i Jego Sługa Franciszek Blachnicki czuwają nad wszystkim. Oaza ta jest niezwykłym błogosławieństwem, przynosi piękne owoce. Rozkochują się w charyzmacie uczestnicy, rozkochujemy się my na nowo. Formacja, która wypełnia wszelkie luki tamtejszego Kościoła i wprowadza nowe bogactwo – tak, Ruch Światło-Życie został dany w darze również Kościołowi w Kenii. Aby tam mógł zawitać na nowo Duch!

Pierwsze afrykańskie rekolekcje rozpoczęły się w sierpniu 2014, w miejscowości Kagaene, w centralnej Kenii,. 27 uczestników (w tym ksiądz Eryk), 4 animatorów. Do autokaru zabraliśmy Pisma Święte, brewiarze i śpiewniki, bębny oraz inne instrumenty, materiały formacyjne, ksera, zszywacze, kolorowe papiery, różańce, świece, inne potrzebne materiały oraz bagaże z ekwipunkiem na 15 dni. 

Codziennie rozpoczynaliśmy poranną modlitwą z Liturgii Godzin, wielu rozkochało się w modlitwie brewiarzowej. Mieliśmy przygotowanie do Mszy Świętej, opowiadaliśmy o niej, uczyliśmy się śpiewać i tańczyć. Pomogli tutaj bardzo nasi utalentowani uczestnicy. Veronicah, która zna chyba wszystkie pieśni! Phinias i inni niezastąpieni w radosnym tańcu. Jakże ten widok radował duszę. Ten Kościół, pełen życia i radości! Bo trzeba wiedzieć, że taniec i śpiew jest podstawą uwielbienia dla Kenijczyków. 

Naszym źródłem i centralnym punktem była Eucharystia sprawowana przez ks. Eryka. Eucharystia, która trwała dwie godziny, przemodlona, przetańczona, prześpiewana, nabożeństwo uwielbienia naszego Pana. Każdy starał się uczestniczyć najpiękniej, jak mógł. Karmiliśmy się słowem i ciałem Pana. 

Wiele wkładu w formację miały spotkania w grupach, gdzie realizowaliśmy tematy na poszczególne dni, dzieliliśmy się swoimi doświadczeniami, momentami trudnymi i radością, odkrywaliśmy słowo Pana skierowane do nas, szliśmy również w tych grupach w teren, na wyprawę otwartych oczu, żeby odrywać Boga w świecie. Uczyliśmy się różnorodnej modlitwy, codziennie medytowaliśmy nad fragmentem z Pisma Św. Wieczorami byli goście i zabawy, adoracje, celebracje, modlitwa. Był też czas wolny, wspólne prace, obowiązki, pomagaliśmy we wszystkim. Ileż radości może przynieść zmywanie czy zamiatanie podłóg. I posiłki, jakże istotne dla budowania jedności! Jeden z uczestników powiedział, że dla niego to jest największe świadectwo, że jemy razem z nimi, to, co Europejczykom zwykle nie smakuje.

Najważniejszym momentem było dla nas przyjęcie Jezusa jako Pana i Zbawiciela, po którym w procesji wyruszyliśmy wśród zgiełku miasta z zapalonymi świecami nad pobliską rzekę. Ważna też była ewangelizacja, kiedy wszyscy z radością wybiegli na miasto, żeby podzielić się doświadczeniem Jezusa. 

Goście z Ugandy opowiedzieli nam o miłości Boga, goście z Indii o rodzinie, miłości i o tym, że Jezus nakazywał kochać, nie karać. W Dniu Wspólnoty nie mogliśmy spotkać się z innymi wspólnotami, bo ich nie było, ale pojechaliśmy do katedry w Meru, gdzie zaprezentowaliśmy znaki oazy przedstawiające to, czym ona dla nas była. W tym dniu aż osiemnastu uczestników podpisało Krucjatę Wyzwolenia Człowieka, ofiarę niepicia alkoholu za braci pogrążonych w nałogu. 

Wolontariusz czy misjonarz

Do Afryki wyjeżdża wielu wolontariuszy, aby pomagać. Jest to niezwykłe dobro, błogosławieństwo. Czym zatem wyróżnia się wyjazd członka Kościoła, do tego oazowicza? My na pierwszym miejscu powinniśmy mieć Ewangelię. Nie możemy pomóc wszystkim, nie zawsze mamy pieniądze, żeby pomagać, ratować, ale dostaliśmy ogromny dar, którym nie możemy się nie dzielić. My mamy Jezusa. Radość, szczęście. Wiemy, że zmartwychwstaniemy. Tym nie można się nie dzielić. Miłością. Pokojem. Przynależnością do tej pięknej rodziny, do Kościoła Katolickiego. Działalność charytatywna jest dobrem, ale nam nigdy nie powinna wystarczyć! Dostaliśmy w darze również charyzmat Światło-Życie, który wielu przybliża do Kościoła, ratuje życia, dlaczego nim się nie dzielić, z niego nie korzystać.

Przez kilka miesięcy czułam się w Kenii jak wolontariuszka, pragnąca ratować wszystkich wokół charytatywnie. Może trzeba wybudować szkołę, pomóc tym, czy tamtym ludziom, kupić chleb? TAK. Przytulać dzieci? TAK. Uczyć? TAK. Ale to nie wystarczy. Trzeba mieć otwarte serce dla potrzebujących, kochać, ale bez ofiarowania im siebie w całości, bez głoszenia, że Jezus Zmartwychwstał to wszystko to za mało. Tak z dnia na dzień Jezus powoływał mnie. Od turystki-wolontariuszki po głosicielkę Jego Słowa, Jego radości. Ostatnie dwa miesiące to już tylko seminaria i rekolekcje okraszone ogromną miłością do naszych kenijskich przyjaciół. 

Oaza na odległość

W niej braliście udział wy, nasi przyjaciele ze wspólnot, ci, co o nas usłyszeli, rodziny, znajomi, wy bez których nie zorganizowalibyśmy tej oazy. Czuliśmy, jak przesuwają się ręce po paciorkach różańca, jak modlitwa nie pozwala nam zostać samymi, jak nas ratuje. Zgłosiły się do nas osoby chcące modlić się imiennie, za nas, za uczestników, ci, co zamawiali na nas Msze. 

Było to niezwykłe wsparcie, jakbyśmy mieli z sobą całą armię. Inni dali nam prezenty dla miejscowych, najważniejszym prezentem nie był naszyjnik, ubranie czy piłka, ale różaniec, taki, który nosili dumnie na szyi. Potrzebowaliśmy też wsparcia finansowego, które przyszło od Was, w ekspresowym tempie zebraliśmy wszelkie potrzebne środki.

Kenijska oaza dziś

W połowie kwietnia odbyło się kolejne spotkanie osób wyjeżdżających do Kenii. Zgłosił się rektor seminarium diecezji zamojsko-lubaczowskiej jako moderator na drugi stopień, dwa małżeństwa do prowadzenia kręgów, zabieramy nawet małe dzieciaki ze sobą. Nasza najmłodsza misjonarka Justynka ma 6 lat. I oczywiście młodzież, dorośli. Spotkaliśmy się drugi raz u ojców Kombonianów, aby przybliżyć kulturę Kenii, opracować plan, porozmawiać, poznać się, podzielić wszystkie obowiązki, dowiedzieć o sobie jak najwięcej. Weekend był przepełniony radością, radością prawdziwą, pochodzącą od Ducha. Towarzyszyli nam ojcowie Kombonianie, dwaj Polacy oraz ojcowie z Beninu i Ugandy. Jezus niezwykle błogosławił upewniając każdego w jego powołaniu.

Marta i Agatka wyjadą do Kenii na dwa miesiące, lipiec i sierpień, aby wszystko przygotować na miejscu, reszta dojedzie na sam sierpień. Pierwsze tygodnie poświęcone będą poznaniu kultury, zaprzyjaźnieniu się z krajem i jego obyczajami, spokojnemu wejściu w ten inny, piękny świat. Animatorzy porozmawiają z przyszłymi uczestnikami, przygotują jak najlepiej miejsce, aby w połowie sierpnia z wielką pompą rozpocząć rekolekcję. Oazę wśród palm. Kadra animatorska obejmuje liturgistów i muzyków. Będzie pięknie, profesjonalnie, będzie na chwałę Jezusa! 

Kenijczycy czekają na nas. Czytają Pismo Święte, formują się. Są spragnieni Boga, spragnieni Jezusa, wgłębienia się w treści wiary katolickiej, poznania i bycia coraz bliżej źródła. Są rządni wiedzy. Czekają na apostołów z Polski, którzy, jak kiedyś uczniowie Chrystusa szli i głosili szczęście, radość płynące z nawrócenia, przyszli też do nich. I podzielili się tym, czym sami zostali obdarowani obficie. Liczymy na ponad 100 uczestników (młodzież, dorosłych, rodziny z dziećmi, kapłanów).

Chcecie nas wesprzeć?

Nic prostszego! Zabierzemy ze sobą w tym roku około stu Kenijczyków (młodzież, rodziny, dzieci), koszt od osoby to ok. 320 PLN. Poniżej dane konta, na które z uśmiechem na twarzy przyjmiemy Waszą dziesięcinę! 

Konto

Stowarzyszenie Diakonia Ruchu Światło – Życie

ul. Ks. Blachnickiego 2

34-450 Krościenko nad Dunajcem

08 1560 1111 2022 0180 3000 0018 z dopiskiem: Darowizna na cele religijne – Kenia, rekolekcje