Słowo Boże

(155 - styczeń 2008)

Od środka

Karolina (świadectwo)

Do końca zostało mi jeszcze pięć ksiąg

Pismo Święte jest podstawą wiary chrześcijańskiej, powinno zajmować ważne miejsce w każdym katolickim domu. Wielu ludzi jednak rzadko po nie sięga, dla większości jest to po prostu gruba, mało ciekawa, zakurzona księga, spoczywająca gdzieś wysoko na półce... Bierze się to z tego, że wiele osób uważa, że nie jest im potrzebne. Przecież co tydzień na mszy świętej słuchamy fragmentu - to powinno wystarczyć. Jak większość moich rówieśników mogłabym w ogóle nie go czytać. A jednak to robię... Dlaczego?

Myślę, że wynika to przede wszystkim z postawy moich rodziców. Czytają oni Pismo Święte już od bardzo dawna i ja też chciałam spróbować, zobaczyć co to w ogóle jest, jak wygląda „od środka”. W zasadzie nie zastanawiałam się, dlaczego to robię... To się tak po prostu stało, zaczęłam i już nie mogłam przestać, bo chciałam i nadal chcę przeczytać je do końca. Postanowiłam czytać po rozdziale rano i wieczorem, jednak często zapominałam. Nie brałam Biblii na wycieczki czy obozy... Często też bywam rozkojarzona, czasem w ogóle nie wiem co czytam... Przyznaję, ze sporo ksiąg nie podoba mi się, bo są dla mnie mało interesujące, napisanie nudnym językiem... Z pewnością nie wszyscy je tak odbierają, po prostu jeszcze nie do końca dorosłam do ich zrozumienia lub może za mało starałam się je zrozumieć. Wiele też ksiąg bardzo mi się podobało, na przykład Psalmy, księga Wyjścia czy Księga Tobiasza.

Uważam, że warto czytać Pismo Święte i każdy katolik powinien choć trochę je znać. To naprawdę nie jest duży wysiłek przeczytać jeden rozdział rano, jeden wieczorem... A jednak bardzo dużo daje. Będę zachęcać do tego innych. Natomiast, co do mnie: do końca zostało mi jeszcze pięć ksiąg, a potem... Zacznę od nowa!