Biblia

(132 - wrzesień - październik 2004)

z cyklu "Siedem rad"

Opowieści

Rebe Mada

Chciałbym aby dzisiejszy odcinek „Siedmiu rad” miał trochę inny charakter. Mianowicie zamiast siedmiu rad chciałbym przytoczyć siedem zdań, które wypisałem sobie podczas lektury wydanej przez wydawnictwo Austeria książki Aleksandra Eliasberga pt. „Legendy Żydów Polskich”. Książka jest zbiorem 50 legend, z których prawie połowa dotyczy życia wielkiego nauczyciela żydowskiego Baal Szem Towa. Był on założycielem wielkiego ruchu przebudzeniowego (tak byśmy o nim dziś powiedzieli posługując się nomenklaturą ewangeliczną), który w XVIII wieku narodził się na południowo–wschodnich krańcach Rzeczypospolitej. Można go nazwać reakcją na pozbawione związków z życiem dysputy i studia talmudyczne, które Boga i Jego Torę czyniły czymś atrakcyjnym tylko dla wąskiego grona specjalistów.
Beszt (skrót od imienia Baal Szem Tow) chciał, aby każdy Żyd mógł zwracać się do swojego Boga bezpośrednio, dążył do tego, aby radość i cała sfera emocjonalna znalazła swoje miejsce w czci oddawanej Bogu. Już za życia stał się żywą legendą, a po jego śmierci wśród jego wiernych uczniów zaczęły krążyć różne opowieści związane z ukochanym nauczycielem.
Tyle o Beszcie. A teraz kilka słów o charakterze Legend. „Opo-wieści te są surowe i skromne, pozbawione ozdobników stylu, bliskie kronice, które notuje jedyni to co naprawdę posuwa akcję do przodu. Brak w nich literackich upiększeń... ich przypominanie i słuchanie stało się aktem pobożności” (z posłowia). Opowieści mówią o ludziach, którzy chcieli spotykać Boga w codzienności, których męczyły i nudziły przydługawe dysputy i modły uczonych. Odkrywali oni, że świętość mieszka w codzienności a codzienność jest w świętości. Możemy w „Legendach” ujrzeć świat cadyków — sprawiedliwych, którzy pomagają w codziennym świecie podtrzymać kontakt z Bogiem, ich modlitwy zostają wysłuchane, a wyroki są honorowane w niebie. Do nich można przyjść z każdym problemem. Przeczytajmy więc, co przekazują nam legendy chasydów:
1) „Z tego bierze się nauka, że nie należy żałować gdy pobożny człowiek umiera w młodym wieku, gdyż Pan jest sprawiedliwy i wie co jest dobre dla ludzkiej duszy” .
2) „Z tej historii można się nauczyć, jak wielka jest moc dobrego uczynku, gdyż przez niego można wiele osiągnąć w niebie.”
3) „Z tej historii można zaczerpnąć naukę, jak ważne jest czczenie Szabasu, gdyż przez to można dostąpić łaski urodzenia synów – sławnych cudotwórców i uczonych Amen.”
4) „Ta historia uczy, jak ważne jest zaufanie do Pana, niech wychwalane będzie Jego Imię.”
5) „Ta historia uczy nas, że nigdy nie powinno się traktować zerwania zaręczyn jako czegoś bez znaczenia.”
6) „A to wszystko zdarzyło się, gdyż pozostał wierny przestrodze swego ojca.”
7) „Historia ta uczy, że handlowanie zbawieniem duszy, jak to czynią niektórzy ludzie, nie jest niczym błahym i nie może z tego wyniknąć nic dobrego.”
Każde z powyższych zdań kończy jakąś opowiadaną historię. Można powiedzieć, że jest to opowiadanie z morałem albo budujący przykład, który ma ukształtować w nas określoną postawę. Moje osobiste doświadczenie pokazuje, że zaginął gdzieś duch opowieści. Opowiadania, bajki itd., zostały zastąpione prawem i nakazami w rodzaju: musisz, powinieneś, tak trzeba itd. Dzieci słyszą często kodeks norm, podpisują listę , uzgodnień i za chwilę postępują zupełnie odwrotnie, zapominając o tym co podpisały albo co im nakazywano. Norma niestety J nie ma mocy przemiany serca, normy się nie polubi. Zupełnie inaczej reaguje ten sam mały człowiek kiedy usłyszy opowieść np. taką jak poniższa:
„Pewnego razu, w wieczór Dnia Pojednania (dzień pokutny w Izraelu), cała gmina rabina Mojsze Lejba zgromadziła siew bóżnicy (dom modlitwy). Sam rebe natomiast nie pojawił się. Wcześniej jednak przykazał raz na zawsze, by nigdy nie czekano na niego z modlitwą. Dlatego też rozpoczęto Kol nidrej (modlitwa przypisane do odmawiania w Dzień Pojednania). Rabin pojawił się chwilę potem. Ludzie pytali, co stało się przyczyną jego spóźnienia na tak ważna modlitwę i dowiedzieli się, że w drodze do bóżnicy rebe usłyszał płacz dziecka dochodzący z pewnego domu. Wszedł do środka i ujrzał, że matka udała się na modlitwę i zostawiła dziecko samo. Rabinowi zrobiło się go żal i zabawiał je tak długo, aż się zmęczyło i zasnęło. Dopiero wtedy poszedł do bóżnicy, by odmówić Kol nidrej” .
Czego z tej powieści się uczysz duszo oazowa?