Ekumenizm

(207 - październik - grudzień 2015)

z cyklu "Z Kopiej Górki"

Pięknie jest być starym

Aleksandra Rogowska

Od sześciu lat w czerwcu na Kopiej Górce w Krościenku odbywają się rekolekcje oazowe dla seniorów „PIĘKNIE JEST BYĆ STARYM”. Uczestniczą w nich seniorzy z kręgów Domowego Kościoła, są też osoby, które wcześniej nie wyjeżdżały na żadne rekolekcje. Niektórych seniorów zachęciły do przyjazdu do Krościenka ich dzieci – oazowicze. W tym roku w rekolekcjach uczestniczyło małżeństwo, które przez lata przyjmowało oazy u siebie w Mizernej, wiosce niedaleko Krościenka. Niektórzy seniorzy po kilka razy brali udział w takiej oazie.

W tym roku w czerwcu przybyło na oazę dla seniorów dwadzieścia kilka osób, a posługiwał im o. Zdzisław Szymczycha, sercanin biały oraz diakonia z Kopiej Górki. Podobnie jak na każdej oazie, również na oazie seniorów w ostatnim dniu jest godzina świadectwa. Niektóre osoby napisały swoje świadectwa i przysłały na Kopią Górkę. 

***

Przyjechaliśmy wspólnie z żoną Ulą do Krościenka na Kopią Górkę i od razu zostaliśmy ujęci, oczarowani miejscem, atmosferą i sercem „kadry”. To był dopiero przedsmak tego, czego doświadczaliśmy przez kolejne dni rekolekcji. Pięknie nam został zorganizowany czas. Dane nam było dużo przeżyć, jakby doba miała więcej niż 24 godziny. Był czas na modlitwę, na naukę i rozrywkę. Nie brakło ciastek i kawy, która poprawiała nam samopoczucie.

Wspaniali ludzie prowadzący, tj. ojciec Zdzisław, Ola z sercem na dłoni, Jola dokonująca cudów w kuchni, Renia i Grażyna – zapadli nam wszystkim głęboko w serca. Są kochani. Oczywiście były też konferencje prowadzone przez kompetentne osoby: fizjoterapeuta, psycholog, lekarz. Miałem ze sobą komputer, aparat fotograficzny, telefon – ale nie były mi potrzebne. Nawet ulubionej książki nie poczytałem. Były po prostu ciekawsze chwile spędzane we wspólnocie.

Po tygodniu rekolekcji nie umieliśmy się spokojnie rozstać. Były podziękowania, silne wzruszenia. Żal odjeżdżać. Wróciliśmy do domu inni, na pewno lepsi. Zachęcamy bliskich i znajomych do przeżycia czasu „sanatorium dla duszy”.

Dziękuję Wam i mam nadzieję kiedyś jeszcze się spotkać.

Chwała Panu Jezusowi.

Antoni z Urszulą

O Ruchu Światło-Życie słyszałam, lecz jakoś wcześniej nie zainteresowałam się nim. O Krościenku też słyszałam, moi znajomi bywali tam lub w okolicy na oazach. O ks. Blachnickim też słyszałam, ale niewiele o nim wiedziałam. Teraz po przeżyciu oazy dla seniorów zobaczyłam, że był to kapłan wiary konsekwentnej. 

Krościenko odnalazłam na mapie i wybrałam sobie trasę samochodową według własnego pomysłu, choć na karcie zgłoszenia – dopiero później to zauważyłam – było wskazane, jak dojechać. Wiozłam jeszcze dwie panie z Wrocławia i z ich pomocą bez trudu szczęśliwie dotarłyśmy na Kopią Górkę. Otrzymałam pokój w domu za Cedronem. Dołączyły do mnie jeszcze dwie panie – obie miały na imię Marysia. Mieszkało się nam dobrze, a właściwie nocowało, bo Kopia Górka wchłonęła mnie na całe dnie. Podczas rekolekcji zakochałam się w Kopiej Górce. Miejsce to jest urokliwe i po powrocie do domu wciąż wracam do przeżytych tam pięknych dni, w myślach przenoszę się na adoracje do kaplicy Chrystusa Sługi jak do Namiotu Spotkania z Panem. W kaplicy wybrałam sobie miejsce przy Maryi, miejsce pachnące piwoniami, skąd widoczny był ołtarz i tabernakulum. Kopia Górka – miejsce to wybrał Pan za pośrednictwem obecnie już sługi Bożego, ks. Franciszka Blachnickiego, aby zsyłać zdroje łask dla przybywających pielgrzymów, ale też dla mieszkańców tego miejsca. 

Rekolekcjonista ojciec Zdzisław, sercanin, który przyjechał z Loretto koło Warszawy, w sposób konkretny, jasny i przejrzysty przybliżał nam Słowo Boże w homiliach podczas mszy św. i w czasie konferencji. Zawsze też była refleksja po czytaniach w jutrzni i nieszporach. Ojciec zgłębiał z nami temat modlitwy poprzez postacie biblijne, tj. Mojżesza, Maryję oraz wspominanych w tym czasie w liturgii świętych, np. św. Brata Alberta. I tak po kolei były zgłębiane tematy: „Szukam o Panie Twojego oblicza”, „Mów Panie, bo sługa Twój słucha”, „Dziękuję zawsze za wszystko”, „Wielbi dusza moja Pana”.

Na początek rekolekcji było dla mnie mocne uderzenie, usłyszałam, że: „starość to powołanie, to dobry czas na przygotowanie się do wieczności. Wyciszyć się, nie ustawać w drodze, nie odkładać wioseł, płynąć dalej, choć powoli”. I ten wątek przewijał się podczas całych rekolekcji. Choć z pamięcią moją jest różnie, to te wiosła dobrze zapamiętam. Tak, to jest to, właśnie to! Nie tak dotychczas patrzyłam na starość!

Po powrocie do domu po pewnym czasie zauważyłam, że trochę się zmieniłam. Mam inne nastawienie do rzeczywistości podeszłego wieku, nie marnuję czasu na telenowele, ale mam więcej czasu dla Pana Boga. Wierzę, że płynąć będę dalej i dalej, aż do brzegu wieczności. Nie odkładam wioseł, a za rok, jak Bóg pozwoli i będą podobne rekolekcje, to znowu wybiorę się do Krościenka na Kopią Górkę. 

Aniela

Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu ni stąd ni zowąd znalazłam się po dwudziestoletniej przerwie w Krościenku na rekolekcjach – tym razem dla seniorów 60+. Jestem raczej pogodną osobą, więc z uśmiechem zadałam sobie pytanie: co ja tu robię? A po chwili przechodząc obok Wieczernika spytałam: „Boże, czyj to wybryk, że tu jestem – moje widzimisię czy Twój zamysł?” I spoglądając na znak Ruchu Światło-Życie z hasłem na obecny rok, odczytałam: „W MOCY DUCHA ŚWIĘTEGO”. Tak, to mi wystarczyło, by zaufać Panu i otworzyć się na Jego działanie.

„PIĘKNIE JEST BYĆ STARYM” – to temat naszych codziennych rozważań w świetle Pisma Świętego Starego i Nowego Testamentu. Przyglądaliśmy się blaskom i cieniom starości, rozeznawaliśmy godność starości w świetle Objawienia oraz misję ludzi starych w Kościele. Pochylaliśmy się też nad „Listem Papieża Franciszka do seniorów” (11.03.2015 r.) oraz „Listem św. Jana Pawła II do osób w podeszłym wieku” (1.10.1999 r.).

Starość jest powołaniem! Starość jest powołaniem do służby mądrością, świadectwem życia oraz modlitwą. Jesteśmy potrzebni młodym, zaganianym i jakże często zagubionym pokoleniom. Idąc w ślad za myślą św. Jana Pawła II: „Jest w ciele ludzkim zdolność wyrażania miłości – tej miłości, w której człowiek staje się darem” – bądźmy darem dla pokoleń zginając kolana na nieustannej modlitwie.

JEZU! Dzięki Ci za dar, jakim byli dla mnie uczestnicy tych rekolekcji wraz z całą diakonią i ojcem Zdzisławem. Dzięki ich posługiwaniu, modlitwie, konferencjom, pracy w grupach i dzieleniu się życiem Jesteś bliższy memu sercu w Eucharystii, w Najświętszym Sakramencie Ołtarza, w Liturgii Godzin oraz w Twoim Słowie.

Niech będzie Bóg uwielbiony zawsze, wszędzie i we wszystkim! JEZU, UFAM TOBIE!

Maria

Trzeba mi było wybrać się do Krościenka na Kopią Górkę niczym na Górę Błogosławieństw, aby przekonać się, że nie tylko ja uważam starzenie się za cud natury i zbawienny pomysł dobrego Boga. Ponad dwadzieścia osób w podeszłym wieku radosnych, prostujących się duchowo z powodu zapatrzenia w niebo – takimi ich ciągle widzę! – pozostało mi w pamięci, oby na zawsze!

I nie było najważniejsze, że kogoś bolało kolano, ktoś miał niedawno wypadek, komuś przyszło już do końca kuśtykać o lasce, a ktoś odczuwa ból z każdym krokiem. Mądrzy Seniorzy – uśmiechnięci staruszkowie decydujący się na wyjazd daleko, na rekolekcje – wiedzą, że starość jest szkołą oddawania po kolei wszystkiego, czym w życiu obdarzył nas Bóg, oddawania dobrowolnego, uprzedzającego. Mądrzy Staruszkowie dzielący się nawzajem doświadczeniem, że nie trzeba czekać, aż coś będzie nam zabrane siłą, wiedzą, że najlepiej choćby na 5 minut wcześniej oddać swoje skarby: zdrowie, młodość, bliskich, sprawność, często dobry słuch czy wzrok. A radość wynika z tego właśnie, że im więcej oddali, tym bardziej czują się dziedzicami wszystkiego, właścicielami pięknych krajobrazów, słonecznej pogody, chmur, deszczu, ptaków i ludzi, a w nadziei i Nieba samego. Szerokie serce Seniora pomieści nie tylko swoich bliskich, cała ludzkość jest jego rodziną, bo czuje się za nią bardziej odpowiedzialny, pamięta, by ją wspierać na modlitwie. Na rekolekcjach okazało się, że choć dawno oddaliśmy błogie poczucie bycia światu potrzebnym, gdy byliśmy w sile wieku, teraz mogliśmy odkryć swoje nowe powołanie do bycia potrzebnym Bogu samemu dziś, czy to w Kościele, we wspólnocie, czy w izdebce sam na sam z Wszechmogącym. 

Na Kopiej Górce bez specjalnego wysiłku mogliśmy zauważyć, że ze starym człowiekiem, nie stawiającym oporu woli Bożej, dzieje się dokładnie to, co zamierzył Bóg, który nie poskąpił radości oddającemu, bo przecież radosnego dawcę miłuje Bóg. On obdarza też tym szczególnym poczuciem bliskości duchowej z braćmi i siostrami, jakimi stają się współrekolektanci, z pełnym dobroci Ojcem rekolekcjonistą, z serca oddanymi nam Gospodyniami tego miejsca, ale także większej bliskości z aniołami, z zaprzyjaźnionymi świętymi, z Matką Bożą i Panem Jezusem Eucharystycznym. Błogosławiony to czas – rekolekcje dla Seniorów – czas łaski, czas pełnego nadziei wypatrywania i zdumienia Bożym wybraństwem. Pięknie jest być starym! I powtórzę jeszcze nieustająco zadziwiona:

A nim się spodziewała, że jak niegdyś w Kanie,

najlepsze mi się wino na końcu dostanie! 

Ingrid

Niech te świadectwa, jak również zamieszczane na stronie oaza.pl w poprzednich latach, a ubogacone kolorowymi zdjęciami, będą zachętą do przyjazdu na oazę dla seniorów w następnym roku.