Kochać samego siebie

(202 - listopad - grudzień 2014)

z cyklu "Z Kopiej Górki"

Pragnę służyć

Kasia Górecka, Anna Kosznik

Mijają już dwa lata od kiedy jestem członkiem Stowarzyszenia Diakonia Ruchu Światło-Życie i półtora roku od błogosławieństwa członków w czasie Kongregacji Odpowiedzialnych, gdzie wypowiedziałam z radością moje: PRAGNĘ SŁUŻYĆ! 

Z tym właśnie pragnieniem służby, które wciąż jest bardzo żywe w moim sercu, zgłosiłam się do posługi w czasie wakacji do Centrum Ruchu w Krościenku. Została mi powierzona posługa w Diakonii Słowa. Był to dla mnie czas niesamowity, ubogacający mnie, coś na zasadzie: im więcej dajesz, tym więcej otrzymujesz. Tego właśnie doświadczyłam spotykając się i posługując ludziom przybywającym na Kopią Górkę, czy to jako przypadkowych turystów czy oazowiczów nawiedzających to miejsce w czasie trwających rekolekcji letnich. Niezwykły był również dla mnie czas tworzenia wspólnoty wraz z Diakonią stałą i innymi posługującymi: czas wspólnej modlitwy, dzielenia się doświadczeniem własnych wspólnot lokalnych oraz bardzo ubogacający czas wspomnień i świadectw osób pamiętających i współpracujących z Księdzem Franciszkiem. 

Posługa w Centrum to nie tylko odpowiedzialność za powierzoną posługę „od … do”, ale wciąż otwarte oczy, uszy, a przede wszystkim serce na potrzeby innych, na to, co jeszcze mogę zrobić, a raczej: co Jezus jeszcze może zrobić przez moją posługę, przez moją otwartość serca? 

Im więcej siebie daję, tym więcej siebie posiadam – ta zasada, której uczy nas ks. Franciszek, staje się wciąż bardziej mottem w moim życiu: dając – nie tracę nic, a zyskuję podwójnie. Tego doświadczyłam głęboko w czasie posługi na Kopiej i tego doświadczam wciąż w mojej posłudze i zaangażowaniu w Ruch we wspólnocie lokalnej. 

Kasia Górecka

 

Na początku września znalazłam się w Krościenku, aby pomagać diakonii Centrum Ruchu podczas IV turnusu oaz studenckich. Zasadniczo posługiwałam w sekretariacie, ale robiłam też to, co było w danej chwili potrzebne, np. prasowanie, sprzątanie. 

Co mnie skłoniło, by jechać na drugi koniec Polski z dalekiego Gdańska? W drugiej połowie sierpnia właśnie w Krościenku przeżyłam Oazę Rekolekcyjną Diakonii, gdzie po prostu zapragnęłam służyć i to stało się główną motywacją mojego przyjazdu.

Rekolekcje ORD bardzo zmieniły moje podejście do wielu spraw. Dopiero tutaj zaczęłam rozumieć charyzmat Ruchu, jego działalność i powołanie. Poza tym, że dowiedziałam się bardzo dużo teoretycznych rzeczy, Pan Bóg dał mi łaskę poznania charyzmatu (który mnie zachwycił :) ). Szczególnie zapamiętałam słowa pani Doroty Seweryn, że naszym zadaniem jest tworzenie Nowej Kultury, w której zostaje zachowana godność człowieka i szacunek dla Pana Boga.

Podczas kilku dni ORD, Jezus w nowy sposób bardzo wyraźnie pokazał mi również, że fundamentem życia każdego chrześcijanina jest modlitwa. Jeśli nie ma tego fundamentu, zaczyna się źle dziać w życiu osobistym, zawodowym, we wspólnocie.

Pomagając jako wolontariuszka we wrześniu mogłam sprawdzić moje odkrycia z rekolekcji ORD i doświadczyłam, że służba i pomoc innym daje ogromną radość i satysfakcję.

Anna Kosznik