Ekumenizm

(207 - październik - grudzień 2015)

Prawosławny katolik

świadectwo

Wydawałoby się, że przeprowadzając się do Poznania i opuszczając środowiska z natury rzeczy wielowyznaniowe, nie będę miał styczności z ekumenią

Ze względu na amatorskie zainteresowania muzyką, zawsze pociągała mnie muzyka cerkiewna ze swoja prostą, ale jakże dźwięczną harmonią, w którą można było się zatopić całym sobą. Prawie już dziesięć lat temu z przyszłą żoną trafiliśmy na zaproszenie na nieszpory prawosławne do cerkwi w Poznaniu (a to w Poznaniu jest cerkiew?) Trochę inaczej sobie wyobrażałem cerkiew (obrazy wielkich rosyjskich cerkwi pozostają w głowie), ale można poczuć się jak w domu. Chór śpiewał, nawet się zdziwiłem, że tak wielu prawosławnych jest w mieście. Największe zdziwienie ogarnęło nas na widok dyrygenta, bo był nim organista z kościoła św. Marcina, do którego codziennie chodziliśmy. Nawet zaczęliśmy się zastanawiać czy jest on katolikiem, który kieruje prawosławnym chórem czy prawosławnym, który gra na katolickich mszach ? Bo gra na organach w kościele najlepiej ze znanych mi organistów, a do tego dobiera pieśni liturgiczne wprost idealnie. No a po starocerkiewnosłowiańskiu to nawija z szybkością karabinu maszynowego bez zająknięcia. 

 

To tylko fragment artykułu, całość w drukowanym "Wieczerniku".