Pamięć i tożsamość

(145 - lipiec - sierpień 2006)

Przywilej synów Bożych

ks. Marek Szukalski

Nie można raz na zawsze posiąść wolności. Stale trzeba ją na nowo zdobywać i tworzyć jej przestrzeń przez nieustanne nawracanie się do Prawdy

U podstaw rozważań Jana Pawła II Pamięć i tożsamość (podtytuł: Rozmowy na przełomie tysiącleci) legło doświadczenie minionych lat zmagań z dwoma dyktaturami - nazizmem i komunizmem. Jedynie ofiarne stawanie po stronie prawdy pozwalało w tamtych czasach zachować wolność wobec narzuconej władzy, a niejednokrotnie dawało moc, by broniąc wolności przyjąć męczeństwo jak Sługa Boży ks. Jerzy Popiełuszko. „Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie” - powie Pan Jezus postawiony przed Piłatem (por. VS 87).

W tamtych latach śpiewaliśmy piosenkę pt. „Prawda” z popularnego wówczas śpiewnika ks. Stanisława Sierli (1971):

Prawda i wolność siostry rodzone
Nigdy nie mogą być rozłączone.
Gdzie nie ma prawdy, nie ma radości,
Tam wolność bywa rzadkim gościem.
dodając kolejne słowa:
A gdzie wolności jest za mało,
Tam prawdę biją gumową pałą...

W czasach Pana Jezusa problem wolności był niezwykle ważnym problemem Żydów. Mimo politycznej niewoli, w którą popadli podbici przez Rzymian, wciąż szczycili się swoją wolnością religijną. Stąd gwałtowny sprzeciw, gdy usłyszeli z ust Jezusa, że widzi w nich niewolników: „Wtedy powiedział Jezus do Żydów, którzy Mu uwierzyli: «Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli». Odpowiedzieli Mu: «Jesteśmy potomstwem Abrahama i nigdy nie byliśmy poddani w niczyją niewolę. Jakżeż Ty możesz mówić: «Wolni będziecie?» Odpowiedział im Jezus: «Za-prawdę, zaprawdę, powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu. A niewolnik nie przebywa w domu na zawsze, lecz Syn przebywa na zawsze. Jeżeli więc Syn was wyzwoli, wówczas będziecie rzeczywiście wolni” (J 8,31-36).

Pan Jezus przypomniał im, że człowiek tworzy wokół siebie przestrzeń wolności, gdy w swoich wyborach kieruje się prawdą. Zmaganie o wolność jest ciągłym zmaganiem o prawdę. Prawdę o człowieku i prawdę o Bogu. O człowieku jako grzeszniku potrzebującym zbawienia i o Jezusie Chrystusie jako Zbawicielu człowieka. „Ku wolności wyswobodził nas Chrystus” (Ga 5, 1). Odrzucenie lub zafałszowanie tej prawdy staje się źródłem wszelkich niewoli. Zarówno wewnętrznej niewoli człowieka splątanego własnym złem, jak i wszelkich totalitaryzmów.

W encyklice Veritatis splendor papież Jan Paweł II mocno podkreślił tę nierozerwalną więź między wolnością i prawdą. Stajemy się wolni, kiedy w moralnych wymaganiach dajemy posłuch prawdzie. W Centesimus annus przypomni, że „...istotne powiązanie wolności ludzkiej z prawdą: jest (...) tak ważne, że wolność, która by odrzucała więź z prawdą, zmieniłaby się w samowolę, a w końcu podporządkowała najniższym namiętnościom i uległa samounicestwieniu (CA 4).

Kościół przez wieki troszczy się nieustannie o obronę i zachowanie prawdy Ewangelii w świecie, dobrze wiedząc, że bez niej nasza wolność ulegnie zniszczeniu. Dlatego formułuje Symbole wiary, zwołuje sobory, walczy z herezjami. Podejmuje ogromny wysiłek przez encykliki papieży, listy pasterskie biskupów, homilie, katechizmy, katechezy, trud teologów i Doktorów Kościoła... Wszystko w obronie wiary i moralności, a więc w obronie prawdy o człowieku.

Zachłyśnięcie się absolutną wolnością zabiło wzlatującego ku słońcu Ikara. Wolność w pełni ludzka dokonuje zawsze samoograniczenia - pozwala kształtować się przez prawdę. Św. Augustyn, mówi o przestrzeganiu przykazań jako pierwszej niedoskonałej wolności: „Dlaczego - zapyta ktoś - jeszcze niedoskonałej? Ponieważ «w członkach moich spostrzegam prawo inne, które toczy walkę z prawem mojego umysłu» (...). Częściowa wolność, częściowa niewola: wolność na razie nie jest całkowita, nie jest czysta, nie jest pełna, bo nie osiągnęliśmy jeszcze wieczności. Po części podlegamy nadal słabości, a po części zyskaliśmy już wolność. Wszystkie nasze grzechy zostały zgładzone przez chrzest, czy jednak wraz ze zniszczeniem niegodziwości zniknęła także słabość? Gdyby ona zniknęła, żylibyśmy na ziemi bez grzechu. Któż ośmieli się powiedzieć, że tak jest, jeśli nie człowiek pełen pychy, niegodny miłosierdzia wyzwoliciela? (...) Ponieważ więc nadal podlegamy słabości, śmiem twierdzić, że jesteśmy wolni w takiej mierze, w jakiej służymy Bogu, o ile zaś idziemy za prawem grzechu, o tyle jesteśmy niewolnikami” (zob. VS 17). Nasza wolność potrzebuje wyzwolenia!

Jerzy Liebert w wierszu Jeździec pisze:

Jedno wiem, i innych objawień

Nie potrzeba oczom i uszom.

Uczyniwszy na wieki wybór,

W każdej chwili wybierać muszę.

Nie można raz na zawsze posiąść wolności. Stale trzeba ją na nowo zdobywać i tworzyć jej przestrzeń przez nieustanne nawracanie się do Prawdy. Karol Wojtyła w utworze Myśląc Ojczyzna... napisze (cyt. za „Poezje”, Kraków 1998)

Wolność stale trzeba zdobywać, nie można jej tylko posiadać. Przychodzi jako dar, utrzymuje się poprzez zmaganie.

(...) Całym sobą płacisz za wolność, więc to wolnością nazywaj, że możesz płacąc ciągle na nowo siebie posiadać.

(...) Którędy przebiega dział pokoleń między tymi, co nie dopłacili, a tymi co musieli nadpłacać? Po której jesteśmy stronie?

Tym, który „nadpłacił” za wolność wszystkich ludzi jest Syn Boży Jezus Chrystus. To Jego Ofiara na krzyżu jest źródłem i wzorem naszej wolności. Chrystus jest tak doskonale wolnym, że nic nie było w stanie odciągnąć Go od miłości Ojca i miłości bliźnich. Jest tym bardziej wolny, im większą jest gotów zapłacić za to cenę. „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (J 15, 13). Nikt Mi go nie zabiera, lecz ja od siebie je oddaję (J 10, 18). Wolność Chrystusa urzeczywistnia się w całkowitym darze, jaki składa z siebie samego. Mimo nacisków zła i kłamstwa w świecie, mimo najwyższej ceny, jaką płaci, pozostaje wciąż wierny miłości.

„Nie otrzymaliście przecież ducha niewoli...” (Rz 8, 15) - napomina święty Paweł. Wolność jest przywilejem Synów Bożych. „Jest to wolność istoty stworzonej, a więc wolność dana, którą trzeba przyjąć niczym kiełkującą dopiero roślinę i troszczyć się odpowiedzialnie o jej wzrost” (VS 86). Dokonuje się to przez nieustanne formowanie prawego sumienia i ciągle na nowo podejmowane wybory dobra.