Diakonia

(178 - kwiecień 2011)

Radość i służba

świadectwo

Uczestnictwo we wszelkich rekolekcjach organizowanych przez Ruch Światło-Życie było i jest dla nas ciągłym umacnianiem się i odczytywaniem Bożego planu

Wszystko zaczęło się 21 lat temu, gdy wyjechaliśmy wspólnie całą rodziną na piętnastodniowe rekolekcje oazowe. To tutaj po raz pierwszy spotkaliśmy się z ludźmi, którzy z poświęceniem i miłością pokazali nam, czym jest służba i radość z niej wynikająca. To właśnie postawa naszych animatorów pociągnęła nas, aby pójść drogą Domowego Kościoła odkrywając Boży plan względem naszego małżeństwa, naszej rodziny.

Po wstąpieniu do Ruchu wyjeżdżaliśmy na różnego rodzaju rekolekcje kilkakrotnie w ciągu roku, aby odkryć i poznać drogę, którą Jezus nas chce poprowadzić. Zobaczyliśmy jak wielkim darem dla nas jest wspólnota i trwanie w niej. Poznanie nowych i ciekawych ludzi, od których wiele mogliśmy się nauczyć, ubogacało nasze życie i naszą miłość małżeńską. Na modlitwie trwaliśmy nieustannie prosząc Pana Jezusa, aby pozwolił nam rozeznać Jego wolę.

Po trzech latach trwania we wspólnocie zostaliśmy poproszeni o podjęcie posługi pary rejonowej, w której to oprócz czuwania nad formacją istniejących kręgów, tworzyliśmy i zakładaliśmy nowe kręgi Domowego Kościoła. To był naprawdę ogromny czas naszego wzrostu duchowego w sześcioletniej posłudze pary rejonowej. Wierzyliśmy głęboko, że Pan Jezus nas prowadzi i jest z nami Jego Duch. Organizowaliśmy wszelkiego rodzaju wyjazdy, wycieczki, spotkania wspólnotowe, rekolekcje, by móc ze sobą przebywać, czerpiąc od Pana Jezusa i od siebie jak najwięcej. W swoim zachwycie nad Bożą wielkością i Bożą Miłością względem nas, cały czas czuliśmy niedosyt Jego poznania. Ten niedosyt towarzyszy nam do dnia dzisiejszego, dlatego uczestnictwo we wszelkich rekolekcjach organizowanych przez Ruch Światło-Życie i nie tylko było i jest dla nas ciągłym umacnianiem się i odczytywaniem Bożego planu względem nas, który staramy się w swojej słabości przyjąć i wypełnić.

Wielką łaską i radością jest dla nas posługa w diakonii wyzwolenia w naszej archidiecezji, którą pełnimy od czterech lat. Choć nie jest to łatwa służba, to dzięki niej odkrywamy, jaką wielką szansą i wielkim darem na dzisiejsze czasy jest to piękne dzieło Niepokalanej dla całego Ruchu Światło-Życie i czym jest nasza wolność, do której nas nieustannie powołuje i wzywa Chrystus.

Aby poprzez Krucjatę Wyzwolenia Człowieka ukazać piękno naszego Ruchu i bogactwa z niej wypływającego, staramy się czynnie angażować innych, aby podejmowali w swoich parafiach wszelkiego rodzaju czyny wyzwolenia. Widzimy, że pomimo wielu przeszkód i trudności w parafiach naszej diecezji są regularne Msze Święte w intencji Krucjaty oraz spotkania wzbudzające zaangażowanie. Oprócz tego w każdą drugą sobotę miesiąca w Gdyni są Msze Święte, na które przyjeżdżają ci, którzy poczuwają się do odpowiedzialności za dzieło Krucjaty.

Jednym z naszych wspólnych przedsięwzięć było nawiedzenie Krzyża Krucjaty Wyzwolenia Człowieka, w naszej archidiecezji, który wędrował po 58 parafiach, dwóch zgromadzeniach zakonnych, szkole i przedszkolu. Celem nawiedzenia Krzyża było wzbudzenie świadomości, wyjaśnienie sensu i piękna Krucjaty poprzez adoracje Krzyża i liczne świadectwa, a efektem było podpisanie ponad 120 deklaracji trzeźwościowych. Organizujemy rokrocznie wyjazdy na pielgrzymkę KWC, wspólną Drogę Krzyżową dla całego Ruchu drogami Kalwarii Wejherowskiej oraz rekolekcje w naszej diecezji o tematyce wolnościowej zapraszając na nie, nie tylko członków Ruchu. Doświadczamy ponadto wiele radości przy posługiwaniu na rekolekcjach oazowych, rekolekcjach formacyjnych i ewangelizacyjnych propagując dzieła Krucjaty. Nasza posługa jest poparta codzienną Mszą Świętą, modlitwą brewiarzową poranną w intencji Ruchu i wieczorną w intencji Krucjaty. Dzięki łasce tej modlitwy, którą wzbudził w nas Duch Święty mamy wiele siły i zapału, aby wypełniać wolę Bożą i z nią współpracować.

Mamy nadzieję, że będziemy służyć jeszcze wiele kolejnych lat, jeśli tylko Bóg pozwoli i taka będzie Jego wola.

 

Danuta i Krzysztof Śramscy