Modlitwa

(184 - luty - marzec 2012)

z cyklu "Z Kopiej Górki"

Rekolekcje prezbiterów

Aleksandra Rogowska

Od kilku już lat rekolekcje kapłańskie w Krościenku odbywają się w dwóch terminach – w oktawie wielkanocnej oraz po uroczystości Chrystusa Króla. W listopadzie kapłani przeżywają rekolekcje diakonijne. Były to dotąd: Oaza Rekolekcyjna Diakonii, Oaza Rekolekcyjna Diakonii Wyzwolenia, Oaza Rekolekcyjna Animatorów Ewangelizacji.

W dniach 21-24 listopada 2011 r. odbyła Oaza Rekolekcyjna Animatorów Modlitwy. Uczestniczyło w niej 112 kapłanów z Polski, Ukrainy, Słowacji i Niemiec, wśród nich pięciu diakonów i kleryk z seminarium we Lwowie. Głównym prowadzącym był ks. Ryszard Nowak – wieloletni moderator Centralnej Diakonii Modlitwy.

Rekolekcje zorganizowane były w trzech oazach średnich: na Kopiej Górce, w domu rekolekcyjnym Domowego Kościoła na Jagiellońskiej oraz w domu rekolekcyjnym w Szczawnicy. W tych miejscach odbywały się jutrznia i nieszpory, posiłki oraz spotkania w małych grupach. Wszyscy uczestnicy rekolekcji spotykali się w dolnym kościele parafialnym na Namiocie Spotkania, Eucharystii i wieczornym nabożeństwie lub spotkaniu modlitewnym. Konferencje były głoszone w krościeńskiej remizie strażackiej.

Aleksandra Rogowska

Od pierwszych świadomych spotkań z Bogiem (po wejściu do wspólnoty Ruchu Światło-Życie) chciałem się modlić. W czasach seminaryjnych pragnienie to przybrało formę wczytywania się w dzieła mistrzów modlitwy. Jednak od pragnienia i wiedzy o modlitwie do samej modlitwy miałem bardzo daleko.

W życiu kapłańskim modlitwa stawała się obowiązkiem, czynnością przypisaną do funkcji kapłańskiej. Wiele momentów jej ożywienia niosły rekolekcje oa-zowe, modlitwa wspólnotowa, spotkania modlitewne. Jednak wciąż brakowało mojej modlitwie wierności, codziennego trwania.

Przybyłem na rekolekcje, aby ożywić ducha modlitwy. Chciałem, aby moja modlitwa stała się oddechem, naturalnym i codziennym kontaktem z Osobą Boga. Wierzyłem, że tylko Jezus może zmienić moje nastawienie do modlitwy, aby nie była jedynie okazyjnym spotkaniem z Nim – poruszającym, podniosłym, ale tylko od czasu do czasu.

Dziękuję Bogu, że rozpoczął dokonywanie tego dzieła.

Konferencje rekolekcyjne w prosty i jasny sposób ukazały mi drogę rozwoju mojej modlitwy, przypomniały o wielkim obdarowaniu przez Boga Jego łaskami i darami, a także o potrzebie posługi modlitwą. Czas Namiotu Spotkania stał się czasem dialogu z Panem, który w swoim Słowie ukazywał mi swoją miłość i wspaniałość. Spotkania modlitewne napełniły mnie pokojem, ugruntowały postanowienie wiernego przeznaczania czasu na modlitwę każdego dnia. Eucharystia i Liturgia Godzin przypomniały mi bogactwo modlitwy Kościoła.

Wspólnota kapłańska, którą tworzyliśmy stała się wspaniałym środowiskiem dzielenia się życiem i Bożym Słowem w nas. Spotkania ze współbraćmi umocniły mnie ponownie w pragnieniu poszukiwania wspólnot modlitwy, poszukiwania kapłanów, z którymi mógłbym wspólnie stawać przed Panem.

Sakrament Pojednania tym razem nie był jedynie oczyszczeniem z grzechów, stał się radosnym zanurzeniem w miłości Ojca, który wziął mnie w objęcia.

Czas rekolekcji dał mi nową nadzieję, że Jezus będzie prze-mieniał moją modlitwę, będzie do niej zapraszał, będzie także wyrozumiale wybaczał, jeśli pojawi się jakaś niewierność. 

ks. Janusz

Zradością przyjechałem na rekolekcje kapłańskie do Krościenka. Doświadczenie poprzednich rekolekcji dawało mi nadzieję na przeżycie wspólnoty kapłańskiej i modlitwy. Tym bardziej, że temat wskazywał właśnie ten kierunek. Cieszył mnie również fakt, że przyjechałem na rekolekcje z moimi współbraćmi, z którymi tworzymy wspólnotę kapłańską w parafii Miłosierdzia Bożego w Kaliszu.

Ten czas był dla mnie osobiście pewnym wyzwoleniem. Od dłuższego czasu czułem, że w mojej modlitwie czegoś brakuje – porywu serca, świeżości i doświadczenia Bożej obecności. Na rekolekcjach odkryłem, że wpadłem w pewien schematyzm i rutynę. Teraz wiem, że potrzeba większej spontaniczności i przede wszystkim słuchania Boga, a nie „zagadywania” Go. Ufam, że Pan sam mnie poprowadzi na modlitwie. Modlitwa to przecież dzieło Ducha, a nie moje! Zobaczyłem, że modlitwa nie ma być wyrazem mojego egoizmu, lecz szansą na wzrost, a przede wszystkim szansą na coraz większe doświadczenie Bożej miłości. Widzę też, jak ważna we wspólnotach, w których posługujemy jest diakonia modlitwy i modlitwa wstawiennicza.

ks. Waldemar