Modlitwa

(140 - listopad - grudzień 2005)

z cyklu "Siedem rad"

Ścieżka sprawiedliwych

Rebe Mada

Ścieżka sprawiedliwych” należy do klasycznych dzieł żydowskiej etyki. Jest to traktat napisany przez żyjącego w XVIII wieku rabina Ramchala, jednego z najwybitniejszych i najbardziej wszechstronnych myślicieli judaizmu. W „Ścieżce sprawiedliwych” znajduje się opis etapów, które ma przechodzić religijny człowiek za­mierzający osiągnąć doskonałość duchową i moralną. Odnalazłem tam kilka myśli które mogą być inspiracją w naszym chrześcijańskim życiu.

Początek rozważań poświęca Ramchal na pokazanie jakie obo­wiązki ma człowiek żyjący w świecie. Jako pierwszy z nich zostaje wymieniony następujący:

„Aby za pomocąśrodków w które tutaj został zaopatrzony, miał możliwość dotarcia do miejsca, które zostało dla niego przy­gotowane w Świecie Przyszłym...”Możemy więc odkryć w tej wy­powiedzi pewne ważne dla judaizmu zasady: żyję tutaj na ziemi, jes­tem człowiekiem, ale moje oczy są zwrócone w przyszłość. Ten świat nie jest ostatecznym celem mojego życia, ale to właśnie na nim żyję podążając do przyszłego świata. Tutaj też na ziemi zostały stworzone dla mnie potrzebne środki, za pomocą których podążam we właści­wym kierunku. Te środki to micwot - przykazania, które mogą być wypełniane tylko tutaj na ziemi, w świecie w którym żyjemy.

Potem możemy się dowiedzieć, że „aby zatem osiągnąć to praw­dziwe dobro, trzeba człowiekowi z pewnością trudzić się i nie ustawać w wysiłku zjednoczenia się z Błogosławionym, za pomo­cą uczynków, które do tego prowadzą. Oczywiście jak możemy się domyśleć te uczynki to no, no... oczywiście micwot.

Żyjąc w świecie napotykamy różnorodne rzeczy, które odwodzą nas od Błogosławionego. Autor traktatu pisze więc z wielka dozą re­alizmu - który, jak zdążyłem się przekonać, charakteryzuje juda­izm - co następuje: „człowiek naprawdę znajduje się w środku szalejącej bitwy. Wszystkie bowiem sprawy tego świata, zarówno dobre jak i złe, stanowią dla człowieka próbę... oto szalejąca bit­wa otacza człowieka z przodu i z tyłu. Jeśli stawi jej czoło mężnie z każdej strony, okaże się wtedy doskonałym człowiekiem, któ­remu powiedzie się zjednoczenie z jego Stwórcą i który opuści ów przedsionek, aby wejść do Pałacu i rozbłysnąć w świetle życia”

 A więc nie ma łatwej drogi, którą idzie syn człowieczy, ale jest droga duchowych zmagań i walki. Jeżeli tak to jakiej postawy można od niego wymagać? Rachmal mówi m.in. o Czujności i Gorliwości.

„Sens Czujności polega na zachowywaniu przez człowieka ostrożności w jego przedsięwzięciach i postępkach. Powinien on roztrząsać i badać swoje uczynki, a także utarte drogi działania, aby ustalić czy są, czy też nie są dobre, aby nie narazić swojej du­szy na niebezpieczeństwo, nie daj Boże unicestwienia...”

Dlatego aby pielęgnować czujność nakłada na ludzi pewien obo­wiązek: „Każdy powinien dokładnie i codziennie badać swoje po­stępowanie i dokonywać codziennie jego oceny, tak jak czynią to wielcy kupcy, którzy nieustannie oceniają wszystkie swoje przed­sięwzięcia po to, aby nie doznać niepowodzenia”. Nie mo­gę się oprzeć wrażeniu, że czymś podobnym jest zalecany uczniom Mes­jasza codzienny wieczorny rachunek sumienia. Drogą do zdobycia Czujności jest studiowa­nie Tory oraz unikanie trzech rzeczy: zbytnie­go zaangażowania się w świeckie zajęcia i sprawy, śmiechu i szyder­stwa, złego towarzystwa.

A teraz trochę o Gorliwości. Możemy określić ją jako: „zapał w dążeniu do micwot i w ich spełnianiu.”Jest ona potrzebna czło­wie­kowi wtedy, gdy trzeba rozpocząć konkretne działanie oraz w do­pro­wadzeniu go do szczęśliwego zakończenia. Tutaj największym prze­ciwnikiem człowieka zdaje się być lenistwo, które przecież nie od ra­zu wydaje się złem. (Zobaczcie, że zło lenistwa zostaje odkryte do­pie­ro po pewnym czasie. Początkowo wydaje się być zwyczajnym bra­kiem tchu, pragnieniem zwolnienia obrotów, ale w ostateczności owocuje wieloma brakami: Brakiem studium Biblii, brakiem modlit­wy, brakiem czasu na posługę itd.)

Według Ramchala drogą do Gorliwości jest uświadomienie sobie kilku rzeczy: „wejrzenie we wszystkie dobre rzeczy, jakie Święty, niech będzie błogosławiony, czyni z człowiekiem w każdym mo­mencie i w każdym czasie, oraz we wszystkie cuda, jakie On spra­wia od chwili narodzin człowieka aż po jego dzień ostatni”. Owo rozważanie ma doprowadzić człowieka do rozpoznania i uznania:
„olbrzymiego zadłużenia wobec Boga, który obdarza człowieka dob­rem. Będzie wtedy skłonny nie ociągać się i nie słabnąć w swej służ­bie Bogu”.

Zachęcam wiec do kroczenia „ścieżką sprawiedliwych”. A Czuj­ność i Gorliwość niech oświetlają drogę, którą podążamy.