Kościół synodalny

(238 - styczeń - marzec 2022)

Słuchać

Małgorzata i Sławomir Kośmiccy

Słuchanie to akt woli, to wysiłek włożony nie tylko w to, że słucham, ale też w to, że nie mówię. To może być bardzo trudne

Niekiedy rozmawia się w biegu – w trakcie jazdy samochodem, gdy jedna strona jest skoncentrowana, ale druga wcale być nie musi, bo zaabsorbowana jest na przykład warunkami drogowymi, albo w windzie, w drodze do sklepu, po dzieci do szkoły. Taka rozmowa nie daje najlepszych rezultatów. Ktoś oczywiście może powiedzieć, że ma podzielną uwagę, ale to jednak nie to samo. Aby mieć poczucie bycia wysłuchanym, trzeba poświęcić na rozmowę trochę czasu. 

Wszelkiego rodzaju pośpiech w trakcie rozmowy prowadzi często do nieporozumień. 

To co mówimy, to jedno, to jak ta informacja jest odbierana to zupełnie inna rzecz. Komunikacja będzie skuteczna wtedy, gdy druga strona zrozumie sens naszej wypowiedzi, to co chcieliśmy w niej zawrzeć. 

Każdą informację można odebrać na czterech płaszczyznach: 

– relacyjnej, emocjonalnej, drażliwej

– rzeczowej 

– ujawniania się rozmówcy 

– apelowej 

Przyjrzyjmy się po kolei tym płaszczyznom. Jeśli nie zadbamy o sprzężenie zwrotne, o to, jak nasz komunikat został odebrany i przyjęty, to może nastąpić jego zła interpretacja. Gdy na przykład dla podtrzymania rozmowy powiemy, że jest ładna pogoda, ktoś może odebrać to osobiście i odpowie: „To co, uważasz, że się źle ubrałam?” Tymczasem to w danej sytuacji wcale nie było naszą intencją. To przykład odbioru za pomocą płaszczyzny relacyjnej, a nawet drażliwej. Rozmowa z osobami, które są bardzo wrażliwe nie jest łatwa, a zwrócenie im uwagi może być ryzykowne. Jednak warto wówczas uprzedzić, że nie ma się nic złego na myśli, żeby ktoś nie odbierał tego osobiście. Inną stroną tej płaszczyzny odbioru jest duża emocjonalność takiej osoby, łatwo się angażuje, wykazuje empatią i bardzo często jest to jak najbardziej szczere. 

Przeciwieństwem płaszczyzny relacyjnej jest płaszczyzna rzeczowa. Polega ona na odbiorze suchych faktów, informacji, danych, liczb. Są osoby, które wszystko biorą bardzo poważnie i dosłownie, nie widzą dowcipu, żartu, czy też uszczypliwości. Rozmowa z takimi osobami może być trudna, ktoś chce zażartować, a tu żadnego zrozumienia, interpretacji, tylko odbiór suchych faktów. Na przykład ktoś przychodząc zziębnięty powiedzie „niezły mróz dzisiaj” i spotka się z rekcją: „Nie, są dwa stopnie powyżej zera, przed chwilą sprawdzałem termometr”. 

 

To tylko fragment artykułu, całość w drukowanym Wieczerniku.