Sługa Niepokalanej

(216 - lipiec - sierpień 2017)

z cyklu "Czego uczy nas Tora?"

Sprzedaż za soczewicę

Karol Madaj

Myśliwy nie zawsze przynosi zwierzynę. W naszej scenie widzimy Ezawa, który zmęczony wraca z pola z pustymi rękami (w. 29). „Wyczerpanie”, o którym wspomina Biblia jest sprawą poważną, spowodowaną dużym pragnieniem, głodem i zmęczeniem (Hi 22,7; Iz 29,8; Sdz 4,17-21). Będąc w takim właśnie stanie, Ezaw spotkał swojego brata gotującego smakowitą czerwoną potrawę i poprosił o pomoc (w. 30). Z faktu, że Ezaw nie skierował swojej prośby do rodziców, możemy wnioskować, że bracia spotykali się w obozowisku pasterskim poza domem. Jakub „człowiek spokojny, mieszkający w namiocie” (w. 27) prawdopodobnie był odpowiedzialny za nadzorowanie rodzinnych stad. Na pasterstwie znał się zresztą znakomicie (30,29n).

Mimo zmęczenia Ezaw użył wysokiego języka i słowa „proszę”. Reakcja Jakuba może nas szokować. Oczekiwalibyśmy, że odruchowo spełni prośbę brata bliźniaka. Ten jednak za miskę soczewicy zażądał niesamowicie wysokiej ceny: przywileju pierworództwa (w. 31). Pierworództwo oznaczało podwójny udział w majątku rodziców. Jakub zażądał więc połowy udziału Ezawa. Co więcej, młodszy z bliźniaków nie użył słowa „proszę” tylko „natychmiast”. Pokazuje to, że Jakub świadomie czekał na chwilę słabości swojego brata.

Zauważmy, że Ezaw nie był zdziwiony ani oburzony taką propozycją (w. 32). Komentatorzy przypuszczają, że starszy brat już wcześniej wypowiadał się lekceważąco o dziedzictwie ojca i dziadka, a to ośmieliło Jakuba do zaproponowania takiej transakcji. Zdaniem rabinów obietnica potomstwa dana Abrahamowi zakładała, że tylko jedno z dzieci Izaaka będzie spadkobiercą wybrania. Tora zostanie dana albo potomkom Jakuba albo Ezawa. Zdaniem żydowskich komentatorów Jakub był tak zdeterminowany, aby nabyć pierworództwo, gdyż miało ono dla niego ogromną wartość duchową, której Ezaw w ogóle nie dostrzegał.

Również wielu chrześcijańskich komentatorów usprawiedliwiało zachowanie Jakuba. Św. Efrem Syryjski tłumaczył, że ten mógł kupić pierworództwo za bezcen, bo ono miało tylko tyle wartości w oczach Ezawa. Transakcja była więc uczciwa: Jakub kupił za tyle, za ile brat chciał sprzedać. Młodszy bliźniak wykazał się przy tym charakterystycznym dla siebie sprytem. Wykorzystał odpowiedni moment i szybko potwierdził sprzedaż przysięgą (w. 33). Jakub miał refleks i „złapał okazję”. Czy my „łapiemy okazje” do czynienia dobra, które daje nam Bóg (Ef 2,10)? Jeżeli nie wykażemy się refleksem, to część z nich może się więcej nie powtórzyć.

Komentatorzy mniej skłonni do usprawiedliwiania Jakuba zarzucają mu niecierpliwość. Pierworództwo należało do Ezawa dzięki opatrzności, ale do Jakuba przez obietnicę. Przecież Bóg jeszcze przed narodzinami braci zapowiedział Rebece, że to do młodszego będzie należał przywilej starszeństwa (w. 23). Rebeka z pewnością powiedziała ukochanemu synowi o tym proroctwie. Jeżeli Jakubowi tak zależało na dziedziczeniu błogosławieństwa Abrahama, to dlaczego nie poczekał z wiarą na wypełnienie się Bożej woli? Tora pokazuje nam tu, że ludzie, którzy starają się wyprzedzić Boże działanie, często tylko odwlekają wypełnienie się Jego zamiarów. Zobaczmy, że Jakby nigdy nie otrzymał zdobytej sprytem podwójnej części majątku, a Boże wybranie i tak ostatecznie należało do jego potomków. Swoimi zabiegami sprowadził na siebie tylko wygnanie (27,44).

Co do krytycznej oceny postawy Ezawa wszyscy są zgodni. Biblia nazywa Ezawa „lekkomyślnym” (Hbr 12,16), gdyż na jej kartach nikt nigdy nie zrobił tak kiepskiego interesu. Ezaw, chcąc zaspokoić swoją chwilową potrzebę, tłumaczył sam sobie, że nic mu po ojcowiźnie, kiedy jest umierający (w. 32; Hi 31,7). Zupełnie przeciwnie zachował się Nabot z Księgi Królewskiej: wolał stracić życie niż sprzedać swój udział w ziemi obiecanej (1 Krl 21,3). Czy nie lepiej jest umrzeć z honorem, niż żyć w hańbie?

John Wesley zauważa, że nawet po zjedzeniu soczewicy Ezaw nie zbuntował się, a tylko wstał i poszedł (w. 34). Nie poddał swojego czynu refleksji, nie starał się odwołać do ojca, by unieważnić wymuszoną transakcję. Jego postawa potwierdziła sprzedaż. Często ludzie tracą kontakt z Bogiem nie dlatego, że upadli i zrobili coś złego, ale dlatego, że się potem z tego upadku nie podnieśli i nie wycofali z popełnionego zła.

Św. Bazyli Wielki zauważył, że Ezaw jest kolejnym bohaterem Księgi Rodzaju, którego zachcianki podniebienia przywiodły do grzechu. Wcześniej spotkało to już Adama, Noego i Lota. W tłumaczeniu Biblii Aramejskiej znajdujemy taki dodatek do wersetu 34: „Tak to Ezaw zlekceważył przywilej pierworództwa i zaprzeczył zmartwychwstaniu umarłych oraz życiu w świecie, który ma nadejść”.