ks. Stanisław Hartlieb 1920-2002

(119 - listopad - grudzień 2002)

Trzecie wydanie

ks. Stanisław Hartlieb

O nowym wprowadzeniu do Mszału

Obecna publikacja1 to Editio typica tertia - czyli trzecie wy­danie wzorco­we „Wprowadzenia do Mszału Rzymskiego”. Pierwsze wydanie (Editio typica prima) ukazało się w 1969 r. - było to wydanie samego „Wprowadzenia”, bez Mszału. Cały Mszał ukazał się po raz pierwszy w 1970 r. Drugie wydanie (Editio ty­pica altera) - obejmujące cały Mszał - ukazało się w 1975 r. W stosunku do pierw­szego wydania wprowadzono wówczas jedynie niewielkie zmiany. Obecnie, podobnie jak w 1969 r., wydano samo „Wprowadzenie”2.

Pierwsza nowość, na którą warto zwrócić uwagę, dotyczy przy­klękania przed taberna­kulum. Jeśli tabernakulum z Najświętszym Sak­ramentem znajduje się w prezbiterium, to celebrans i służba litur­giczna powinni przyklęknąć przed nim tylko na początku i na koń­cu Mszy św., a nigdy w jej trakcie. Dotychczas obowiązywała zasada, że ile razy przecho­dzi się przed sanctissimum, trze­ba przyklęknąć.

Ta zmiana wyeksponuje zna­czenie ołtarza. „Wprowadzenie” mówi, że zawsze, ilekroć prze­chodzi się przed ołtarzem, trzeba się ukłonić. Teraz więc ukłon przed ołtarzem pozo­stanie jedynym ges­tem czynionym przy przechodzeniu. Ołtarz będzie otoczony większą czcią jako znak Chrystusa, miejsce sprawowania Eucharystii.

Wydaje mi się też, że nowe uregulowanie jest bardziej praktyczne i będzie pozytywnie przyjęte przez kapłanów, szczególnie w tych koś­ciołach, w których miejsce przewodni­czenia znajduje się z jednej, a ambona z drugiej strony ołtarza (takie jest najlepsze rozwią­zanie, jeśli miejsce przewodniczenia nie może być na środku). Zdarzały się nie­kiedy dziw­ne sytu­acje, zwłaszcza gdy tabernakulum znajdowało się z boku - przed oł­tarzem (najważniejszym miejscem w czasie Eucharys­tii!) tylko się kła­niano, a potem klękano przed tabernakulum.

Księgę Ewangelii (nie lekcjonarz!) wnosi się w procesji na wejście, nie należy jej jed­nak wynosić w czasie procesji na zakończenie. Do­tychczas nie było to wyraźnie powie­dziane. W Konarzewie zostawia­liśmy ewangeliarz na ambonie, zwrócony w stronę koś­cioła. Jednak nie wszyscy tak robili.

Obec­nie powstanie pytanie o księgę Ewangelii pozostawioną na ambonie. Uważam, że ambona powinna być tak zbudowana, aby można było tę księgę wyeksponować, zos­tawić otwartą na Ewangelii dnia - tak aby każdy, przez cały dzień mógł przyjść i tę Ewangelię przeczytać. Ambona powinna stać się takim tabernakulum Słowa. Tak jak po Mszy św. w tabernakulum zostaje Najświętszy Sakrament, tak samo na ambonie powin­na zostawać Ewangelia.

Wymowę znaku Księgi podkreślono również przez to, że do Mszy św. pod przewod­nictwem biskupa wprowadzono gest błogosławienia Księgą - dotychczas takie błogosła­wieństwo mogło być udzielone tylko przez papieża.

Warto też zwrócić uwagę na zmianę dotyczącą miejsca taberna­kulum. „Wprowadze- nie” stanowi, iż tabernakulum nie może być umieszczone na ołtarzu, na któ­rym sprawuje się Eucharystię (co ma praktyczne znaczenie w tych kościołach i kaplicach, w których nie ma ołtarza soborowego). Ta decyzja idzie w kierunku wyznaczonym przez instrukcję „Eu-charisticum misterium” z 25 V 1967 r. Numer 55. tej instrukcji stwierdzał, że ze względu na wymowę znaku nie jest rzeczą odpowiednią, by Najświętszy Sakrament był przecho­wywany na ołtarzu, na którym sprawuje się Eucharystię. Wówczas było to za­lecenie, te­raz stało się ono prawem. Postacie eucharystyczne „ro­dzą się” we Mszy św. Nie powin­ny więc być tam przed Mszą św. Ustawienie tabernakulum na ołtarzu, na któ­rym odpra­wia się Msza św. to wewnętrzna sprzeczność.

Z tych samych racji instrukcja z 1967 r. zaleca, by procesje z Naj­świętszym Sakra­mentem (np. w czasie odpustów czy w Boże Ciało) miały miejsce po Mszy św. a nie przede Mszą.

 

1Powyższy tekst stanowił pierwszy komentarz do nowego wydania „Wprowadzenia ogólnego do Mszału Rzymskiego”, które zostało opublikowane przez Kongregację Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów 28 VII 2000 r. W chwili pisania tego artykułu ks. Hartlieb nie dysponował jeszcze tekstem „Wprowadzenia” - opierał się na doniesieniach prasowych. Zamieszczamy ten tekst, mi­mo bowiem tego, że był to komentarz „na gorąco”, w całej rozciągłości pozostał aktualny. Zmia­ny w liturgii wynikające z nowego wydania „Wprowadzenia” nie weszły jeszcze w praktykę życia kościelnego w Polsce, w większości w ogóle są nieznane. „Wprowadzenie” w tym wydaniu dotąd się nie ukazało w języku polskim. Należy jeszcze dodać, że ks. Stanisław Hartlieb w póź­niejszym okresie opublikował na ła­mach „Przewodnika Katolickiego” szereg arty­kułów prezentują­cych nowe „Wprowadzenie” (korzystał z ory­ginału łaciń­skiego). Również w ostatnim arty­kule opubli­kowanym w wieczerniku („Kto miłuje, ten śpiewa”) obficie sięgał do no­wego wy­dania „Wprowadzenia” do Mszału - przyp. red.

2W bieżącym roku ukazało się w Watykanie nowe wydanie całego mszału - przyp. red.