Kościół w kryzysie

(236 - maj - sierpień 2021)

Uzdrowić Kościół

Krzysztof Jankowiak

Nie widziano tego, że ofiara jest również członkiem Kościoła i że to ona potrzebuje przede wszystkim obrony i pomocy ze strony Kościoła

 

– Grzech i zgorszenie pierwsze: krzywdzenie bezbronnych przez tych, którzy powinni się o nich troszczyć.

– Grzech i zgorszenie drugie: niedowierzanie ofiarom (obarczanie ich winą itd.).

– Grzech i zgorszenie trzecie: chronienie sprawców, tuszowanie spraw, rozwadnianie odpowiedzialności.

– Grzech i zgorszenie czwarte: trzymanie się stanowisk przez przełożonych winnych zaniedbań / współsprawców.

– Grzech i zgorszenie piąte: tolerowanie grzechu czwartego.

 

Te pięć punktów sformułował ks. Grzegorz Strzelczyk, ksiądz z diecezji katowickiej a obecnie również członek rady Fundacji św. Józefa w 2019 r., gdy Polska przeżywała szok po pierwszym filmie bracie Siekielskich. Posługując się tymi punktami spróbuję się przyjrzeć problematyce wykorzystywania osób małoletnich i mierzeniu się z nią w Kościele katolickim w Polsce.

 

Zgorszenie pierwsze

 

Grzech i zgorszenie pierwsze: krzywdzenie bezbronnych przez tych, którzy powinni się o nich troszczyć. To jest właściwie (powinna być) kwestia oczywista. Nie ma usprawiedliwienia dla takich zachowań. Cały czas jednak trzeba budować świadomość, z jak bardzo traumatycznym doświadczeniem mamy do czynienia. Naruszenie czyjejś integralności w dziedzinie seksualnej zawsze pozostawia ogromne ślady w psychice, a szczególnie gdy spotyka dziecko, jest doświadczeniem, które może zostawić piętno na całe życie. Ofiary przez niekiedy wiele lat nie potrafią na ten temat mówić, opowiadanie staje się wtórną traumą (to jest między innymi powodem, że zgłoszenia przestępstw w tej dziedzinie następuje bardzo często po dłuższym czasie).

 

Dodatkowe obciążenie powstaje, jeśli sprawcą jest osoba, od której dziecko ma prawo spodziewać się opieki, wsparcia, pomocy – członek rodziny, wychowawca, opiekun czy zaprzyjaźniony ksiądz.

 

Czy można liczyć na to, że takie czyny zostaną kiedyś wyeliminowane? To pytanie z gatunku, czy można liczyć na to, że ludzie przestaną grzeszyć czy popełniać przestępstwa. Do końca dziejów ludzkości będziemy musieli się z nimi mierzyć. Tym bardziej jednak istotne jest stworzenie takich warunków, które z jednej strony zagwarantują maksymalne możliwe bezpieczeństwa a z drugiej zapewnią szybką i skuteczną reakcję, jeśli do niewłaściwych zachowań jednak dojdzie.

 

To tylko fragment artykułu, całość w drukowanym Wieczerniku.