Być mężczyzną

(231 - marzec - kwiecień 2020)

W dolinie Siddim

Andrzej Krynicki

Mężczyzna o cechach Kedorlaomera to na pierwszy rzut oka silna postać – wie czego chce, zna swój cel i zdecydowanie do niego dąży, ma wszystko zaplanowane i wierzy że występuje w słusznej sprawie

Zanosiło się na zacięty bój – czterech królów przeciwko pięciu – niestety nie znamy relacji z przebiegu bitwy. Księga Rodzaju, która jest źródłem tych wydarzeń w jednym zdaniu mówi o tym, że zbuntowani królowie szykowali się do bitwy przeciw koalicji Kedorlaomera, a już w kolejnym, że rzucili się do ucieczki. Można odnieść wrażenie, że walka została rozstrzygnięta w mgnieniu oka. Potęga sprzymierzeńców króla Elamu była bezdyskusyjna. Część pokonanych uszła w góry, inni ukryli się w dołach występujących w dolinie Siddim, z których wydobywano smołę. Tymczasem zwycięzcy bez przeszkód zdobyli i złupili miasta pobitych królów. Uprowadzili do niewoli mieszkańców tych miast, a wśród nich Lota, bratanka Abrama. To był błąd, nie wiedzieli jeszcze z kim zadarli.

Pewien człowiek, który uszedł z najazdu, doniósł Abramowi o losie jaki spotkał jego krewniaka. Abram zabrał ze sobą 318 ludzi i ruszył w pościg. W nocy podzieleni na mniejsze oddziały zaskoczyli przeciwnika i zwyciężyli go. Ścigali rozbite wojsko i odzyskali wszystkie łupy oraz uwolnili jeńców. 

Jak to możliwe? Czy mówimy tu o pokonaniu tej samej armii, która niedawno podbiła okoliczne ludy i starła w pył pięciu królów? Można by zrozumieć tę sytuację, gdyby wypad Abrama potraktować jako tajną misję grupy komandosów, którzy nocą cicho zakradają się do obozu wroga by uwolnić zakładników, ale oni zadali wojsku Kedorlaomera klęskę, a potem jeszcze ich ścigali. Zdumiewające.

 

To tylko fragment artykułu, całość w drukowanym Wieczerniku.