Chrześcijanin wobec natury

(144 - maj - czerwiec 2006)

W obronie przyrody (świadectwo)

Marysia

Zwracamy się z gorącą prośbą o wsparcie naszego pomysłu związanego z ochroną przyrody i wzbogaceniem zieleni na osiedlu
     Nasz Ruch Światło-Życie już z samej definicji łączy aspekty duchowe i to co ziemskie, obydwa bowiem zostały powierzone ludzkiej trosce. Jako wspólno­ta oazowa przy parafii p.w. św. Łukasza Ewangelisty w Poznaniu czujemy, że łączy nas nie tylko pragnienie przemiany wewnętrznej, ale i potrafimy zrobić coś dla naszego otoczenia. Razem udało nam się, dzięki wysłaniu pisma do Rady Osiedla i podjęciu pewnego zobowiązania, uchronić frag­ment żywe-go elementu naszego blokowiska. Ktoś powie, że to dorabianie ideologii dla zachowania przed wy-cinką kilku drzewek, jednak nikt nie od­bierze mi uśmiechu, gdy patrzę, że to, o co za­troszczyliśmy się przy kościele, dosłownie i w przenośni, rośnie do nieba.

 Oto pismo do Rady Osiedla pod którym kilka lat temu podpisały osoby z naszej wspólnoty i ...pomogło.

Zwracamy się z gorącą prośbą o wsparcie naszego pomysłu związanego z ochroną przyrody i wzboga-ceniem zieleni na Osiedlu Rusa.

     Zależy nam bardzo, aby nasze osiedle wyglądało ładnie, a zwłaszcza by było obficie zadrzewione. Drzewa poprawiają mikroklimat, filtrują powietrze z zanieczyszczeń, tłumią hałas, a przede wszystkim upiększają nasze otoczenie.

     Zdajemy sobie sprawę jak trudne i kosztowne jest sadzenie i pielęgnowanie młodych drzew i krze­wów narażonych na różne czynniki antropopresji a częs­to po prostu na bezmyślny wandalizm. Wyda­je się nam, że nowych nasadzeń jest na naszym osied­lu zbyt mało, a przede wszystkim są one mało sku­tecz­ne.

     W związku z powyższym uważamy, że szczegól-ną wartość mają wyrastające sponta­nicznie na terenie osiedla okazy drzew i krzewów, nazywane dość pogardliwie „samosiejkami”. Są to drzewa i krzewy, które wyrastając na właściwym dla siebie siedlisku mają dużą wital-ność, są zdrowe, odporne i wykazują znaczne przyrosty roczne. Są reprezentantami na-szej rodzimej flory, która najlepiej komponuje się z polskim krajobrazem. Ich utrzymanie nic nie kosztuje, a za to, że pozwolimy im rosnąć, odwdzięczą się wkrótce, obficie produkując tlen, dając cień w upalne dni, chroniąc przed hałasem i chłonąc spaliny. Je-dynym działaniem jakie musimy względem nich podjąć, to pozwolić im rosnąć, nie wyci-nać ich i nie niszczyć, traktować je równie przychylnie jak drzewa posadzone przez czło-wieka.

Na terenie osiedla Rusa istnieją dwa przykłady wyrastającej spontanicznie roślinności drzewiastej. Są to: grupy wiązów (Ulnus sp.) i klonów (Acer platanoides) rosnące wzdłuż alejki asfaltowej sąsiadującej z kościołem parafialnym i na terenie po dawnej kap­licy oraz różne gatunki drzew np. wierzby (Salix sp.), jesiony (Fraxinus excelsior) i wią­zy, rosnące między blokiem nazywanym „deską” a pętlą tramwajową.

Jesteśmy szczególnie zainteresowani tym, aby poprawić stan zadrzewienia naszego osiedla, ponieważ jako młodzi ludzie, mamy szansę doczekania chwili, gdy drzewka, któ­re dziś obronimy przed zniszczeniem, staną się pięknymi drzewami.

Ponieważ, w opinii niektórych mieszkańców, miejsca porośnięte spontaniczną roślin­nością są siedliskiem nieporządku, zobowiązujemy się do regularnego uprzątania śmieci, jeżeli one pojawią na terenie naturalnego „grądziku”, jak nazwaliśmy opisane wcześniej zadrzewienie sąsiadujące z kościołem św. Łukasza Ewangelisty.

Bardzo prosimy o podjęcie działań na rzecz ochrony wskazanych przez nas sponta­nicznych zadrzewień.

Drzewa stoją do dziś...