W mocy Ducha Świętego

(206 - lipiec - wrzesień 2015)

Wielka moc

świadectwo

Pan Bóg działa zawsze w sposób nieprzewidywalny i zaskakujący. Daje nieskończenie więcej „niż prosimy czy rozumiemy”

„Jeżeli dwaj z was na ziemi o coś zgodnie prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam ja jestem pośród nich” (Mt 18, 19-20).

Wielu małżonków wspomina te słowa z Ewangelii św. Mateusza klękając do modlitwy małżeńskiej czy rodzinnej. Wielu z nas zetknęło się też z modlitwą wstawienniczą na rekolekcjach formacyjnych i może zastanawia się teraz, dlaczego przytaczam te słowa właśnie w kontekście tej modlitwy. Ofiarowanie swojej modlitwy za kogoś nie jest przecież niczym innym, jak realizacją przykazania miłości bliźniego. Od kilkunastu lat w parafii Miłosierdzia Bożego i Św. Faustyny w Toruniu małżonkowie z Domowego Kościoła spotykają się w ostatni poniedziałek miesiąca. Na spotkanie przychodzą ci, którzy aktualnie mają potrzebę, ochotę lub czas, aby modlić się modlitwą wstawienniczą w różnych intencjach. Raz może być dziesięć osób a raz tylko trzy. Nie ma to przecież w kontekście przytoczonych słów Chrystusa większego znaczenia. Najważniejsze jest to, że On jest pośród nas, a my staramy się być wierni.

Dlaczego się spotykamy? Przecież to jest coś dodatkowego w naszej formacji. Zachęca nas do tego św. Jakub w swoim liście pisząc: „Spotkało kogoś z was nieszczęście? Niech się modli! Jest ktoś radośnie usposobiony? Niech śpiewa hymny! Choruje ktoś wśród was? Niech sprowadzi kapłanów Kościoła, by się modlili (…) A modlitwa pełna wiary będzie dla chorego ratunkiem (…) Módlcie się jeden za drugiego, abyście odzyskali zdrowie. Wielką moc posiada wytrwała modlitwa sprawiedliwego” (Jk 5, 13-16).

Jak wygląda taka modlitwa? Zapalamy świecę, która przypomina nam, że Chrystus jest pośród nas (przecież zbieramy się w Jego imię). Prosimy Ducha Świętego, aby modlił się z nami „tak jak trzeba” (por. Rz 8, 26-27). Następnie zebrani podają jedną intencję: albo swoją albo otrzymaną od swoich znajomych telefonicznie, mailowo czy ustnie. Potem jeden po drugim zwracamy się głośno do Boga polecając Mu tą sprawę. I tak do wyczerpania intencji. Tu z pomocą przychodzi nam fragment z 1 Listu Św. Jana, który mówi: „Ufność, którą w Nim pokładamy polega na tym, ze wysłuchuje On wszystkich naszych próśb zgodnych z Jego wolą. A jeśli wiemy, że wysłuchuje wszystkich naszych próśb, pewni jesteśmy również posiadania tego, o cośmy Go prosili” (1 J 5, 14-15).

Jak Pan Bóg działa? Zawsze w sposób nieprzewidywalny i zaskakujący.

 

To tylko fragment artykułu, całość w drukowanym "Wieczerniku"