Ekumenizm

(207 - październik - grudzień 2015)

z cyklu "Pamięć świadków"

Wielki skromnością

Adam Rakszawski

8 września 2015 r. w szpitalu w Oświęcimiu zmarł ks. prałat Franciszek Chowaniec, pierwszy i wieloletni moderator diecezjalny Ruchu Światło-Życie w Archidiecezji Krakowskiej, powołany do tej funkcji przez kard. Karola Wojtyłę.

Ks. Chowaniec zapoznał kard. Wojtyłę z ks. Franciszkiem Blachnickim, wielokrotnie pośredniczył w kontaktach między nimi. Jego pomysłem były krzyże animatorskie – pomysł specjalnych „fosek” dla animatorów autorstwa ks. Chowańca spodobał się ks. Blachnickiemu, który wprowadził go do błogosławieństwa animatorów podczas Centralnej Oazy Matki w Krościenku.

Ks. Chowaniec pełnił funkcję moderatora diecezjalnego przez ponad 20 lat – w latach 1977-2001. Po zakończeniu tej posługi nadal uczestniczył w życiu Ruchu, prowadząc oazy, uczestnicząc w spotkaniach diecezjalnych i ogólnopolskich.

Gdy w tym roku po raz pierwszy od wielu lat ks. Franciszek nie przyjechał na Powakacyjny Dzień Wspólnoty do Kalwarii Zebrzydowskiej, o jego zasługach dla diecezji mówił kard. Stanisław Dziwisz: „Jak pamiętamy, twórcą oaz był ks. Blachnicki, dziś sługa Boży. Ale w archidiecezji krakowskiej tego ducha przejął od niego ks. Franciszek Chowaniec”.

***

„W drogę z nami wyrusz Panie, nam nie wolno w miejscu stać …”

Te słowa starej oazowej piosenki towarzyszyły kiedyś wszelkim oazowym pielgrzymkom, wycieczkom, rozesłaniom na letnich rekolekcjach… 

12 września w rodzinnej parafii we Włosienicy pod Oświęcimiem towarzyszyły w ostatniej drodze, z kościoła na cmentarz, Księdzu Franciszkowi Chowańcowi, jednemu z bliskich współpracowników ks. Blachnickiego, wielkiemu swą skromnością pierwszemu moderatorowi Ruchu Światło-Życie Archidiecezji Krakowskiej.

Kto chce poznać biografię ks. Franciszka Chowańca, znajdzie ją bez trudu, kilka faktów, które tak niewiele mówią, bo przecież każdy z nas kiedyś się rodzi, rozpoczyna naukę, pracę… Również kapłan… Istotne jest jakim Go zapamiętano, a wspomnieniami i refleksjami o Nim w pożegnalnym kazaniu podzielił się z nami, oazowiczami wypełniającymi kościół pod wezwaniem św. Michała Archanioła, ks. biskup Grzegorz Ryś, którego kilka zakreślonych słowami obrazów zapadło w mą pamięć…

Odczytana na pożegnalnej Mszy Św. Ewangelia to przypowieść o drzewie i owocach. Owoce życia Ks. Franciszka były, a raczej są liczne. Pierwszy z wielu to liturgia, taką jak ja znamy dzisiaj – soborowa reforma liturgii w Archidiecezji Krakowskiej rozpoczęła się w Nowym Targu, gdy ksiądz Chowaniec był wikarym 6 lat po święceniach. Krążył pomiędzy Nowym Targiem a Krościenkiem, w którym pracował Ks. Blachnicki, ucząc się piękna liturgii, co zaowocowało tym, że gdy podczas wizytacji parafii ksiądz biskup zobaczył przygotowaną do Mszy asystę, stwierdził że taką właśnie chce mieć krakowskim seminarium, a ks. Chowaniec został jego prefektem.

W tamtym czasach nie było łatwo „przebić się” nowej liturgii – nawet księdzu Arcybiskupowi Wojtyle, który gdy w krakowskiej katedrze poprosił o polski mszał, przyniesiono łaciński, który kazał odesłać do zakrystii. Jeżeli takie problemy miał w swej katedrze kardynał, to jakie miał wikary w pierwszym dziesięcioleciu kapłaństwa ? 

Oaza… Na rekolekcjach w 1978 roku w 15 ośrodkach gdy był pierwszym moderatorem w archidiecezji, było 2.100 uczestników. Był to trudny czas nie tylko ze względu na trudności stwarzane przez władze państwowe – w tym 1978 roku siedemdziesięciu gospodarzy goszczących u siebie oazy zostało ukaranych przez kolegia ds. wykroczeń – padały też wewnątrz Kościoła oskarżenia o „protestantyzację”.

Zrodzonych z jego ciężkiej pracy owoców się nie policzy, z Oazy pochodzi wszystko co w Polsce najlepsze, dała początek temu, co dziś nazywamy Nową Ewangelizacją, z Oazy zrodziła się w Polsce Odnowa w Duchu Świętym. 

Jeszcze dwa lata temu, mając 82 lata prowadził KODA w Bystrej, będąc w świetnej relacji z młodzieżą, dla której mógłby być nie tyle dziadkiem, co nawet pradziadkiem. Ks. Chowaniec miał zdolność nie tyle mówienia o Chrystusie, co pokazywania Go sobą.

To nie jest tak, że ten skromny, pokorny, nikomu nie narzucający się człowiek robił coś dla Pana Boga, on był częścią wielkiego dzieła Boga, którym na polskiej ziemi jest Ruch Światło-Życie.

Takim zapamiętał Ks. Franciszka Chowańca ks. biskup Ryś, takim zapamiętaliśmy Go również my, oazowicze z Archidiecezji Krakowskiej końca lat siedemdziesiątych i początku osiemdziesiątych.

Adam Rakszawski

Wspólnota Dorosłych Ruchu Światło- Życie

W latach 80 – tych w Oazie w Parafii Chrystusa Króla w Bielsku – Białej Leszczynach

Ks. Chowaniec zakochał się w pomyśle ks. Blachnickiego i tworzył w archidiecezji krakowskiej zręby wszystkiego – ośrodków, programów, bo to wszystko dopiero się rodziło. Potem uczył tego nowego spojrzenia na duszpasterstwo, na liturgię kleryków w seminarium 

ks. Michał Leśniak

Wiele mam wspomnień z ks. Prałatem, ale podzielę się ostatnim, które miałem. Było to 26 sierpnia – przed pielgrzymką w Kalwarii. Po Oazie Modlitwy dla kandydatów na Animatorów ODB wybraliśmy diakonią i kilku kandydatów do Zatora, gdzie przebywał ks. Prałat. Wbiliśmy w 10 osób z gitarą zaśpiewaliśmy Jego ulubione pieśni Oazowe mi. in. : „Barka” „Zjednoczeni w Duchu”. Ks. Prałat bardzo się wzruszył, bo nie spodziewał się takiej akcji. Poprosiłem go aby coś powiedział do kandydatów przed błogosławieństwem. ks. Prałat popatrzył, uśmiechną się i powiedział: „Trzeba brać się do roboty, bo roboty jest dużo”… potem nas pobłogosławił. Mam to cały czas przed oczami, bo to ostatni raz gdy Go widziałem. Jestem pewien, że już patrzy na nas z góry. Amen.

ks. Krzysztof Wąs

Pamiętam jak na KODALu uczył nas poprawnego wymawiania znaku krzyża, żeby zawsze zaczynać od: W IMIĘ Ojca.. :) uczył, że wszystko trzeba robić poprawnie, tak na 100%, a nie na odwal się... 

Ola

Ten święty Kapłan wychował całe pokolenia w miłości do Boga, Kościoła i liturgii. Zawdzięczam Mu bardzo wiele. Odszedł do Pana w dzień Narodzenia NMP, jestem pewien, że Matka Kościoła osobiście wprowadziła Go do Niebieskiej Ojczyzny.

Tomasz

Chcę Księdzu Kanonikowi powiedzieć, że praca, którą prowadzi, jest za łaską Bożą ogromnie cenna i owocna. Właśnie ta praca z liturgiczną służbą ołtarza prowadzona różnymi metodami, ale przede wszystkim metodą „oazową”, daje sposobność (…) spotkania się najwartościowszych przedstawicieli młodzieży i duchowieństwa. I to przynosi owoce, również w zakresie powołań kapłańskich. Wyrażając Księdzu Kanonikowi pełne uznanie i poparcie, proszę, aby się nie zrażał żadnymi trudnościami, ale kontynuował swą pracę pod opieką Niepokalanej.