Krucjata Wyzwolenia Człowieka

(134 - styczeń 2005)

Wojsko Gedeona

Anna Krynicka

Bóg wybrał ludzi, którzy mieli odwagę zaufać Bogu i podjąć walkę po ludzku beznadziejną.

Bóg, który jest wiecznie żywy wypowiada swoje słowo w taki sposób, że jest zawsze aktualne i zawsze trafia w sytuację człowieka, w jakimkolwiek momencie historii byłoby głoszone. „Potrzebne jest dzisiaj nowe wojsko Gedeona” — tym wezwaniem ks. F. Blachnicki zachęcał do podpisania deklaracji Krucjaty Wyzwolenia Człowieka. Na podstawie tekstu z księgi Sędziów Ks. Blachnicki pokazał, że sytuacja narodu polskiego jest podobna do tej, w jakiej znajdował się kiedyś naród wybrany Starego Przymiera. Jedyną różnicą jest wróg. Dla Izraelitów byli nim Madianici, a dzisiaj sami dla siebie jesteśmy zagrożeniem. Alkohol, a obecnie i narkotyki pochłaniają coraz większe rzesze ludzi i wkraczają w życie nie tylko dorosłych, ale młodzieży a nawet dzieci.
Nowym wojskiem Gedeona ks. Franciszek nazwał wszystkich, którzy podejmują walkę o trzeźwość narodu jako członkowie KWC. Na przykładzie tekstu z Księgi Sędziów (zob. 7, 1–8. 16–22) założyciel Ruchu Światło Życie ukazał jak biorąc przykład od ludu bożego Starego Przymierza możemy dzisiaj w sytuacjach zagrożenia szukać ratunku u Boga. „Izraelici wołali do Pana z powodu Madianitów” (6,7). W obliczu udręki jakiej doświadczali ze strony obcych ludów, Bóg skierował swoje słowo do Gedeona: „idź z tą siłą, jaką posiadasz, i wybaw Izraela z ręki Madianitów. Czyż nie Ja ciebie posyłam?” (6,14) Mąż Boży posłuszny wezwaniu Pana zebrał wokół siebie lud z kilku pokoleń Izraela (por. 6,35). Bóg jednak rzekł, że jest ich zbyt wielu: „zbyt liczny jest lud przy tobie, abym w jego ręce wydał Madianitów (…) wołaj do uszu ludu: ten, który się boi i drży, niech zawróci” (por. 7, 2–3) Spośród wielu tysięcy pozostało dziesięć tysięcy najodważniejszych ochotników, ale i tych kazał mu Bóg jeszcze poddać próbie i w dalszej selekcji wyłonił zaledwie trzystu. Z tą niewielką grupą ludzi uzbrojonych w rogi, puste dzbany i pochodnie otoczył obóz Madianitów i zmusił do ucieczki całą ich armię. „Gedeon rozdzielił owych trzystu mężów na trzy hufce, dał każdemu z nich do ręki rogi i puste dzbany, a w nich pochodnie. Patrzcie na mnie — rzekł im — i czyńcie to samo, co ja (…) gdy zatrąbię w róg ja i wszyscy, którzy są ze mną, wówczas i wy zatrąbicie w rogi dokoła obozu (…). Zatrąbili w rogi i potłukli dzbany, które trzymali w swych rękach. Natychmiast zatrąbiły w rogi także owe trzy hufce i potłukły dzbany. Wziąwszy zaś w lewą rękę pochodnie, a w prawą rogi, aby na nich trąbić, wołali: Za Pana i za Gedeona! I przystanęli, każdy na swoim miejscu, dokoła obozu. Powstali wtedy wszyscy w obozie, poczęli krzyczeć i uciekać. Podczas gdy owych trzystu mężów trąbiło na rogach, Pan sprawił, że w całym obozie jeden przeciw drugiemu skierował miecz. Obóz uciekł (…) aż do granicy” (por. 7, 16–22).
W nawiązaniu do historii Gedeona Ojciec Franciszek mówił: „w sytuacjach beznadziejnych prorocy zawsze kierowali wzrok narodu wybranego ku górze, ku Jahwe. I zaczynano wołać o ratunek do Boga. I nigdy się naród wybrany nie zawiódł. Bóg wkraczał w jego historię i przy pomocy wybranych narzędzi, za pomocą środków słabych, pozornie śmiesznych, nieproporcjonalnych do wielkości zagrożenia, objawiał swoją moc i wybawiał swój lud. I oto dzisiaj jest chwila, kiedy musimy jako lud Boży, jako wierzący skierować oczy ku górze i podjąć na nowo walkę. Tak jak wojsko Gedeona, (…) Wybrał sobie Bóg trzystu ludzi, ale takich, którzy mieli odwagę. Mieli odwagę zaufać Bogu i podjąć walkę po ludzku beznadziejną. (…) Zostawił takich, którzy zawierzyli, którzy poczuli się narzędziem w ręku Boga, którzy postawili na Jahwe. Oni niczego nie rozumieli. Kiedy Gedeon przedstawił im plan walki, wydawało im się to dziwne, może i śmieszne. Gedeon kazał im przygotować puste dzbany, pochodnie, rogi i powiedział tylko: czyńcie to, co ja będę czynił. A oni się poddali posłusznie temu planowi, bo byli przekonani, że pochodzi od Boga. Dlatego nie dyskutowali, nie mówili: ja mam lepszy plan, nie tak trzeba postąpić. Wszyscy czynili tak samo, jak ten, którego Bóg wybrał, postępowali według jego wskazań. Zawierzyli... i odnieśli wspaniałe zwycięstwo. Nie inaczej będzie dzisiaj.(…) Dlatego potrzebne jest dzisiaj nowe wojsko Gedeona. Trzeba wezwać tych, którzy się nie boją i potrafią zawierzyć i zaufać Bogu, tych, którzy poddadzą się jednemu planowi działania i będą działać jednolicie ufając, że ten plan ratunku pochodzi od Boga. Jeżeli tak się stanie, to możemy być pewni, że Bóg nas wybawi przy pomocy tych swoich narzędzi. Takim nowym wojskiem Gedeona ma się stać Krucjata Wyzwolenia Człowieka, która problem już przez wielu podejmowany, podejmuje w nowy sposób: w oparciu o słowo Boże, o Boże wezwanie, w oparciu o moc Chrystusa, który przyszedł odkupić i wyzwolić człowieka.”
Słowa ks. Blachnickiego były odpowiedzią na wezwanie wypowiedziane przez Jana Pawła II w dniu inauguracji swojego pontyfikatu. „Potęga Chrystusowego krzyża i zmartwychwstania jest zawsze większa od wszelkiego zła”, „Nie lękajcie się”.