Dać świadectwo nadziei

(138 - lipiec - sierpień 2005)

Wyruszyć w drogę

Krzysztof Jankowiak

Do charyzmatu Ruchu Światło–Życie należy uważne wsłuchiwanie się w głos Ojca Świętego i podejmowanie płynących od niego wezwań
Wielkie wrażenie zrobiła homilia inaugurująca pontyfikat papie­ża Benedykta XVI. „Mamy wierzącego papieża” - stwierdził mój znajomy ksiądz. Zachwyty nad homilią znalazłem nawet na pewnym ekumenicznym serwisie internetowym, gdzie dominują takie oso­by związane z różnymi wspólnotami protestanckimi, które zazwyczaj chwytają się każdej okazji, by wyrazić negatywne zdanie na temat Koś­cioła katolickiego.

Postawiłem sobie pytanie: w jaki sposób ta homilia może być inspira­cją dla Ruchu Światło-Życie, czy są w niej słowa, które szczególnie dla nas mogłyby być wskazówką na dalszą drogę.

Do charyzmatu naszego Ruchu należy uważne wsłu­chiwanie się w głos Ojca Świętego i podejmowanie płynących od niego wezwań. Mo­że jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że w Polsce publikowa­ło się i anali­zo­wało myśl Jana Pawła II. Może również jesteśmy przyzwy­czajeni, że kard. Karol Wojtyła a potem Jan Paweł II bardzo wpłynął na nasz chary­z­mat - pisał o tym ks. Blachnicki w książce „Godziny Tabo­ru”. Jednak wsłuchiwanie się w papieskie słowa Ruch Światło-Życie za­czął wcześ­niej - wystarczy przypomnieć, że jednym z podstawowych tek­stów, które ukształtowały ruch oazowy jest adhortacja papieża Pawła VI „Evangelii nuntiandi”. Również Rok Święty 1974 r. stał się potężnym bodźcem rozwoju naszego Ru­chu - to od tego czasu (pod wpły­wem nabo­żeństw przygotowanych na Rok Święty) oazy letnie przebiegają w rytmie roku liturgicznego, również od tego czasu każdy rok pracy ma swój temat (pierwszym tematem roku było ha­sło Roku Świętego „Odnowa i pojednanie”).

Tak więc nie zaprzestając zgłębiania i wprowadzania w życie myśli Jana Pawła II po­winniśmy otwierać się na myśl obecnego Papieża, znajdować w niej inspirację i odczyty­wać w jej świetle znaki czasu.

„Cały Kościół winien wyruszyć w drogę” - słowa tego bardzo pięknego wezwania zwróciły moją uwagę, gdy słuchałem papieskiej homilii. Wyruszyć w drogę, „aby wypro­wadzić ludzi z pustyni”. Nie chodzi mi tylko o to, że Papież odwołał się do bliskiej nam symboliki pustyni - przecież oaza to miejsce, które jest odpoczynkiem w drodze przez pustynię - ale bardziej o dokonaną przez Benedykta XVI charakterystykę pusty­ni:

„Pustynia posiada wiele form. Istnieje pustynia nędzy, pustynia głodu i pragnienia, pustynia porzucenia, samotności i zniszczonej miłości. Istnieje pustynia ciemności Boga, wypalenia duszy, gdzie zanika świadomość godności i drogi człowieka. Ponieważ tak roz­ległe stały się pustynie wewnętrzne, na świecie mnożą się zewnętrzne pustynie. Dlatego bogactwa ziemi nie służą już budowaniu Bożego ogrodu w którym wszyscy by mogli żyć, lecz wykorzystywane są przez moce wyzysku i zniszczenia. Cały Kościół, a w nim jego pasterze, tak jak Chrystus, winni wyruszyć w drogę, aby wyprowadzić ludzi z pustyni ku życiu, ku przyjaźni z Synem Bożym, ku Temu, który daje nam życie i to życie w pełni”.

Te zdania Papieża kojarzą mi się z charyzmatem „Ewangelii wyzwolenia”, jednym
z „wielkich charyzmatów” naszego Ruchu wymienionych przez ks. Blachnickiego w Liście z Boliwii”. Nasz Założyciel pisał tam tak: „Charyzmat «Ewangelii wyzwolenia» czy­li chary­zmat głoszenia Ewangelii z mocą. W zrozumieniu, że istotą ewangelizacji jest gło­szenie radosnej nowiny o odkupieniu i wyzwoleniu człowieka we wszystkich wymia­rach jego ak­tualnej egzystencji leży źródło jej atrakcyjności, mocy i skuteczności. Ewan­geliza­cja, która pomija aktualne problemy dręczące człowieka i nie ukazuje drogi do ich roz­wiązania, która porusza tylko uczucia i postuluje ucieczkę od życia, nie pociągnie współ­czesnego świata, którego centralnym problemem jest problem wyzwolenia człowie­ka. Dostrzeżenie istotnego, wewnętrznego związku pomiędzy ewangelizacją a wyzwole­niem jest szczegól­nym charyzmatem Ruchu Światło-Życie”.

„Wyprowadzić ludzi z pustyni” - czy to nie jest to samo co innymi słowami opisał ks. Blachnicki jako charyzmat Ewangelii wyzwolenia?

Mamy ten charyzmat, tak twierdził nasz Założyciel. Czy jednak nie jest on jednym
z „darów ukrytych”? Kto tak naprawdę słyszał o charyzmacie Ewangelii wyzwolenia? I co najistotniejsze - na ile w praktyce go realizujemy? Jeśli Benedykt XVI wzywa nas, aby­śmy wyruszyli w drogę, to może zacznijmy tę drogę od otwarcia naszego własnego skarbca. Przypomijmy sobie, odczytajmy na nowo, na czym polega „Ewangelia wyzwole­nia”. I zacznijmy dzielić się tym darem.