Pytania o Kościół

(230 - styczeń - luty 2020)

Znak

Maksymilian Kuźmicz

Kościół ma nie tylko wspominać Chrystusa, uczyć jego słów i propagować jego naukę. Bycie sakramentem oznacza, iż Kościół ma czynić Chrystusa i jego wydarzenie obecnym tu i teraz, tak aby ludzie mogli mieć udział w Jego życiu

Znak 

Konstytucja soborowa określając Kościół jako sakrament odwołuje się do klasycznego ujęcia sakramentu jako widzialnego znaku niewidzialnej łaski. 

Czym jest znak? Jednym z pierwszych skojarzeń jest, przynajmniej w moim przypadku, znak drogowy. Pomyślmy o znaku zakazu wjazdu albo ograniczenia prędkości. Instynktownie czujemy, że mówi on coś więcej niż „40”. Jego treścią nie jest liczba, która pierwsza rzuca się w oczy. Znak w prosty sposób przekazuje komunikat: „na tym odcinku dozwolony jest ruch pojazdów z maksymalną prędkością 40 km/h”. Dość oczywiste? Tak, bo kiedyś ktoś wyjaśnił nam, jak należy czytać znak, co on oznacza (albo sami jakoś to odkryliśmy). Dlaczego taki znak? Cóż, to kwestia umowy (w tym wypadku mało dobrowolnej, bo narzuconej przez prawo…), konwencji – równie dobrze moglibyśmy się umówić, że tę samą treść będzie przekazywał zielony kwadrat z białym „XL”. Istotna bowiem jest nie tyle forma znaku, co treść, którą on wyraża. Moc znaku nie płynie z czerwonego okręgu, białego koła i czarnych cyfr, ale z przepisu prawa, który jest w ten sposób wyrażony. 

Podobnie jest z Kościołem. Organizacja Kościoła, to jak go widzimy, ma być znakiem mówiącym o dobrej nowinie Chrystusa. Tak jak uczymy się znaków drogowych, tak potrzebna jest mistagogia, wprowadzenie w Kościół. Jednocześnie warto zauważyć, że jeżeli pewne znaki stają się z czasem nieużyteczne, nieczytelne, niezrozumiałe, albo wręcz zbędne, należy je usuwać, zastępować, modyfikować. Dotyczy to także Kościoła, który powinien nieustannie pytać, co mówi dziś Duch, ale też w czym trzeba dokonać korekty, aby przesłanie Chrystusa mogło być dla współczesnego świata czytelne, zrozumiałe. Z myśli tej wyrastała soborowa zasada aggiornamento, tj. uwspółcześnienia środków wyrazu Kościoła. Nasze czasy pokazują, że nie chodzi tu tylko o język dokumentów, które, miejmy to odwagę powiedzieć, są czytane przez bardzo niewiele osób, ale przede wszystkim o styl bycia Kościołem. 

Narzędzie

W soborowej konstytucji Kościół nazywa się także „narzędziem”. Narzędzie to coś, dzięki czemu możemy osiągnąć jakiś inny cel. Powinno być właściwie dobrane, inaczej nie spełni swojego zadania. Czasem w czasie jednego dzieła narzędzie trzeba zmienić, np. składając szafkę potrzebujemy najpierw poziomicy, potem wiertarki, potem młotka, wreszcie klucza. To, co jest dobrym narzędziem do wykonania jednego zadania, niekoniecznie sprawdzi się w innym. Oczywiście zawsze można próbować wbijać gwoździe wiertarką, ale wbijanie pójdzie ciężko, a i wiertarkę można uszkodzić. Narzędzia są nam potrzebne nie ze względu na nie same, ale na cel, który mamy dzięki nim osiągnąć. Dlatego większość z nas nie ma zapewne zaawansowanych narzędzi budowlanych. Gdy są nam potrzebne, pożyczamy je, a gdy spełnią swoje zadanie, oddajemy. Swoje własne zaś zasadniczo chowamy gdzieś do następnego razu. 

Skoro Kościół jest narzędziem, to nie jest on celem i wartością samą w sobie. Nie został utworzony po to, aby był, ale by spełnił swoje zadanie. Kiedy taka lub inna forma jego działalności przestaje się sprawdzać, należy ją zmienić, aby dopasować narzędzie do aktualnych potrzeb. Stąd całkiem nieuprawniony i sprzeczny z naturą Kościoła jest konserwatyzm w zakresie szeroko pojętych metod i form, przejawiający się w, znanych chyba nam wszystkim wyrażeniach „zawsze tak było” i „nigdy tak nie było”. Ten upór wbijania gwoździ wiertarką może wynikać z przyjęcia Kościoła nie jako narzędzia w ręku Pana, ale jako pewną uświęconą strukturę, która sama w sobie jest świątobliwa i czcigodna. Czy nie jest to jednak niebezpiecznie bliskie swoistej idolatrii, kultu Kościoła-jaki-znam, w miejsce oddawania Ojcu czci w Duchu i prawdzie, w otwarciu na nowe powiewy Parakleta? Dlatego Kościół powinien być Kościołem nieustannie reformującym się. Reformującym to znaczy zmieniającym formę, sposób wyrazu lub działania, aby nieustannie być dogodnym narzędziem Pana.

 

To tylko fragment artykułu, całość w drukowanym Wieczerniku.