Chrześcijanin wobec natury

(144 - maj - czerwiec 2006)

Znaki przyrody

ks. Zbigniew Snarski

Czy Pan Bóg mówi do współczesnego człowieka poprzez przyrodę?

poganie 

Dla ludzi żyjących w daw­nych wiekach odpowiedź na to pytanie była oczywi­sta. Świat przyrody z jej wieloma niezrozumiałymi prawami był podstawowym miejscem szukania znaków, odkrywania woli bogów. Stąd chyba nawet określenie ta­kiego rodzaju wierzeń jako religii naturalnych. Obserwacja i inter­pretacja zjawisk astronomicz­nych, pogody, zachowania zwie­rząt, zmian pór roku - to cha­rakterystyczne cechy pierwotnych kultów.

Takie podejście do świata nie jest jednak wyłącznie domeną minionych wieków. Wielu ludzi żyjących współcześnie, w swoim neopogaństwie się­ga przecież po horoskopy, czary, magię i wróżby (por. KKK 2116-2117), szukając w nich odpowie­dzi na dręczące pytania o przyszłość, szukając uzdrowienia, możliwości panowania nad otaczają­cym światem przyrody, nad czasem, nad historią, nad ludźmi lub pragnąc zjednać sobie tajemne mo­ce. Praktyki te są sprzeczne ze czcią i szacunkiem - połączonym z miłującą bojaźnią - które nale­żą się jedynie Bogu (KKK 2116). Błąd patrzenia na przyrodę jako znak objawiający istnienie Boga w sposób skrajny objawia się panteizmem - ubós­twieniem przyrody. Pierwiastki panteizmu możemy szczególnie zauważyć w religiach azjatyckich.

izraelici

Bóg, który przez Słowo wszystko stwarza i zachowuje, daje ludziom w rzeczach stwo­rzonych wieczne świadectwo o sobie (KO 3). Albowiem od stworzenia świata niewi­dzialne Jego przymioty - wiekuista Jego potęga oraz bóstwo - stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła (Rz 1, 20). Zapytaj piękno ziemi, morza, powietrza, które rozprzestrzenia się i rozprasza; zapytaj piękno nieba... zapytaj wszystko, co ist­nieje. Wszystko odpowie ci: Spójrz i zauważ, piękni jesteśmy. Ich piękno jest ich wyz­naniem. Kto uczynił całe to piękno poddane zmianom, jeśli nie Piękny, nie pod­legający żadnej zmianie? (św. Augustyn).

Stopniowe samoobjawianie się Boga Izraelitom przez znaki przyrody jest przykładem zachęty do poprawnego korzystania z daru świata stworzonego. Krzak gorejący, przej­ście przez Morze Czerwone, manna, przepiórki, woda wydobyta ze skały, obłok ukazują­cy obecność Jahwe wśród swojego ludu, błogosławieństwo zbiorów Ziemi Obiecanej, ogień pochłaniający wrogów Izraela, lekki powiew jako znak bliskości Boga wobec Elia­sza, baranek paschalny i wiele innych wydarzeń opisanych w Starym Testamencie poka­zuje, jak Pan Bóg potrafi wykorzystać naturę, by wychowywać Izraelitów w wierze i poz­naniu Jego samego.

chrześcijanie

Szczytem i zarazem pełnią objawienia się Boga poprzez najdoskonalsze dzieło stworzenia jest Wcielenie: Syn Boży przyjmuje naturę człowieka. Bóg - Człowiek obecny realnie we­wnątrz świata przyrody. Zaprasza swoich uczniów na Wyprawę Otwartych Oczu. Jego przypowieści są pełne przykładów wykorzystania przyrody do celów katechetycznych, pouczających przez analogię, porównania, przenoś­nie o prawach duchowych rządzących Królestwem Niebieskim. Są też w ewangeliach momenty dla nas bardzo zastana­wiające: przypowieść o uschłym drze­wie figowym, uciszenie burzy na jeziorze i zjawiska przyrodnicze towarzyszące śmierci Jezusa na Krzy­żu. Także w li­turgii korzystamy ze znaków symboli­zujących działa­nie Boże: światło i ciemność, wiatr i ogień, woda i ziemia, drzewo i owoce, chleb i wi­no, wosk, ciernie, trzcina, zioła i kwiaty, wieniec do­żyn­kowy, gałązki palmowe, siano, oliwa (por. KKK 11­47). Gdy jesz­cze dorzucimy do tego opisy przy­rod­niczych zna­ków apokaliptycznych - to jak tu nie wierzyć w możliwość oddziaływania Pana Boga na nas za poś­rednictwem znaków świata stworzone­go...

Bliższe nam historycznie opisy objawień prywat­nych (niekoniecznych do wierzenia) również obfitują w znaki naturalne: cud słońca w Fatimie, cudowne źródełka (Gietrzwałd, Lourdes), zapachy kwiatów (róże - św. Tereska, fiołki - św. Pio), piękne świat­ło towarzyszące objawieniom. Z całą pewnoś­cią prywatnie wolno interpretować współczesne zja­wiska przyrodnicze - i te piękne, i te groźne - ja­ko znaki zachęty do nawrócenia, do pogłębienia wiary. Wysłuchałem wiele takich cichych zwierzeń ludzi o „mini-cudach” w ich życiu, które umocniły wiarę, przyniosły dobre owoce.

Podejrzane, a nawet groźne są natomiast próby upublicznienia, narzucenia innym interpretacji ka­tak­lizmów jako kary Bożej, straszenie przyrodni­czym gniewem Pana Boga. Zarówno w człowieku jak i w przyrodzie brak ładu, porządku i harmonii kojarzy się z działaniem złych duchów, a nie Boga. Bóg nie chce śmierci grzesznika i nie cieszy się ze zguby żyjących (przymierze z Noem po poto­pie).

Dziękuję Ci, Boże za piękno stworzonego świata i proszę: ucz mnie odczytywać w nim Twoje znaki!